31 sty 2015

Kontrolowany paraliż informatyczny

Traktuję niniejszy wpis jedynie jako przypomnienie, ponieważ mam nadzieję, że do wszystkich studentów, wykładowców i innych pośrednich i bezpośrednich użytkowników sieci informatycznej  SGH, dotarła już informacja z Działu Infrastruktury Informatycznej (DII) o przewidywanym wyłączeniu WSZYSTKICH usług sieciowych Szkoły. 

Przerwa w dostępie do sieci, poczty i portalu SGH nastąpi w dniach 6-7 lutego 2015 r. (dokładnie: od piątku 6 lutego od godziny 18.00 do soboty 7 lutego 2015 r. do godziny 15.00) i oznacza brak dostępu do jakichkolwiek usług sieciowych Uczelni (poczta elektroniczna, strona www Uczelni, katalog Biblioteki SGH, zdalny dostęp oraz pozostałe systemy i usługi udostępniane w SGH). 

Przerwa wynika z konieczności całkowitego wyłączenia zasilania serwerowni oraz wszystkich serwerów, macierzy dyskowych oraz urządzeń sieciowych z powodu prac budowlanych oraz przebudowy układu zasilającego i chłodzącego. Wyczerpały się techniczne możliwości dalszego rozwoju naszego środowiska informatycznego (brak możliwości ustawienia nowego sprzętu, dodatkowego zasilania i chłodzenia serwerowni). 

Ja ze swojej strony serdecznie dziękuję DII (a w szczególności Kanclerzowi SGH) za przesunięcie planowanego terminu "odłączenia tlenu" o jedną dobę. Poprzednia wizja zakładała odcięcie serwera 5 lutego - czyli w ostatnim dniu deklaracji studenckich. Nie wątpię, że tydzień później posypałyby się wnioski o dopisanie ręczne kilku tysięcy studentów do wykładów, które zamierzali wskazać dokładnie 5 lutego!

Mam nadzieję, że paraliż będzie czasowy, kontrolowany i nastąpi po nim rozkwit potencjału cyfrowego SGH ;-) A jakby co, to pozostaje nasz blog...

30 sty 2015

Student 'wyjechany', cz. 3

Publikujemy ciąg dalszy serii wydawniczej „Student ‘wyjechany’”. Tym razem impulsem do podjęcia tematu okazała się sytuacja z życia wzięta. Przebywający obecnie w egzotycznym państwie student zorientował się (a właściwie został zorientowany), że nie ma zadeklarowanego seminarium magisterskiego, a tym samym może nie zaliczyć semestru. Aby takich przypadków uniknąć (choć pewnie się i tak nie da) publikujemy poniższy wpis: 

 Poniższa informacja dotyczy zwłaszcza tych z Państwa, którzy wyjeżdżają na swoim IV (czyli ostatnim) semestrze w SGH. Procedura składania pracy magisterskiej wygląda zasadniczo tak samo, jak w przypadku studentów studiujących w SGH. Podstawowe informacje o trybie składania pracy, przysługującym przedłużeniu i składaniu pracy z pozycji osoby skreślonej opisana jest na blogu.

Studenci, realizujący semestr wymiany podlegają tym samym procedurom. Jedynym wyjątkiem jest to, że Państwa rozliczenie może dotrzeć do SGH z opóźnieniem – tzn. już po terminie (nawet przedłużonym) składania pracy magisterskiej. Nie oznacza to jednak, że są Państwo zwolnieni z tego obowiązku! Pracę należy złożyć w terminie, a po uzyskaniu rozliczenia z uczelni partnerskiej i sprawdzeniu Państwa absolutorium – praca zostanie skierowana do recenzji. 

Wyjątek stanowią studenci programu CEMS w SGH. Do tej pory studentom tym przysługiwało nieodpłatne przedłużenie terminu składania pracy mgr o 3 miesiące (do grudnia). Działo się to jednak na wniosek studenta, poparty przez opiekuna administracyjnego programu, p. Grzegorza Augustyniaka. Wnioski, kierowane do Prorektora ds. Dydaktyki i Studentów, były opiniowane pozytywnie. Jak jednak będzie w tym roku i kolejnych latach – nie wiem i ewentualnie proszę pytać o wykładnię p. Augustyniaka. 

