8 paź 2012

Zimny prysznic?

Dzisiejszy dzień można byłoby nawet zaliczyć do udanych. Spotkałyśmy się z jedną z większych organizacji studenckich w SGH, kreśląc pewne tory współpracy (o szczegółach, póki ich nie ma, sza), potem ustaliliśmy z DSL zręby planu w zakresie zmian w procedurze dyplomowania (wstępne założenia współopracowali nasi doktoranci-wolontariusze, więc tym milej się pracowało), po południu okazało się, że do pomocy zgłosiła się kolejna chętna doktorantka; dzień jest także bogatszy o kilka nowych pomysłów i kolejne plany. I potem łup - jednym okiem czytam na swoim FB pytanie jednej z byłych studentek i odpowiedź innej: "tylko nie pisz na grupie SGH dzienne mgr bo zaraz któraś z "Pań" ci odpisze... Porażka co tam się dzieje:/".

Faktycznie - porażka. Do studentki komentującej pretensji nie mam, nie wiem nawet, czy się znamy. Miło z jej strony, że nie napisała tego na grupie, gdzie wie, że jesteśmy, a przecież nie musiała wiedzieć, że przed nos wyskoczy mi to, co napisała na profilu swojej koleżanki. Ale jest to niewątpliwie jakiś sygnał. Sygnał, który do nas - wykładowców, a obecnie dodatkowo przedstawicieli władz dziekańskich - dociera  zazwyczaj niezamierzenie, przez przypadek. 

Bo jak się dowiedzieć, że coś Wam się nie podoba na zajęciach? W jaki sposób uzyskać feedback na temat naszej aktywnej obecności na Waszych forach na FB? Przecież nie poprzez ankietę zamieszczoną na grupie... Czy na podany w innym poście mail - dsm.zgloszenie(at)gmail.com - kiedykolwiek coś spłynie? (a pamiętajmy, że zazwyczaj pokazuje się tu imię i nazwisko nadawcy). 

Pewnie to i dobrze, że działają normy społeczne, nakazujące nie wyrażać wprost tego, co może być dla odbiorcy nieprzyjemne. Sama pamiętam pewną studentkę z zajęć z socjologii, która lat temu myślę ponad 5 wygłosiła podczas zajęć przemowę, na temat tego, jak bardzo niepotrzebny jest to przedmiot. Pamiętam właśnie ją. I w tym właśnie kontekście. Choć teraz już z uśmiechem, zwłaszcza, że - jak się okazało - będziemy miały okazję współpracować.

A zatem - czasem słońce czasem deszcz.

Inna sprawa, że Dziekan Kachniewska kilka dni temu deklarowała, że stopniowo przestaniemy czytać posty na grupach na FB, między innymi po to, żebyście nie mieli poczucia inwigilacji. Niech grupy żyją swoim tempem, a my skoncentrujemy się bardziej na blogu i naszej stronie na FB. Może w przyszłości wprowadzimy wirtualnego "odpowiadacza" na pytania dotyczące działalności DSM. Zobaczymy. 

I na koniec jeszcze jeden deszczowy morał: jedna jaskółka nie czyni deszczu. Ten jeden komentarz tak naprawdę posłużył do napisania tego postu. I nic więcej.

23 komentarze:

  1. „Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził”

    Pani doktor proszę się nie smutać :)

    Już taka natura, że wszyscy lubią sobie ponarzekać dla samego narzekania.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przepraszam miało być "Doktor"

      Usuń
    2. Alez skad! (Moze poza pierwszymi 4 sekundami). Chodzilo mi raczej o pokazanie pewnego mechanizmu. Zreszta per saldo otrzymujemy naprawde bardzo duzo pozytywnej energii :)

      Usuń
    3. Rzeczywiście wpis Pani Dziekan wypadł tym razem dość smutno, ale zapewniam Was, że nie znam drugiej osoby, która miałaby w sobie tyle pogody ducha i optymizmu, co ona :-) W naszym tandemie (cięgle czekamy na jego rozszerzenie do kwintetu) rola Kasandry w naturalny sposób przypada mi. Staram się jednak krakać możliwie rzadko, choć przyznam, że akurat wczorajszy dzień, o którym powyżej było tyle dobrego, był jednym z najgorszych. Muszę jednak nabrać dystansu zanim Wam napiszę o "dniu Pani Dziekan", bo inaczej cały nastrój nam klapnie...

