29 mar 2014

Za co by Was tu skreślić...?

To pytanie na dobre zacznie mnie nurtować w sierpniu, ale liczę na to, że jeśli  odpowiednio wcześnie zwrócę Wam uwagę na pewien absurd regulaminowy, to przynajmniej część studentów zdoła uniknąć przedziwnej pułapki. W przeciwnym razie niektórzy z Was posłużą za króliki w eksperymencie, który w niewiarygodny sposób utrudni życie już nie tylko studentom i Dziekance, ale także (a może przede wszystkim) Rektorowi.

Rzecz dotyczy studiujących aktualnie na IV semestrze, czyli kończących studia, a tym samym zobowiązanych złożyć w bieżącym semestrze prace magisterskie. Pechowo jest to zarazem pierwszy "rzut" studentów, którzy kończą studia pod rządami nowego regulaminu, a ten zakłada obowiązek złożenia pracy na miesiąc przed końcem semestru (dotychczas deadline przypadał na koniec semestru, czyli koniec II terminu sesji).

Gdzie tkwi ta perfidna pułapka?
Otóż brak złożenia pracy mgr w regulaminowym terminie oznacza wg regulaminu konieczność skreślenia studenta. Teoretycznie ten sam regulamin daje prawo dwukrotnego zdawania egzaminów. Jednak II termin sesji przypada we wrześniu, a prace mgr należy złożyć do końca sierpnia. Skreślenie studenta oznacza pozbawienie go wszelkich praw (w tym prawa do studiowania, zdawania egzaminów, a nawet... wnioskowania o przedłużenie terminu złożenia pracy magisterskiej). 

Po dwóch latach odsiadki w dziekanacie wiem, że ok. 40% studentów nie składa pracy w terminie, a około 30% poprawia przynajmniej jeden egzamin. Ci którzy w porę ockną się i jeszcze w sierpniu złożą wniosek o zgodę na przedłużenie terminu złożenia pracy, nie utracą statusu studenta i spokojnie podejdą do sesji w kampanii wrześniowej, jeśli zajdzie taka potrzeba. 

Niestety z mojego doświadczenia wynika też, że większość osób uzmysławia sobie fakt niezłożenia pracy dopiero wtedy, kiedy odbiera informację o grożącym skreśleniu. Szybka reakcja (czyli złożenie wniosku o przedłużenie terminu złożenia pracy) uratuje im skórę i prawo do egzaminów poprawkowych we wrześniu. Z pozostałymi będzie problem...

Problem polega na tym, że skreślony student nie będzie mógł zdawać egzaminów. A skreślenie z powodu niezłożenia pracy jest obligatoryjne a nie fakultatywne (czyli nie zależy od skali złośliwości dziekana, lecz jest nieuchronnym skutkiem prawnym). Nawet jeśli potem student zawnioskuje o wznowienie - to będzie zapewne już po sesji. Ponieważ egzaminu nie zdał - powinien poprawiać semestr (po IV semestrze nie ma wszak warunków). Ale egzaminu nie zdał, bo nie był studentem. Zacznie się kołowrotek odwołań, który niechybnie wciągnie samego JM Rektora...

Na razie zamierzam łamigłówkę przekazać Zespołowi Radców Prawnych, którzy wypracowali te cuda, nie będąc najwyraźniej świadomymi, jak działa brać studencka (jeden z prawników zapytał mnie kiedyś, czy jestem w stanie przypomnieć sobie jakieś przypadki studentów, którzy nie złożyli pracy w terminie. Na wieść, że zależnie od semestru może to być nawet 200 osób - po prostu oniemiał).

Oczekując na oświecenie, wolę zawczasu zaapelować do czwartaków o dołożenie wszelkich starań, żeby w terminie złożyć pracę magisterską w DSM. "Złożyć pracę", to nie znaczy "skończyć pisać" - pamiętajcie, że w czasie wakacji kontakt z promotorem może być trudny lub niemożliwy, a praca bez podpisu opiekuna naukowego nie zostanie przyjęta w dziekanacie.

Tłumaczenie, że "przecież promotora nie ma w Warszawie" to słaby argument, choć obawiam się, że nieuchronny. Zawczasu uprzedzam, że planowanie pracy, konsultacji z promotorem i pozyskania jego parafy, to zadanie studenta (mam nadzieję - przyszłego menedżera). Dobrze jest też uzgodnić z promotorem, kiedy wybiera się na urlop i czy ewentualnie można liczyć na jego wsparcie w lipcu lub sierpniu. 

