Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedłużenie terminu złożenia pracy mgr. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przedłużenie terminu złożenia pracy mgr. Pokaż wszystkie posty

23 sie 2015

Zasłona dymna

Studenci ostatniego semestru wiedzą, że za 8 dni mija termin złożenia pracy dyplomowej. Większość z nich wie również, że można ten termin wydłużyć o miesiąc, do końca września, składając do Dziekanatu stosowne podanie. Piszę 'większość', bo pewna studentka nie tak dawno temu prosiła mnie o interwencję, ponieważ jej promotor jest na wakacjach do końca miesiąca, ignorując to, że kończy się jej wtedy termin. Niedoczekanie! 

Ale ja nie o tym. Podań o przedłużenie terminu złożenia pracy dyplomowej podpisuję w ostatnich dniach sporo – zdecydowana większość rozpatrywana jest pozytywnie, bo czemu miałoby być inaczej. Termin przedłużony Państwu przysługuje, o ile tylko o niego Państwo zawnioskują (skąd bowiem inaczej mielibyśmy wiedzieć, że nie zdecydowali się Państwo na przykład na rzucenie studiów?). Jednak niektórzy z Państwa dokładają chyba zbyt wielu starań, aby podanie wyglądało jak prawdziwe Podanie – takie przez duże P. 

Służy do tego tytułowa zasłona dymna stosowanej w podaniach terminologii i stylistyki. Z terminem tym spotkałam się po raz pierwszy na początku swojej pracy akademickiej, gdy pewien zaprzyjaźniony profesor doradził mi, bym pisała artykuły naukowe tak, aby były zrozumiałe dla ludzi i nie kryła się za zasłoną dymną skomplikowanej terminologii. Tworzenie takiej zasłony może bowiem prowadzić do przypuszczenia, że autor nie ma tak naprawdę nic do powiedzenia i z tego powodu stosuje wysublimowane zwroty i frazesy. 

Nie ma potrzeby pisać o szeroko zakrojonych badaniach umożliwiających odpowiednią konceptualizację problemu badawczego, albo głębokich studiach literaturowych (niektórzy piszą o literaturoznawczych, ale to chyba nie ten kierunek) związanych z opracowywaną rozprawą naukową – przecież wiadomo, że chodzi o pisanie pracy magisterskiej. Rozumiem, że szereg czynności związanych z przejęciem obowiązków związanych z objęciem nowego stanowiska w pracy zawodowej (uf!), czasami związany dodatkowo z natłokiem prac lub przypisanych do tego stanowiska zadań, to pewnie po prostu obowiązki zawodowe, albo praca zawodowa. Takie rozbudowane wersje wydarzeń barwnie wyglądają w podaniu i oczywiście czytamy je i się do nich ustosunkowujemy. Ale można to samo napisać nieco prościej. 

Oczywiście na drugim końcu są podania uzasadniające konieczność przedłużenia terminu złożenia pracy koniecznością przedłużenia złożenia pracy, ale to inna historia.

3 sie 2015

Prace magisterskie - pierwszy dzwonek!

Zaczął się nam szczęśliwie sierpień, co dla studentów czwartego semestru oznacza bardzo nieodległy termin złożenia pracy magisterskiej. Wiem, że piękna pogoda i okres wakacyjny nie nastrajają do pisania, ale nad takim obrotem spraw należało rozczulać się 3-4 miesiące temu. W tej chwili już słuchać pierwszy dzwonek, który oznacza, że z końcem sierpnia (zważywszy na zapisy regulaminu studiów) praca musi trafić do dziekanatu.

W razie gdyby nieszczęsny autor lub autorka pracy zorientowali się, że terminu nie dotrzymają - pozostaje szansa na jego przedłużenie (nieodpłatne) do końca września (wymaga to złożenia wniosku w DSM przed końcem bieżącego miesiąca!!!!). Zapewne zastosuję drugi dzwonek i przypomnę o tym na blogu na kilka dni przed końcem sierpnia. Warto jednak pamiętać, że przełom sierpnia i września dla wielu promotorów oznacza jedyną możliwość wyjazdu na urlop, więc radzę już dzisiaj podjąć wszelkie wysiłki związane z ukończeniem pracy, wygenerowaniem stosownych dokumentów z systemu Solad, uzyskaniem podpisu od promotora i wycieczką do dziekanatu.