Przypominam również o konieczności poinformowania Promotora, że będą Państwo na wymianie i uzgodnienie z Nim trybu zaliczenia oraz sposobu kontaktowania się. 

 dr Magda Szybiak

28 sty 2015

Zapracowani a kwestia narciarska


Zacznę od obszernego cytatu z pytania, jakie zostało skierowane za pośrednictwem FB:

"Przestudiowałem zarówno regulamin na stronie SGH oraz posty na blogu i mimo wszystko nie znalazłem odpowiedzi dot. mojego problemu. Praca mgr napisana, do SOLADu wrzucona (wczoraj) - wszystko zgodnie z harmonogramem jedynie podpisu promotora brakuje (wyjazd, powrót w lutym). Asystentka toku stwierdza arbitralnie, że bez podpisu nie mam po co przyjeżdżać na uczelnię i składać pracy - muszę złożyć podanie o przedłużenie terminu i dopiero z pełnym kompletem dokumentów mogę się przy okienku pojawić. Czy faktycznie konieczne jest pisanie dodatkowego podania podczas gdy wszystko jest gotowe?"

Oczywiście odpowiedź na FB już została zamieszczona, ale ponieważ pytania podobnej treści powtarzają się także w mailach - konieczny okazuje się wpis na blogu. (Dodam, że niektóre zapytania są bardzo roszczeniowe - najciekawsze sformułowanie: "Ja zasuwam przy pisaniu pracy, żeby zdążyć przed końcem stycznia, a promotor sobie jedzie na narty i uważa, że reszta to mój problem!").

Otóż nawiązując do pierwszego cytatu - lektura wymienionych źródeł okazała się mało wnikliwa, ponieważ tak regulamin, jak i dwa wpisy na blogu (ten i ten) poświęcone regulaminowemu terminowi składania prac magisterskich, a ponadto także felieton w styczniowym numerze "Gazety SGH" (na str. 5) jasno rozróżniają "złożenie pracy" od wszelkich innych sugerowanych przez studentów form substytucji tego aktu (typu: wgranie do Solad-u, ukończenie, napisanie, dostarczenie promotorowi etc.). 

Złożenie pracy w Dziekanacie wymaga z kolei uprzedniego jej opatrzenia podpisem promotora, bez którego nikt w Dziekanacie nie jest w stanie stwierdzić, czy praca faktycznie została napisana samodzielnie, "trzyma fason" (poziom mgr) i nie budzi żadnych wątpliwości opiekuna naukowego. 

Podpisaniu pracy towarzyszy podpisanie pozostałych dokumentów (wygenerowanych z systemu Solad) - w tym arkusza z oceną, która jest ważnym składnikiem średniej trafiającej na dyplom. Jeżeli student przyniesie swoje opus magnum bez podpisu promotora i pozostałych wymienionych załączników, to złożony wydruk ma status bliżej nieokreślonego maszynopisu, który na pewno nie może się stać przedmiotem żadnego postępowania (w tym dopuszczenia do obrony).

No to mamy wyjaśnioną sprawę biurokratycznego żądania podpisu promotora. Pozostaje kwestia bezczelnych wyjazdów na narty, wspomnianych w drugim cytacie. Cóż - organizacja roku akademickiego jest opublikowana na stronie SGH i na naszym blogu (w osobnej zakładce) a okres przerwy międzysemestralnej zwyczajowo traktowany jest... jako okres przerwy międzysemestralnej (ten zapis nie dotyczy dziekanatów :-(

Jeżeli student (który wedle wszelkiego prawdopodobieństwa w przyszłości może parać się zarządzaniem własną firmą, albo co gorsza - polską gospodarką) ma jakieś pojęcie o planowaniu (a po 10 semestrach studiów powinien mieć...), to powinien uwzględnić nie tylko czas na własne męki twórcze, ale także męki promotora czytającego pracę, czas na ew. poprawki oraz wymogi proceduralne (w tym kolekcjonowanie dokumentów i podpisów). Jeśli tego nie zrobił, to trudno obciążać odpowiedzialnością promotora, który korzysta z przysługującego mu urlopu.