Jeśli nie - składajcie prace w czerwcu. Napisałam i obroniłam dwie prace magisterskie, a wypromowałam ponad 200, więc wiem, że to jest robota, z którą spokojnie można uwinąć się od dzisiaj do końca maja. Dla opornych zostaje jeszcze czerwiec - a więc ciągle jeszcze spory zapas. No chyba, że ktoś lubi eksperymenty prawne...

27 mar 2014

Trzecie wydanie broszury informacyjnej

Dla tych studentów pierwszego semestru, którzy jeszcze nie rozpracowali wszystkiego, co dotyczy studiowania i działalności pozadydaktycznej, przygotowaliśmy broszurę informacyjną. Jest to już trzecie wydanie publikacji, którą wydaliśmy we współpracy z Samorządem Studenów i zaprzyjaźnionymi organizacjami studenckimi i jednostkami organizacyjnymi SGH. 

Dla weteranów tegoroczna broszura również zawiera nowe informacje. Nie tylko zaktualizowaliśmy wszystkie dane, zwłaszcza daty, ale nie tylko, ale poszerzyliśmy część poświęconą Dziekanatowi o biogramy i wywiady z dwoma nowymi pełnomocnikami Dziekana – dr Mariuszem Próchniakiem oraz dr Anetą Ptak-Chmielewską, a także dwiema Asystentkami toku obsługującymi studentów I semestru – p. Marianną Barczyk oraz mgr Urszulą Kłoczko. 

Broszura, wraz z innymi przydatnymi informacjami dla studentów I semestru, znajduje się na stronie DSM.

20 mar 2014

QEM - errata

Najnowszym powodem zamieszania jest okazały się "program QEM" i "ścieżka QEM".

Wpłynęło kilka podań, w których studenci posługują się określeniem "ścieżka" i kilka z "programem" QEM. Rozumiem, że może to być dla Was obojętne, ale ma istotny wpływ na sposób ich rozpatrzenia. Dlatego w tej samej sprawie otrzymali Państwo różne odpowiedzi.

Podania dotyczą kwestii wpisu na kolejny semestr a tym samym weryfikacji, czy dopełnione zostały warunki zamknięcia I semestru. 

Studenci programu QEM (czyli programu podwójnego dyplomu) rekrutowani są najpierw na kierunek "Ekonomia" a następnie - po zakończeniu I semestru - podlegają procedurze rekrutacji ustalonej z uczelnią partnerską (Sorbona). Nie wszyscy podołali obowiązującym wymaganiom, niektórzy nawet nie dotrwali do pierwszej sesji i zdecydowali się realizować inny kierunek w SGH. Wtedy niestety zobowiązani są zrealizować przedmioty obowiązujące na I sem. danego kierunku, co oznacza zazwyczaj wpis warunkowy na II semestr i związane z tym opłaty.

Druga grupa to studenci realizujący ścieżkę QEM w SGH - ścieżkę mającą swój własny program, zupełnie inny niż pozostałe kierunki SGH. Ścieżka ta została wprowadzona do programu SGH po raz pierwszy w tym roku akademickim, a w procesie rekrutacji wskazywali Państwo jeszcze kierunek "Ekonomia". 

I tu pojawił się problem, ponieważ w systemie ALBS zawierającym dane o Waszych studiach i zrealizowanych przedmiotach, ścieżka QEM nie jest jeszcze uwzględniona i posypały się komunikaty o niezrealizowanych obowiązkowych przedmiotach dla kierunku "Ekonomia". Koordynator kierunku interweniował w tej sprawie, obiecałam rozpatrzyć te podania w trybie pilnym, uznając zaliczenia obowiązujące dla QEM

Bardzo ważne jest, żeby na podaniach wyraźnie zaznaczać, że chodzi o ścieżkę QEM! Zwróciłam się też do koordynatora z prośbą o aktualną listę studiujących tę ścieżkę. 

Osoby realizujące ścieżkę QEM uzyskają zaliczenie I semestru po dopełnieniu warunków dla ścieżki QEM. Niestety w systemie ciągle widoczna jest Wasza afiliacja na "Ekonomii" i dopóki CI nie opracuje narzędzia do zmiany tej opcji musimy zmiany nanosić ręcznie. Sprawę komplikuje fakt, że są Państwo u różnych asystentek toku i nie ma możliwości weryfikowania Waszych uprawnień - punktem wyjścia jest lista studentów, którzy zgłosili się do koordynatora deklarując chęć realizacji tej ścieżki.