Na wszelki wypadek przypominam też, że złożenie pracy w dziekanacie wymaga załączenia wspomnianej dokumentacji, a podpis promotora jest nieodzowny, bo to dla asystentki toku jedyny dowód, że promotor faktycznie przyjął pracę bez zastrzeżeń. Proszę więc nie pytać w mailach (ani w okienkach), czy "wgranie pracy do systemu Solad można uznać za jej złożenie w DSM", albo "czy promotor nie mógłby podpisać pracy już po złożeniu". W obu przypadkach odpowiedź brzmi "nie".

Koniec września - w przypadku tych, którzy jednak pracy nie złożyli - oznaczać będzie nie tyle trzeci dzwonek, co dziki alarm. Otóż nastąpi wówczas skreślenie delikwenta z listy studentów i znacznie większe problemy niż kiedykolwiek wcześniej! Dotychczas po skreśleniu możliwe było wznowienie na czas obrony, które wymaga jednak przedstawienia gotowej pracy. To rozwiązanie będzie funkcjonować nadal, ale zakładam, że dane jest nielicznym, bo gdyby praca była gotowa - to chyba lepiej złożyć ją w terminie niż dać się skreślić...

Znacznie gorzej jeśli praca nie doczekała się nawet najogólniejszych zarysów - od momentu skreślenia student przestaje być studentem i traci wszelkie studenckie prawa (w tym prawo do opieki promotora). Dotychczas furtką, jaką stosowała SGH była możliwość odpłatnego wznowienia na miesiąc lub kilka miesięcy (opłata miesięczna 300 zł), co dawało szansę ukończenia pracy przy wsparciu wykładowcy. Nowe tabele opłat (obowiązujące od października) dostosowane zostały do wymagań nowej ustawy i tego typu możliwość została zlikwidowana. Osoba skreślona z listy studentów może co najwyżej ubiegać się o odpłatne powtórzenie IV semestru, co oznacza niebagatalne koszty (1 ECTS kosztuje wszak 150 zł). 

W praktyce można zawnioskować o przepisanie zaliczonych przedmiotów (przychylę się do takiej prośby) i powtórzyć jedynie seminarium magisterskie, co jednak oznacza aż 12 ECTS - niestety nadal sporo i to nie tylko, jak na studencką kieszeń...

Najwięksi pesymiści już dopytują się w DSM, czy po wznowieniu nie można nadal stosować dotychczasowych umów (gdzie mamy jeszcze miesięczne okresy przedłużeń po 300 zł). Niestety nie - po wznowieniu student podpisuje nową umowę, którą zatwierdził Senat SGH na kolejny rok akademicki. Stara umowa traci moc w chwili skreślenia z listy studentów...

Cóż - nie są to dobre wieści, ale przed Wami 2 miesiące. To aż nadto żeby ukończyć (a nawet napisać w całości) pracę. Warto natomiast upewnić się, kiedy promotor będzie dostępny w Warszawie, żeby po wielkim wysiłku i napisaniu pracy, nie polec tuż przed metą z powodu braku jego podpisu.

28 sty 2015

Zapracowani a kwestia narciarska


Zacznę od obszernego cytatu z pytania, jakie zostało skierowane za pośrednictwem FB:

"Przestudiowałem zarówno regulamin na stronie SGH oraz posty na blogu i mimo wszystko nie znalazłem odpowiedzi dot. mojego problemu. Praca mgr napisana, do SOLADu wrzucona (wczoraj) - wszystko zgodnie z harmonogramem jedynie podpisu promotora brakuje (wyjazd, powrót w lutym). Asystentka toku stwierdza arbitralnie, że bez podpisu nie mam po co przyjeżdżać na uczelnię i składać pracy - muszę złożyć podanie o przedłużenie terminu i dopiero z pełnym kompletem dokumentów mogę się przy okienku pojawić. Czy faktycznie konieczne jest pisanie dodatkowego podania podczas gdy wszystko jest gotowe?"

