Od środy trwają jakieś szalone przeróbki strony www Uczelni. Zapewne nie dowiedzielibyśmy się o tym w ogóle, gdyby nie fakt, że usiłując wejść na stronę DSM (dotychczas służyła do tego zakładka "studia magisterskie") trafiamy obecnie na coś takiego. Na samej górze "czegoś" zachowano na szczęście wątły link, który prowadzi do "Dziekanatu Studium Magisterskiego".
Najwyraźniej rekrutacja nowych studentów jest ważniejsza niż poprawna obsługa dotychczasowych, bo na moją interwencję otrzymałam lakoniczną odpowiedź, że "teraz tak będzie". Negocjacji nie przewidziano... Nie mam pojęcia dlaczego o tym ruchu nie uprzedzono ani studentów, ani wykładowców, ani pracowników dziekanatu (o dziekanach nawet nie warto wspominać, bo przecież po co mieliby wchodzić na strony swoich własnych urzędów...).
Polityka informacyjna w tym zakresie podobno jest rozległa: FB (jestem aktywnym użytkownikiem, ale jakoś nie zostałam skutecznie poinformowana) oraz newsletter SGH, w którym informacja ukaże się... tydzień po wprowadzeniu zmian (w najbliższą środę). Piszę o tym z dużą goryczą, bo od września walczę o możliwie płynny przepływ informacji - między innymi zarywając noce (jest już 24.00). Oczekiwałabym więc większego zaangażowania od jednostek odpowiadających za jakość polityki informacyjnej.
Polityka informacyjna w tym zakresie podobno jest rozległa: FB (jestem aktywnym użytkownikiem, ale jakoś nie zostałam skutecznie poinformowana) oraz newsletter SGH, w którym informacja ukaże się... tydzień po wprowadzeniu zmian (w najbliższą środę). Piszę o tym z dużą goryczą, bo od września walczę o możliwie płynny przepływ informacji - między innymi zarywając noce (jest już 24.00). Oczekiwałabym więc większego zaangażowania od jednostek odpowiadających za jakość polityki informacyjnej.
Otrzymałam średnio pocieszającą wiadomość, że studenci "jakoś się przyzwyczają, bo wszyscy użytkownicy będą stopniowo oswajani z nową strukturą strony www Uczelni". Na razie stopniowe przyzwyczajanie stało się najwyraźniej obowiązkiem Dziekana, bo odebrałam kilkanaście telefonów od wykładowców, zdenerwowanych "co też ja wyrabiam z tą stroną, przecież było dobrze".
Docelowo - jak zostałam poinformowana - ulegnie całkowitej zmianie struktura strony SGH. Na stronie głównej opublikowane będą tylko trzy grupy informacji:
Studenci - jako jedna z grup użytkowników - już teraz mogą korzystać na dole bocznego paska strony z linku "Informacje dla studentów", a następnie wyszukać sobie interesujące linki (w tym do stron obu dziekanatów).
No cóż - gratuluję sobie, że blog jest samorządny i niezawisły. W każdym razie mam nadzieję, że Google takiego numeru nam nie wytnie...
- informacje o uczelni
- pełna oferta dydaktyczna
- cześć obecnego menu głównego – "informacje dla" – które kieruje poszczególne grupy użytkowników do informacji tematycznych.
Studenci - jako jedna z grup użytkowników - już teraz mogą korzystać na dole bocznego paska strony z linku "Informacje dla studentów", a następnie wyszukać sobie interesujące linki (w tym do stron obu dziekanatów).
No cóż - gratuluję sobie, że blog jest samorządny i niezawisły. W każdym razie mam nadzieję, że Google takiego numeru nam nie wytnie...
Problemy są niestety dwa... pierwszy tak jak Pani Dziekan zauważyła: lekceważenie użytkowników (klientów strony - tj. wykładowców, pracowników i studentów) i twierdzenie, że wie się lepiej czego potrzebują (jak historia wiele kurczących się firm i upadłych firm pokazuje, ba wystarczy popatrzeć na NC+).
OdpowiedzUsuńDrugi: strona, nie nadaje się do przebudowy tylko do budowy wersji 2.0 "na zapleczu", uzgodnienia z zainteresowanymi układu, tak aby zyskać na praktyczności, stworzenia nowej szaty graficznej itp.
A po jej stworzeniu, szybkiej "podmiany" wersji starej na nową np. w godzinach nocnych.
Najdziwniejsze jest jedno, że Szkoła Główna Handlowa, posiadająca taką renomę, takich specjalistów i taką pozycję pozwala sobie na takie zaniżanie marki i tak słabą wizytówkę, która straszy i pokazuje: jesteśmy w średniowieczu internetu i jest nam z tym dobrze.
Ale co może wiedzieć użytkownik strony...
Szczerze mówiąc o zmianach (tylko nie wiedziałam jakich) była mowa jeszcze w październiku. I byłam przekonana, że zmiany te nastąpią właśnie w takim trybie, jak Pan to opisuje powyżej.
UsuńPani Dziekan, a co Pani myśli o https://itunes.apple.com/app/id561953721 tylko w wersji dla SGH?
Usuńwłaśnie o czymś takim rozmawiałam z kierowniczką naszego CI, która jest osobą o szalenie nowatorskich pomysłach - ale ograniczenia, ograniczenia, ograniczenia :-(
Usuńmam tylko wątpliwość, czy aplikacja na iPhona to najlepsza myśl - częściej chyba jednak studentów stać na samsungi, więc jakiś android byłby chyba lepszy
Ani nie na iPhone, ani nie na Androida, ani nie na Windows Phone...(etc).
UsuńSensowniej(szybciej, taniej) zrobić tzw. stronę lekką (np. w oparciu o jquery mobile), która będzie uniwersalna i poprawnie obsługiwana przez prawie wszystkie przeglądarki mobilne, tutaj przykład: http://m.stanford.edu/
Podstawą powinno być jednak porządne przygotowanie strony podstawowej. Dobre zaprojektowanie modeli, kontrolerów, a potem już opracowanie wersji widoków zarówno na komputer jak i na urządzenia mobilne.
(czym jest model, widok, kontroler: http://michalorman.pl/blog/2010/03/model-widok-kontroler/)
No i może czasami jednak warto pomyśleć o zakupieniu pewnych rzeczy u zewnętrznych firm.
Tak i nie andi. Zauważ, że appka ma jedną zaletę tj. po wpisaniu loginu i hasła pozwala na korzystanie z pełnego konta, możliwości komunikacji np. wyświetlania komunikatów z dziekanatu, przypomnień o płatności raty za SGH, problemów na naszym koncie, pojawieniu się oceny w dziekanacie, informacji o zmianach w planie zajęć itp.
UsuńMożlwości jest wiele, podczas gdy mobilna wersja strony... może mieć problem z wieloma rzeczami np. w/w wyświetlaniem komunikatów, ale zyskuje za to przy bardzo niskim w porównaniu z appką koszcie realizacji.
Ale w jednej rzeczy zgodzę się całkowicie... outsourcing - niestety ale podstawa, bez której osiągnięcie wysokiej jakości efektów może być trudne.