Przykro mi, że ileś osób zaniepokoiło się tą sytuacją - dziękuję Koordynatorowi i studentom, którzy opisali problem w mailach za pomoc w rozwikłaniu łamigłówki. Jeśli coś jeszcze jest niejasne to proszę o maile.

19 mar 2014

Ważne - dla osób, które rozpoczęły studia w roku akad. 2012/13!

Szanowni Państwo - po konsultacji z ZRP (Zespół Radców Prawnych) podjęliśmy decyzję, że interpretacja MNiSW powinna zostać przekazana każdej uczelni i nie należy na potrzeby SGH stosować interpretacji kierowanej na wyraźne zapytania innych szkół publicznych.

Do czasu otrzymania takowej - proszę wszystkie maile z pytaniami o II kierunek i zasady odpłatności kierować wprost do mnie (mailowo, nie na blogu i nie na FB). Postaram się na razie odpowiadać "jednostkowo".

Nie zmienia to faktu, że nie wyobrażam sobie, żeby inną wykładnię zastosowano dla SGH i bo oznaczałoby to gorsze/lepsze traktowanie części studentów. Potwierdzenie zamiszczę na blogu, jak tylko je otrzymam.

Przepraszam też wszystkie osoby (w tym p. Karolinę), których komentarze poniżej usunęłam - proszę w razie potrzeby o kontakt mailowy.

18 mar 2014

Leniwi, zatroskani albo przestraszeni...

... lub wszystko na raz. Mowa oczywiście o studentach studiujących nieodpłatnie (czyt. na koszt podatników), którzy we właściwym terminie nie dotrzymali obowiązku złożenia oświadczenia o prawie do nieodpłatnego studiowania. Możliwe konsekwencje zostały opisane w zakładce, która jak sądzę jest Państwu doskonale znana, sądząc po liczbie zamieszczonych tam komentarzy.

Dominują komentarze, które stanowią powtórzenie maili, jakimi zostałam zasypana w dniu dzisiejszym. Państwa nastroje wahają się od przerażonego "co teraz", poprzez pełne nadziei "przecież nie wylecę z tego powodu ze studiów", po pełne troski "piszę także w imieniu innych osób, bo jest ich bardzo dużo" (ta troska szczególnie mnie wzruszyła!).

W pierwszym odruchu zamierzałam kolejny raz (zrobiłam to w minionym semestrze) wnioskować o powtórne otwarcie systemu, ponownie rozesłać informacje do studentów i ponownie zbierać przedszkolaki i zaganiać do mycia rączek. Po namyśle jednak doszłam do wniosku, że:
  1. skoro studenci zlekceważyli informację rozesłaną na indywidualne konta, to szkoda czasu  na ponawianie maili i zabieganie o to, żeby student, który raz już zlekceważył komunikat, był traktowany z taką atencją
  2. nie jest zadaniem Uczelni pilnowanie, żeby student "nie zrobił sobie krzywdy" - są Państwo dorośli i wiedzą, że "Ignorantia iuris nocet". 
  3. po kilku semestrach doświadczeń zaobserwowałam ciekawe zjawisko: w chwili zamknięcia systemu okazuje się, że nagle wszyscy dziwnym trafem dowiadują się o niedopełnionym obowiązku (pomimo że nie rozsyłam informacji "uwaga zamykamy"). Z tego wniosek, że jakiś obieg informacji jednak istnieje - pozostaje żałować, że ignorowany jest akurat komunikat dziekanatu...
  4. powoływanie się na "innych, którzy też nie złożyli oświadczeń" jest niepoważne. Jeśli Minister zechce podjąć jakieś kroki dyscyplinujące, to zapewne sięgnie po najprostsze rozwiązanie: "Skoro nie ma Pan(i) prawa do nieodpłatnego studiowania, to Uczelnia nie dostanie na Pana(Panią) dotacji". 
  5. Niektórzy z Państwa pytają, czy w razie problemów z płatnością za studia "stanę w obronie studentów" tak, jak "obiecywałam". Nie mam na klawiaturze znaku, który wyraziłby moje bezbrzeżne zdumienie! Pomoc obiecywałam (i podtrzymuję to przyrzeczenie) wyłącznie tym studentom, którzy złożyli oświadczenia, choć nie byli do końca pewni, czy wybrali właściwy formularz. W wielu przypadkach ja też nie byłam w stanie rozwiązać kwadratury koła, a na interpretację prawną nie doczekałam się przed zamknięciem systemu. Sugerowałam wtedy jakieś rozwiązania, które mogą okazać się niezgodne z interpretacją Pani Minister - i w takich przypadkach na pewno stanę murem za studentem. Ale wstawiać się za człowiekiem, który mi pisze, że nie miał czasu?!
Przetłumaczę jeszcze z polskiego na nasze ogólny komunikat, jaki wynika z postępowania większości studentów (tylko 32% złożyło oświadczenia):