Oczywiście odpowiedź na FB już została zamieszczona, ale ponieważ pytania podobnej treści powtarzają się także w mailach - konieczny okazuje się wpis na blogu. (Dodam, że niektóre zapytania są bardzo roszczeniowe - najciekawsze sformułowanie: "Ja zasuwam przy pisaniu pracy, żeby zdążyć przed końcem stycznia, a promotor sobie jedzie na narty i uważa, że reszta to mój problem!").

Otóż nawiązując do pierwszego cytatu - lektura wymienionych źródeł okazała się mało wnikliwa, ponieważ tak regulamin, jak i dwa wpisy na blogu (ten i ten) poświęcone regulaminowemu terminowi składania prac magisterskich, a ponadto także felieton w styczniowym numerze "Gazety SGH" (na str. 5) jasno rozróżniają "złożenie pracy" od wszelkich innych sugerowanych przez studentów form substytucji tego aktu (typu: wgranie do Solad-u, ukończenie, napisanie, dostarczenie promotorowi etc.). 

Złożenie pracy w Dziekanacie wymaga z kolei uprzedniego jej opatrzenia podpisem promotora, bez którego nikt w Dziekanacie nie jest w stanie stwierdzić, czy praca faktycznie została napisana samodzielnie, "trzyma fason" (poziom mgr) i nie budzi żadnych wątpliwości opiekuna naukowego. 

Podpisaniu pracy towarzyszy podpisanie pozostałych dokumentów (wygenerowanych z systemu Solad) - w tym arkusza z oceną, która jest ważnym składnikiem średniej trafiającej na dyplom. Jeżeli student przyniesie swoje opus magnum bez podpisu promotora i pozostałych wymienionych załączników, to złożony wydruk ma status bliżej nieokreślonego maszynopisu, który na pewno nie może się stać przedmiotem żadnego postępowania (w tym dopuszczenia do obrony).

No to mamy wyjaśnioną sprawę biurokratycznego żądania podpisu promotora. Pozostaje kwestia bezczelnych wyjazdów na narty, wspomnianych w drugim cytacie. Cóż - organizacja roku akademickiego jest opublikowana na stronie SGH i na naszym blogu (w osobnej zakładce) a okres przerwy międzysemestralnej zwyczajowo traktowany jest... jako okres przerwy międzysemestralnej (ten zapis nie dotyczy dziekanatów :-(

Jeżeli student (który wedle wszelkiego prawdopodobieństwa w przyszłości może parać się zarządzaniem własną firmą, albo co gorsza - polską gospodarką) ma jakieś pojęcie o planowaniu (a po 10 semestrach studiów powinien mieć...), to powinien uwzględnić nie tylko czas na własne męki twórcze, ale także męki promotora czytającego pracę, czas na ew. poprawki oraz wymogi proceduralne (w tym kolekcjonowanie dokumentów i podpisów). Jeśli tego nie zrobił, to trudno obciążać odpowiedzialnością promotora, który korzysta z przysługującego mu urlopu.

Pozostaje kwestia "arbitralnie" wypowiadającej się asystentki toku, która sugeruje złożenie wniosku o przedłużenie terminu złożenia pracy magisterskiej, podczas gdy "wszystko jest gotowe". No cóż - najwyraźniej nie wszystko. A sugestia asystentki wydaje się najwłaściwsza zważywszy, że nawet najbardziej zapominalscy mogą dzięki temu zyskać cały miesiąc i uniknąć skreślenia z listy studentów. Nie widzę tu miejsca na pretensje...

18 sty 2015

Terminy, terminy…

rys. C.T. Johnston
Koniec semestru wywołuje w niektórych studentach poczucie niepokoju i niepewności. Nie chodzi mi tu nawet o to, jak potoczy się sesja, gdyż na to teoretycznie można wpłynąć przygotowując się do egzaminu, ale o związane z końcem semestru terminy. Są to tradycyjnie: 
  • Termin przedłużenia sesji 
  • Termin przedłużenia złożenia pracy magisterskiej 
Jak sama nazwa wskazuje, oba terminy są dla potrzebujących. Sesję przecież można skończyć definitywnie w styczniu, ewentualnie w połowie lutego, a pracę dyplomową złożyć przed końcem regulaminowego terminu, określonego w §70.1, czyli do końca stycznia. 
 