Pozostaje kwestia "arbitralnie" wypowiadającej się asystentki toku, która sugeruje złożenie wniosku o przedłużenie terminu złożenia pracy magisterskiej, podczas gdy "wszystko jest gotowe". No cóż - najwyraźniej nie wszystko. A sugestia asystentki wydaje się najwłaściwsza zważywszy, że nawet najbardziej zapominalscy mogą dzięki temu zyskać cały miesiąc i uniknąć skreślenia z listy studentów. Nie widzę tu miejsca na pretensje...

27 sty 2015

Pół miliona wejść, czyli top of the top

tyle wejść raczej nam nie grozi ;)
Przyznaję się, że kilkakrotnie sprawdzałam statystyki wejścia, gdy wypatrzyłam, że lada moment stuknie nam pół miliona wejść. I – jak to jest w prawie Murphy’ego – jak sprawdzać przestałam, to zaraz stuknęło. Zajęło to nam (a raczej Państwu, bo to głównie Państwo wchodzili na blog) dwa i pół roku. Innymi słowy na nasze 0,5 mln wejść pracowało kilka pokoleń studentów studiów magisterskich i niejedna osoba postronna. 

Z okazji (zbliżających się jeszcze wówczas) 0,5 mln wejść w zeszłym tygodniu przypomniałyśmy z Dziekanką Kachniewską o blogu w porannej audycji w radio RDC (jeżeli ktoś nas tuż po 8:00 rano widział w Jajku na śniadaniu, niechaj nie myśli, że to po nocy spędzonej w pracy, choć faktycznie – gdy wstawałyśmy była niewątpliwie za oknem noc). 

Na początek garść wspomnień, czyli sentymentalna nuta: pierwszy wpis Dziekanki (wtedy jeszcze Dziekan ;)) z 29 września 2012 r., moja pierwsza wywalczona gablota. Potem przyszły pierwsze zmiany w otoczeniu materialnym – z tego czasu zachowało się archiwalne zdjęcie (poniżej) – i ludzkim: na naszą odezwę zareagowało kilku chętnych do pomocy studentów/doktorantów. Niektórzy pomagają nam do dziś.


Przez pierwszy rok zasypywałyśmy blog wpisami – od końca września do końca 2012 roku pojawiło się ich 108. W roku 2013 było ich 165, w kolejnym już znacznie mniej – 74. Łącznie z tym wpisem jest ich 354. Licząc orientacyjnie około 2 tys. znaków na wpis, daje to prawie 20 arkuszy autorskich. To mniej więcej tak, jak gdybyśmy z Dziekanką napisały wspólną książkę (może kiedyś?), albo opublikowały po 10 artykułów lub rozdziałów każda. 

I na koniec top of the top: Największą popularność zyskały sprawy drażliwe prawne. W przeszłości były to: Opłaty za II kierunek - ostateczna odpowiedź :-( (9,7 tys. wejść) oraz Leniwi, zatroskani albo przestraszeni... (czyli oświadczenia POL-on, 4,5 tys. wejść). W tym roku królowało Zamieszanie wokół magisterki (5 tys. wejść), Magisterka - opinia prawna - nareszcie.... (3,5 tys. wejść). 

Niektóre drażliwe kwestie prawne dotyczą spraw uniwersalnych: Magisterka po skreśleniu (6,5 tys, wejść), Warunek warunkiem poganiać (2,8 tys. wejść), a jeszcze inne nie tracą na aktualności ze względu na swój bardzo praktyczny charakter: Wskazówek dotyczących obrony pracy magisterskiej ciąg dalszy (3 tys. wejść) oraz Nowa Ekonomia Dziekanatowa (2,6 tys. wejść). 

Zainteresowaniem cieszyła się również sekcja „pudelkowa” – Nie wyrabiam, czyli co można znaleźć w podaniu (5,5 tys. wejść) oraz Papierowe korekty i inne plotki (4,1 tys. wejść). Interesowali się Państwo również nami – nasze (Dziekanki i moją) strony osobowe odwiedzali Państwo po około 6 tys. razy, nad wyraz równo i zarazem egalitarnie. 

Do miliona wejść przy zachowaniu tempa i trendu najpewniej nie dojdziemy do końca kadencji (zostało nam już mniej niż więcej – 1,5 roku). Ale kto wie!

23 sty 2015

Student 'wyjechany', cz. 2

fot. wikipedia
Kolejny wpis z naszej serii dla podróżników. Tym razem dotyczy zmian do Learning Agreement.