"może coś tam Pani nam wysyła, ale nikt tego nie czyta; 
może uważa Pani, że to ważne komunikaty - ale my je traktujemy jak uciążliwy spam; 
może wydaje się Pani, że trzeba za każdym razem przypominać nam, że sesja, że deklaracje, że oświadczenia, że grozi skreślenie - ale to strasznie nużące! 
Prosimy natomiast o otwarcie systemu, umożliwienie zapisów na przedmioty, ew. ustalenie przedłużonych terminów sesji - wtedy, kiedy nam to pasuje. 
Ostatecznie Uczelnia jest dla studentów!"

Ten ostatni argument zamieszczony był w 26 mailach (dotyczących oświadczeń) i 16 podaniach (dotyczących przedłużenia sesji). I jak sądzę, wydaje się Państwu niezwykle silny.

Otóż Uczelnia jest dla studentów, którzy chcą korzystać z możliwości, jakie daje im Szkoła. Jeśli ktoś ma inne plany i nie ma czasu pojawić się we właściwym terminie sesji, złożyć oświadczenia, deklaracji semestralnej etc. - to zaczynam mieć wątpliwości co do przysługujących mu przywilejów. Moje wątpliwości podziela większość wykładowców, zmęczonych migracjami studentów w czasie semestru, a także większość (bo jednak to większość!) studentów, którzy staromodnie fatygują się w czasie sesji na egzaminy, zapisują się terminowo na wykłady, przestrzegają terminów złożenia prac magisterskich itp. 

PS 1: 
Szanowni Państwo - ponieważ udzieliłam tu na blogu i mailowo ponad 400 odpowiedzi i wszystko chyba już w nich zostało zawarte, proszę wybaczyć, że nie będę dalej śledziła, czy pojawiły się nowe komentarze pod niniejszym wpisem, tym bardziej, że oświadczenia dla Ministerstwa są tylko jedną z dziesiątek spraw, jakimi się zajmuję. Nie jest to wyraz lekceważenia - tylko poczucie, że wielokrotne powtarzanie tych samych odpowiedzi nie ma sensu. Każde nowe pytanie zapewne znalazło już odpowiedź tutaj lub w zakładce poświęconej POLonowi.
PS 2:
Osobom, które zarzucają mi, że zakładka na "jakimś durnym blogu" nie stanowi źródła informacji odpowiadam hurtem, że źródłem informacji w kwestii oświadczeń są strony Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a zakładka opracowana została, bo w pierwszych latach funkcjonowania oświadczeń okazało się, że wyjaśnienia Min. są niezbyt zrozumiałe. Szkoda, że teraz muszę się z tego tłumaczyć. 

PS 3:
Po raz pierwszy od 4 lat funkcjonowania oświadczeń zasięg informacji jest tak szeroki - może przyniesie to lepsze rezultaty niż nieudolne próby informowania każdego studenta indywidualnie.
PS 4:
Jestem wrogiem cenzury i dlatego przez dwa dni zachowywałam wszystkie komentarze, ale zgodnie z zasadami netykiety jutro usunięte zostaną komentarze, które nic nie wnoszą do sprawy, są obraźliwe albo po prostu nie związane z niniejszym wpisem. Jeśli ktoś chce koniecznie się z nimi zapoznać - proszę to zrobić dzisiaj.

PS 5: 
Studenci, którzy piszą w sprawie weryfikacji poczty z 10 marca (wszystkie zgłoszenia są sprawdzane) w większości posługują się nadal adresem starej poczty. To niestety wiele wyjaśnia, więc ponownie proszę o sprawdzenie informacji (na starej poczcie) na temat konieczności przełączenia się na nową pocztę. Na blogu też była o tym mowa. Każde zgłoszenie pod tytułem "nie dostałem żadnej informacji" - możemy na Państwa życzenie sprawdzić, pod warunkiem, że nie będzie to anonimowy wpis na blogu tylko zgłoszenie mailowe z nazwiskiem studenta.
PS 6: W sprawach indywidualnych proszę pisać na maila, zgodnie z zasadami netykiety.