      Na razie do zobaczenia już dzisiaj na spotkaniu dla studentów I semestru SM :-) (15.20, Aula Główna)

      Usuń
  2. uwaga, literówka w adresie maila:

    dsm.zgloszenie@gmail.com - poprawnie
    dsm.zgloszenia@gmail.com - błędnie

    OdpowiedzUsuń
  3. "jedna jaskółka nie czyni deszczu" Nie jestem pewien czy brak jaskółek wpłynął na skandalicznie niski poziom Wisły tego lata, ale o ile mnie pamięć nie myli to jaskółki wskazują na powrót wiosny :) więc wg mnie "jedna jaskółka wiosny nie czyni".

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do frazeologii zgadzam się z Kacprem, w kwestii dogadzania - z Jerko. Paradoksalnie byłbym w stanie wykrzesać z siebie odrobinę zrozumienia dla tej studentki: jeśli z jej punktu widzenia rzeczywistość uczelniana, to brak legitymacji/ odwołane zajęcia/ mizerne zajęcia odbywające się, to nie mogę sobie wyobrazić, że hejtuje to, że "<> sobie blogują".

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgodnie z zasadą czasem słońce, czasem deszcz, ale jednak ludzka twarz DSM to naprawdę dużo i mega pozytywne zaskoczenie.

    Pytanie do Pani Dziekan Kachniewskiej - jak interpretacja paragrafu 45 regulaminu ? Czy niestacjonarni też mogą zrobić te 150 ECTS-ów bez dodatkowych opłat ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciągle nie mam odpowiedzi w tej sprawie - jak tylko otrzymam na pewno wrzucę na bloga. Przypominam też o zgłaszaniu wszelkich pytań na dsm.zgloszenie(at)gmail.com!

      Usuń
  6. Dzień dobry,

    Czy można liczyć na wpis nt. czemu akceptacja zmian do Learning Agreement trwa tak długo? Moim zdaniem jest to raczej prosta sprawa, wystarczy sprawdzić czy suma punktów się zgadza i czy co najwyżej 10 ECTS jest za języki. Ale może się mylę...

    Pozdrawiam,
    Marcin Strawczyński

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Panie Marcinie - przekażę pytanie Pani Dziekan Podedwornej, która zajmuje się przypadkami wymiany studenckiej. Przypominam też o zgłaszaniu wszelkich pytań na dsm.zgloszenie(at)gmail.com! Zamieszczane w komentarzach mogą nie doczekać się odpowiedzi, bo nie będziemy w końcu w stanie wszystkiego śledzić...

      Usuń
    2. Dziękuję - mam nadzieję, że sprawa nabierze tempa. Jeszcze odnośnie nowego maila z CPMu o konieczności wysyłania maili ze zmianami w LA z domeny sgh.waw.pl... Mam nadzieję, że ma Pani świadomość, że mail z domeny sgh.waw.pl wcale nie gwarantuje niczyjej tożsamości. Takiego maila można bez problemu "wygenerować" za pomocą narzędzi dostępnych w internecie i może to zrobić każdy. Biorąc pod uwagę fatalny poziom przyjazności poczty SGH dla użytkownika (webmail nie działa np. pod Firefoxem, proszę to sprawdzić), traktuję ten wymóg jako dodatkowe utrudnienie dla studentów SGH.

