Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BWB. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BWB. Pokaż wszystkie posty

26 paź 2012

Nowe szaty pokoju dziekańskiego

Wystrój Dziekanatu nie należy do najważniejszych z punktu widzenia studenta tematów, ale dla nas jest bardzo istotny. Od początku września Dziekanat stał się naszym miejscem pracy - nierzadko całymi dniami.

W ciągu niecałych dwóch miesięcy pokój dziekański przeszedł metamorfozę. Z dawnego wystroju pozostały tylko zielonkawe rolety i kilka czarnych krzeseł (w różnym stanie). DSM wszedł w posiadanie:
  • jednego biurka dziekańskiego (na zdjęciu), stołu (na zdjęciu) z XI piętra gmachu F (oba meble wyglądają jak nowe). 
  • gigantycznej (2,4 m wysokości) szafy wnękowej (kawałek widać na zdjęciu) z VII piętra gmachu F. Na szafach wnękowych skorzystała także jedna z katedr z mojego Kolegium - dwie sztuki przejechały kilka dni temu do gmachu przy ul. Wiśniowej. 
  • regału (sztuk 1) - brakuje mu szyby, ale to specjalnie nie razi.
  • dwóch biurek prodziekańskich - wyproszonych od pewnej firmy spod Warszawy.
  • słynnego kwietnika, odmalowanego siłami prodziekańskimi.
Ponadto wykładzina (jedyny fabrycznie nowy element zakupiony przez SGH) i coraz liczniejsze rośliny doniczkowe (dary Biura Współpracy z Biznesem i Dziekan Podedwornej-Tarnowskiej). Dostajemy także rośliny od znajomych oraz asystentek toku. Nad aranżacją terenów zielonych jeszcze pracujemy...

Koszt zmian (pomijając wykładzinę) = 0 złotych. Koszt ludzki: mnóstwo dobrej woli, kilkaset pokonanych schodów w gmachu F, praca mięśni (wnoszenie nowych, wynoszenie starych, montaż). Efekty można oglądać od dzisiaj na dyżurach dziekańskich :-)

Wielkie podziękowania należą się Pani Teresie Janiszewskiej, admnistratorce gmachu F, która nie tylko weszła ze mną na XI piętro, ale doradziła jak logistycznie i montażowo rozwiązać sprawy meblarskie. (Przy okazji drobna reklama: w gmachu F nadal do wzięcia jest duży, bardzo ładny brązowy stół oraz 3 szafy wnękowe. Zdjęciami i wymiarami służę.)

PS: W dalszych planach meblarskich niespodzianka! Nie urna (bo te są po 300-800 zł), ale i nie papierowe pudełko na podania...

2 paź 2012

Brzydkie kaczątko, czyli obiecany kwietnik

Kwietnik przed i po
Z dzisiejszej inauguracji najbardziej zapamiętałam jedno ze zdań końcowych o brzydkich pokojach, w których mieszkają brzydkie dzieci. W tym momencie zaczęłam intensywnie zastanawiać się nad stanem urody naszego dziekanatu (choć pozostaje mi wierzyć, że nie jesteśmy już dziećmi, więc ta zasada się do nas nie stosuje).

Jako że dziekanat - zarówno na poziomie władz, jak i pracowników - jest silnie sfeminizowany, jednym z zadań drugoplanowych, jakie sobie postawiliśmy, jest zamiana jego wyglądu. Nie jest to zadanie proste, więc pewnie na jednym poście się nie skończy. Ale przynajmniej zacznę opowieść.

Zmiana wyglądu przy zerowym budżecie własnym to nie lada wyzwanie. Po intensywnych poszukiwaniach dowiedziałyśmy się o istnieniu kilku sztuk mebli w gmachu F, porzuconych przez mieszczące się w nim niegdyś katedry. Najciekawsze meble znajdowały się na XI piętrze, do którego trzeba było dostać się na piechotę. Plusem w tej wyprawie był aspekt sprawnościowy i estetyczny, bo jednak nie ma to jak widok z klatki na panoramę Al. Niepodległości. Od zeszłego tygodnia udało się nam spowodować przetransportowanie jednego regału, biurka i kwietnika - oczywiście każdy mebel jest z innej parafii, ale nie ma co wybrzydzać. Przynajmniej w miarę pasują kolorystycznie. Choć w miarę to kwestia umowna.

Na razie prezentujemy kwietnik, który został własnoręcznie przemalowany przez władzę prodziekańską (czyli mnie). Niedługo zostanie zapełniony roślinami - częściowo tymi, które ostały się w gmachu F, a częściowo sadzonkami z Biura Współpracy z Biznesem, bo ponoć istnieje tam lokalna plantacja. Kwietnik może nie być najciekawszym tematem z punktu widzenia funkcjonowania Dziekanatu, ale manewry meblarskie kosztują nas również sporo wysiłku. Mam również nadzieję, że choć trochę rozwieją krążące po sieci plotki na temat budżetu DSM. Wspomniany kwietnik był już po tzw. kasacji. Farba i pędzel pochodzą ze środków pozauczelnianych. Praca własna również.

29 wrz 2012

DSM na A1

Nowa tablica informacyjna przed DSM. Format A1
Faktycznie długo się zastanawiałyśmy nad wejściem w social media. Z jednej strony oznacza to zagrożenie otwarcia swoistej puszki Pandory - piętrzących się skarg i zażaleń, nad którymi nie zapanujemy. Nie mamy mocy nadprzyrodzonych, ani ponadbudżetowych środków. Z drugiej strony jest to jednak pewien kanał komunikacji, który może trafić lepiej niż suchy (bo taki musi być) komunikat wywieszony w gablocie, czy na stronie internetowej, a przede wszystkim pokazać Dziekanat od drugiej, pozaokienkowej strony (bo tak w zasadzie okienka stanowią jedynie ułamek codziennej rutyny).

Etap hura-entuzjazmu i 'genialnych' pomysłów mamy już chyba za sobą. Każdy z nas - czy to student, czy wykładowca - może wskazać absurdy, które mu przeszkadzają w funkcjonowaniu na uczelni. Sama wielokrotnie się zastanawiałam, dlaczego jeszcze nikt nie wpadł na to, aby zmienić [cokolwiek]. Sęk w tym, że już byli tacy, co wpadli, ale nie ma jak tego zrobić. Powodów wymienić można wiele.

Teraz, po niecałym miesiącu, jesteśmy chyba na etapie entuzjazmu (już bez hura, bo się nie da przy tym tempie pracy) i główkowania, co można zmienić, czy można, jakim kosztem i co z tego wyniknie. Czasami udaje się w miarę prosto i szybko, czasami nawet samo rozpoczęcie prac wymaga żmudnych papierogodzin (czyli godzin spędzonych na czytaniu dokumentów).

Jedną z takich małych zmian dosyć prostych jest wspomniane A1. Uzyskaliśmy od Biura Współpracy z Biznesem tablicę koło drzwi wejściowych, wymieniając ją na gablotę vis a vis banku. Mała rzecz, a cieszy.