Latem na Chmurze

fot. execcoach.net
Nie namawiamy studentów do latania, ani wycieczki na tamten świat. Sprawa jest znacznie bardziej prozaiczna a dotyczy poczty elektronicznej. Stara poczta Atmail będzie działała wyłącznie do końca czerwca. Kto jeszcze tego nie zrobił, powinien przenieść zasoby Atmaila na nowe konto pocztowe o365. Wpis na blogu można również wykorzystać jako motywację do zalogowania się do poczty w domenie SGH (wielokrotnie przypominamy Państwu o obowiązku korzystania z uczelnianej skrzynki pocztowej, więc czemu nie zrobić tego i teraz). 

Więcej informacji o nowej (w porównaniu do Atmaila a tak naprawdę o obecnej) poczcie na stronie informacyjnej.

[MK]
Od razu dorzucę nieśmiertelne przypomnienia o sprawdzaniu skrzynki, ponieważ tam właśnie trafiają wszelkie informacje i przypomnienia. Proszę też nie używać w podaniach argumentacji typu:
  • "nie wiedziałem, że trzeba wypełnić zgłoszenia do POLONU, bo nie korzystam z poczty sgh", 
  • "nie wiedziałam, jakie przedmioty trzeba realizować na I semestrze, bo informacja przyszła tylko na konto sgh" 
  • "nie poinformowano mnie o terminie obrony"
  • "nie dostałem żadnego maila z decyzją, więc mam prawo nie wiedzieć, że decyzja była negatywna", itp.
W systemie zostaje ślad po każdej informacji wysłanej z dziekanatu, więc przerzucanie odpowiedzialności na pracowników dziekanatu ma sens tylko przez 15 minut - tyle czasu potrzebuje, żeby poprosić CI o sprawdzenie, jakie wiadomości z dziekanatu trafiły na konto studenta.
 
System  POLON był otwarty wystarczająco długo, informacja trafiła na Wasze konta - jeśli ktoś ją zignorował, to proszę nie pytać "co teraz", tylko wczytać się w stosowną zakładkę na blogu.

17 mar 2014

Brakujące 4%

fot. homesolid.com

Powoli zbliżamy się do końca pierwszego miesiąca nowego semestru. Poraz zatem na krótką informację dotyczącą protokołów. W I terminie sesji do Dziekanatu powinno wpłynąć 1810 protokołów, w tym 1607 z zajęć innych niż lektorat. Do końca II terminu sesji brakowało ich mniej niż 140, w tym w połowie były to protokoły z lektoratów. Jest to sytuacja znacznie lepsza niż w ubiegłym roku, choć nadal chciałoby się, aby liczba protokołów niewypełnionych w systemie, albo niezłożonych w Dziekanacie była jeszcze mniejsza. 

W II terminie czekaliśmy już tylko na 972 protokoły, w tym bezskutecznie czekamy na około 70. Wielokrotnie pisałyśmy o tym, jak dużym problemem jest niezłożony protokół. Oznacza to zawieszenie studenta między semestrami. Nie wiadomo, czy zaliczył semestr, czy zrealizował program studiów (jeżeli był to jego ostatni semestr) – nie można zatem jego pracy kierować do recenzji, ani rozpatrywać jego podań w najbardziej naglących na początku semestru sprawach takich jak chociażby wpis warunkowy. Przypominam zarazem, że według Regulaminu (art. 44) to na studencie ciąży obowiązek upewnienia się, że ma wszystkie oceny. 

Przyjmowanie protokołów w tym semestrze spadło na nową sekretarkę, mgr Agatę Maciejewską, której w udziale przypadło sprawdzanie każdego protokołu z osobna a niekiedy dodatkowe atrakcje, takie jak składanie wydrukowanych protokołów z dopisanymi ręcznie ocenami, wydruk protokołu w wersji roboczej (bez zamknięcia w WD), a nawet upoważnianie (dodam, że bezskuteczne) do podpisywania protokołów w imieniu prowadzącego zajęcia. Praca w DSM wymaga niekiedy sporej asertywności.