Ze względu na liczne pytania i początek zasypywania Dziekanatu podaniami przekazuję obowiązującą wykładnie terminową: 
  • W przypadku przedłużenia terminu złożenia pracy magisterskiej, na mocy §70.2 mogą Państwo wnioskować o maksymalny termin do końca lutego. Przypominam, że luty ma 28 dni, więc wersje typu: 30 luty, albo 3 marca nic nie dadzą (nie przysługuje Państwu 30 bądź 31 dni, a miesiąc – reklamacje na temat długości lutego proszę składać do twórców naszego kalendarza). Jeżeli ktoś nie zdąży, czeka go procedura opisana przez Dziekankę Kachniewską. Oczywiście, aby przedłużony termin obowiązywał należy złożyć podanie – sami się nie domyślimy. Przy okazji odradzam posiłkowanie się pilnym urlopem okolicznościowym na ostatnim semestrze, albo pod jego koniec, który ma służyć przedłużeniu terminu złożenia pracy (choć oczywiście mogą Państwo złożyć podanie dowolnej treści). 
  • W przypadku przedłużenia sesji proszę tymczasem się wstrzymać. Rozpatrywałam ostatnio kilka falstartów – sesja jeszcze się nie rozpoczęła, a tu już podanie o jej przedłużenie. Na szczęście napisane na starym druku, dotyczyło więc poprzedniego semestru i z czystym sumieniem pisałam że podanie jest bezprzedmiotowe, bo sesja letnia 2013/2014 już dawno się skończyła. Proszę nie wyprzedzać rzeczywistości. Nawet jeżeli planują Państwo narty od jutra do końca miesiąca, to i tak i tak ja tego nie wiem, i nie dowiem się, póki nie spłyną od wykładowców protokoły. Inna sprawa, że narty jako przedłużenie sesji to średnie uzasadnienie, ale o tym napiszemy w stosownym czasie. 
A przy okazji przypominam, że jutro o upiornej 7:30 rano opowiadamy z Dziekanką Kachniewską w RDC o dziekanatowym blogu.

30 wrz 2014

Magisterka - opinia prawna - nareszcie....

Dzisiaj rano otrzymałam wreszcie opinię prawną, ale natłok spraw w DSM spowodował, że blog musiał czekać na krótką chwilę wytchnienia (?). 

Po kolei wyjaśniam dalsze kroki i możliwości, jakie pozostawiono mi i studentom, którzy nie złożyli w terminie pracy magisterskiej:
  • osoby, które nie złożyły pracy w wymaganym (sierpień) ani przedłużonym (wrzesień) terminie podlegają bezwzględnie skreśleniu (najpierw wysyłamy ostrzeżenie, potem informacje o skreśleniu zgodnie z procedurą opisaną w regulaminie)
  • informację o skreśleniu otrzymuje również promotor, który ma prawo odmówić wówczas dalszej współpracy do czasu aż:
  • skreślony student zawnioskuje o wznowienie na dzień obrony pracy magisterskiej (taki dokładnie tytuł wznowienia należy umieścić we wniosku do Dziekan SM)
  • wznowienie oznacza prawo do konsultacji z promotorem i wiąże się z jednorazową opłatą administracyjną (200zł) oraz opłatą za dodatkowe konsultacje dotyczące pracy dyplomowej (300 zł za każdy rozpoczęty miesiąc konsultacji).
Innymi słowy, od momentu wznowienia uzyskują Państwo przywileje studenckie (legitymacja, prawo do korzystania usług dydaktycznych i administracyjnych etc.). Przywileje te ulegają przedłużeniu z każdym kolejnym opłaconym miesiącem, ale nie dłużej niż przez 6 miesięcy od planowego zakończenia studiów. Po tym okresie student podlega ponownie skreśleniu, zarówno jeśli nie złoży pracy magisterskiej, jak i wtedy, gdy przystąpi do obrony, ale nie zda egzaminu magisterskiego.

W razie tak fatalnego obrotu spraw (ale o to trzeba się naprawdę postarać) pozostaje już wyłącznie możliwość wznowienia studiów na ostatnim semestrze w trybie par. 66 ust. 2 Regulaminu i naliczana jest wówczas opłata za powtarzane seminarium dyplomowe w wysokości 150 zł za 1 ECTS (seminarium liczy 12 ECTS).