Jedyny format składania zmian to podanie przez Wirtualny Dziekanat. W WD znajduje się wzór podania, które należy obowiązkowo wypełnić – niezależnie od tego, czy składają Państwo zmiany, czy nie. Ci z Państwa, którzy nie składają zmian są proszeni o zaznaczenie pola „student nie będzie składał zmian do LA” i przesłanie formularza. Brak zgłoszonych zmian do 1 m-ca od rozpoczęcia zajęć oznacza rozliczenie studenta według pierwotnie złożonej deklaracji.

W przypadku uzasadnionej potrzeby przedłużenia terminu na składanie zmian, proszę wypełnić podanie w WD, zatytułowane „Podanie w czasie wymiany zagranicznej – dodatkowe” i zaznaczyć w nim odpowiednie pole (+wpisać termin, o jaki Państwo wnioskują). Do podania należy obowiązkowo załączyć organizację roku na uczelni przyjmującej, lub podział przedmiotu na moduły itp. 

W przypadku uzasadnionej potrzeby składania podania o zmiany w LA po raz drugi – proszę na podaniu w WD zaznaczyć opcję (pod tabelą) – „student będzie ponownie zgłaszał zmiany do LA”. 

W przypadku potrzeby zmienienia liczby ECTS na mniejszą niż wymagane minimum (24 ECTS) uprzejmie proszę wypełnić podanie w WD, zatytułowane „Podanie w czasie wymiany zagranicznej – dodatkowe” i zaznaczyć w nim odpowiednie pole (+wpisać liczbę ECTS, wraz z uzasadnieniem swojej prośby). UWAGA seminarium magisterskie nie wlicza się do puli przedmiotów realizowanych za granicą, dlatego też nie wlicza się do ECTS deklarowanych w czasie wymiany. Dolicza się natomiast do ECTS uzyskanych w toku całych studiów. 

W przypadku potrzeby wnioskowania o dodatkową kwestię – nie opisaną wyżej – również proszę ją zgłaszać przez formularz „Podanie w czasie wymiany zagranicznej – dodatkowe” – zaznaczając okienko „Inne”. Formularz – podobnie, jak inne podania w WD, ma możliwość dołączenia pliku – proszę z niego korzystać w razie potrzeby. W tej kategorii można np. wnioskować o przedmioty z poziomu licencjackiego (takie wnioski są oczywiście rozpatrywane pozytywnie WYŁĄCZNIE w wyjątkowych sytuacjach). 

dr Magda Szybiak

21 sty 2015

Student 'wyjechany' - cz. 1

Coraz większa liczba studentów decyduje się na spędzenie semestru, czy dwóch na uczelni zagranicznej. Dr Magda Szybiak zajmująca się tymi właśnie studentami zdecydowała się opracować kompendium, które nazwałam na potrzeby bloga "Student wyjechany". Zainteresowani otrzymają je mailowo, a dla kolejnych pokoleń sukcesywnie zamieszczamy je na blogu. Dziś część 1 o procedurach związanych z wyjazdem. 

W czasie odbywania wymiany zagranicznej utrzymują Państwo status studenta SGH, co oznacza korzystanie z przywilejów, lecz również wypełnianie obowiązków studenta: 

Studentowi na wymianie przysługuje przedłużenie legitymacji studenckiej. Ze względów wynikających z regulaminu studiów i z faktu, że hologramy dostarczane są z Mennicy SP, legitymacje są przedłużane wyłącznie osobom, które mają zaliczony semestr i uregulowane (ewentualne) opłaty. Jeśli przed wyjazdem nie udało się Państwu uzyskać hologramu – proszę się zgłosić w przerwie (np. świątecznej) lub po powrocie z wymiany – ważność legitymacji będzie przedłużona. 

Student 3 i 4 semestru studiów magisterskich ma obowiązek zadeklarowania seminarium (student 4 semestru nie ma obowiązku składania druku ponownie, o ile nie zmienia promotora). Proszę druk złożyć przed wyjazdem, lub poprosić kolegę/koleżankę, aby druk dostarczyli za Państwa do Dziekanatu. 