      Pozdrawiam,
      Marcin Strawczyński

      Usuń
    3. No cóż, może następny dziekan będzie bardziej przyjazny studentom :-)
      PS: korzystam stale z Firefoxa a pocztę odbieram też przez Thunderbirda, ponieważ vetuję IE oraz outlooka. Nie mam żadnych problemów. Jeśli w Pana przypadku jest inaczej proszę poprosić o pomoc informatyków. Obawiam się, że moje kompetencje tak daleko nie sięgają.

      Usuń
    4. Tylko szkoda, że nie odniosła się Pani do meritum! Może ja mam przestarzałą wiedzę, ale zawsze wydawało mi się, że czyjegoś maila można łatwo podrobić. Gdyby była Pani uprzejma spytać o to przy okazji kogoś z CI. Dla mnie gwarancją tożsamości byłoby np. wprowadzenie do WD systemu wiadomości do DSM...

      Pozdrawiam,
      MS

      Usuń
    5. Do kwestii podrabiania maili już się odnosiłam na tym blogu :-)

      Usuń
    6. Z mojej strony, jako osoby finalnie podejmującej decyzje w tym zakresie, trwa to nie więcej niż kilka dni. Proszę jednak zważyć, że wydanie tej decyzji, jak każdej innej, wymaga czasu m.in. na dotarcie do dokumentów dotyczących osób zainteresowanych (a dokładnie teczki z aktami Studenta) a następnie na zweryfikowanie informacji z podania.

      Procedura obecnie wygląda tak, że Państwa prośby wysyłane drogą mailową do CPM są wstępnie weryfikowane a następnie przekazywane do Asystenta toku w DSM. Niestety Studenci nie zawsze wiedzą, kto opiekuje się ich tokiem. Dlatego też często wysyłają maile ze zgłoszeniem zmian „na chybił-trafił”. Kiedy tylko ustalimy, która z miłych Pań w DSM zajmuje się danym Studentem, przekazują mi one podania – często zresztą napisane nieczytelnie co wydłuża czas ich analizy.

      Na marginesie dodam, że od przyszłego semestru wszyscy wyjeżdżający studenci otrzymają od CPM instrukcje, jaki załącznik do zmian w LA wypełnić, aby usprawnić proces komunikacji na linii Student – CPM – Dziekanat. Proszę też wziąć pod uwagę fakt, że podań tego typu wpływa do DSM wiele - pewnie się nie pomylę, jeśli stwierdzę, że podpisałam ich już pewnie ponad 100.

      Na pocieszenie dodam, że sprawa Pana załatwiona była szybciej, niż wynika to Kodeksu Postępowania Administracyjnego (Dz. U. z 2000 r. Nr 98, poz. 1071, z późn. zm). Otóż zgodnie z art. 35 § 3 na załatwienie sprawy przysługuje nam 30 dni… Zgoda na zgłoszone przez Pana zmiany do LA została wydana w ciągu 8 dni od daty wpłynięcia podania do DSM. Można więc uznać, że sprawa Pana załatwiona była nieco szybciej niż w przepisowym terminie :-)

      Usuń
  7. Szanowne Panie,
    Proszę się w żadnym wypadku nie zrażać takim pojedyńczym przypadkiem niezadowolenia z obecności Pań na grupie fejsbukowej. Dla mnie ta grupa służy szybkiemu pozyskaniu informacji, a nie ma lepszego źródła niż przedstawiciele(lki) dziekanatu. Myślę, że wielu studentów się ze mną zgodzi.
    Wyrazy najgłebszego szacunku za pomysł, odwagę i ogrom pracy związany z wejściem w dialog ze studentami w internecie.
    Z życzeniami powodzenia
    Student Wojciech

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Studencie Wojciechu - dziękujemy za wsparcie. Jeśli będzie jeden głos pozytywny na tysiąc negatów - to i tak warto :-)

      Usuń
  8. Jaskolki z tego co wiem nie czynia wiosny, tak samo gdzie kucharek szesc tam dwanascie cy... Tzn np pogladow na swiat

    OdpowiedzUsuń