W trakcie semestru za granicą nie można realizować przedmiotów z oferty SGH. Dlatego też Państwa obowiązkiem jest „oczyszczenie” deklaracji semestralnej przed wyjazdem. Deklaracja na semestr wyjazdowy musi pozostać pusta. Jeśli nie zdążyli Państwo zrobić tego w deklaracji i w korekcie, proszę zgłosić tę informację do DSM. 

Ci z Państwa, którzy wyjechali przed zakończeniem 1 lub 2 terminu sesji w SGH są proszeni o sprawdzanie swojego konta w WD. Jest to bardzo ważne, gdyż zgodnie ze skierowaniem, mają Państwo możliwość odbycia wymiany zagranicznej wyłącznie pod warunkiem zaliczenia semestru poprzedzającego. Jeśli w WD nie ma ocen lub są wystawione niepoprawnie – proszę skontaktować się z wykładowcą, tak aby nie było wątpliwości, że mogą Państwo korzystać z semestru na wymianie oraz, że przysługuje Państwu stypendium! Dane dotyczące zaliczenia semestru są przekazywane z DSM do Działu Programów i brak ocen może spowodować niewypłacenie stypendium. UWAGA! Nie ma możliwości realizowania wyjazdu z semestrem zaliczonym warunkowo! 

W przypadku potrzeby uzyskania potwierdzenia statusu studenta w SGH w czasie wymiany należy skontaktować się z dr Magda Szybiak pisząc do niej maila z prośbą o wysłanie zaświadczenia skanem. Zaświadczenia są wysyłane w terminie 1-2 dni od otrzymania maila. 

dr Magda Szybiak

19 sty 2015

Jak ułożyć harmonogram sesji?

fot. BMB
Kilka dni temu na dziekanatowy profil na FB przyszło pytanie dotyczące organizacji sesji egzaminacyjnej dla studentów studiów sobotnio-niedzielnych. Niewtajemniczonych informuję, że egzaminy dla tych studentów odbywają się w godzinach popołudniowo-wieczornych w tygodniu. Tymczasem zjazdy odbywają się w weekendy – logiczne zatem wydaje się, aby egzaminy odbywały się w tych samych dniach i godzinach, kiedy odbywają się zajęcia. Pytający grzecznie nam zasugerował, abyśmy zapytali o wskazówki organizacyjne sąsiednią uczelnię. 

Moi studenci sobotnio-niedzielni (wczoraj mieliśmy ostatnie zajęcia) również nie wiedzieli, z czego wynika taki układ sesji. Przedstawiam chociażby dwa powody: 
Po pierwsze, §37.3: W przypadku, gdy w jednym dniu sesji ustalone jest więcej niż dwa egzaminy dla danego studenta lub występuje kolizja godzinowa, student zgłasza ten fakt dziekanowi przed rozpoczęciem sesji. Nie tracąc prawa do terminu egzaminu czyni to składając w dziekanacie wniosek o przedłużenie sesji. 
Student, który nie chce robić nic ponad plan musi zrealizować 30 ECTS, czyli 10 przedmiotów, co daje minimum 5 zajęć dziennie. Weekend trwa dwa dni. Zgodnie z Regulaminem na każdy dzień przypadają góra dwa przedmioty, czyli po pierwszym terminie sesji student zostaje z 6 przedmiotami na II termin. W terminie II stosując tę zasadę, zostają mu nadal 2 na przedłużenie sesji… a mówimy na razie o sytuacji, gdy wszystkie przedmioty udaje mu się zaliczyć za pierwszym podejściem. Oczywiście niejeden student byłby gotowy na maraton wieloegzaminowy, ale nic to z naszej perspektywy nie zmienia. Taki układ rozłożyłby całą sesję tak czy inaczej. 

Po drugie, choć wielu studentów nie ma nic przeciw siedzeniu w jak największym ścisku, egzaminy można organizować tylko wtedy, gdy liczba egzaminowanych jest dwukrotnie mniejsza niż liczba miejsc. To powoduje konieczność znalezienia dwukrotnie większych sal na zdecydowaną większość przedmiotów, co wymagałoby – bagatela – dodatkowego gmachu i to niemałego. 

Niezadowolonym z takiego rozwiązania pozostają negocjacje z wykładowcami. Mój egzamin ze wspomnianymi studentami został przełożony na weekend, ale wymagało to zaangażowania studentów i szczęśliwego zbiegu okoliczności – planów na ten akurat weekend nie miałam. A tu proszę!