W związku z powyższym proszę nie składać wniosków o kolejne przedłużenie terminu złożenia pracy (dzisiaj odrzuciłam 46 takich podań!), ponieważ przedstawiony powyżej tok postępowania obowiązuje tak mnie, jak i każdego studenta (oraz promotora).

Dodam jeszcze, że teoretycznie istnieje możliwość wznowienia na jeden tylko miesiąc, w którym odbędzie się obrona. Taka możliwość istnieje zarówno wtedy, kiedy Państwo uwiną się z pisaniem pod rzetelną opieką promotora (i zdąż w tym np. już w październiku), jak i wtedy, gdy zdecydują się Państwo pisać pracę samodzielnie (bez prawa do konsultacji) i wznowią się dopiero na ten miesiąc, kiedy praca będzie gotowa do złożenia i obrony. Oczywiście pod warunkiem, że po kilku miesiącach od skreślenia promotor zechce ni stąd ni zowąd z Wami rozmawiać na temat pracy, której wcześniej nie konsultował. 

Mam nadzieję, że powyższy wywód rozwiał wszystkie Państwa wątpliwości. Opinia prawna jest oczywiście do wglądu w Dziekanatach (te same zasady obowiązują w DSL).

Wszystkie asystentki toku zostały dzisiaj poinformowane o procedurze i osoby, które nie czytują bloga mogą wypytać o nie wprost w DSM.

Tak czy owak - proszę pisać. Szybko.

2 mar 2014

Minął tydzień

fot. wikipedia
Pierwszy tydzień Sturm und Drang dobiega końca. Przez Dziekanat przetacza się tradycyjnie fala podań. Jedna z asystentek toku obsługujących studentów, którzy od kilku dni teoretycznie nie powinni być już naszymi studentami, naliczyła ponad 230 podań tylko o przedłużenie terminu złożenia pracy magisterskiej.

Każde takie podanie trzeba rozpatrzyć, a aby to zrobić określić czy student ma zaliczony semestr (tego nie da się określić, jeżeli student był na wymianie, albo jeżeli nie dotarł jeszcze jakiś protokół) i zrealizował program studiów (liczba i odpowiednia struktura ECTS), a następnie przedłużyć (albo i nie) o tyle, ile wynika z obowiązującego studenta regulaminu + naliczyć opłatę, która wynika z tabeli opłat danego studenta. Należy także zwrócić uwagę na datę – niektórzy studenci wyliczają, że przysługujący im miesiąc od wymaganego terminu złożenia pracy (21/02) przypada 31 marca (zastanawiam się, w jakim kalendarzu miesiąc ma 38 dni). Do asystentek toku należy nie tylko wyłapanie tych wszystkich szczegółów, ale także wydrukowanie podań a następnie wstukanie decyzji i wyliczenie opłaty. Do tego dochodzi część komunikacyjna, np. tłumaczenie, że opłata za przedłużenie pracy nie jest stopniowalna – nie da się zapłacić połowy stawki przedłużając termin złożenia o 15 dni. 

Sporo żmudnej pracy wiąże się również z podaniami o przedłużenie sesji. Trzeba znaleźć w harmonogramie sesji terminy egzaminów, rzucić okiem na protokół (bywa, że student do egzaminu podszedł a następnie przedłuża sesję na podstawie zwolnienia) i porównać z tym, co pisze student w podaniu i co do niego załącza (niektóre skany wymagają specjalistycznych umiejętności kryptologicznych). Jeden z ciekawszych przypadków to podanie o przedłużenie sesji pewnego studenta, który był na pogrzebie członka rodziny poza Warszawą i na tej podstawie wnioskował o przedłużenie terminu sesji z 4 przedmiotów, których egzaminy odbywały się przez prawie cały tydzień + 3 kolejnych, w których termin miał być ustalony indywidualnie. Inny przypadek z tej puli to wnioskowanie o przedłużenie sesji, bo terminy egzaminów poprawkowych były do indywidualnego ustalenia, co powinno stanowić już samo w sobie podstawę do przedłużenia sesji. Co bardziej przedsiębiorczy studenci starają się przedłużyć termin złożenia pracy magisterskiej traktując ją jako przedmiot – jak sama nazwa wskazuje jest to seminarium magisterskie a nawet ma przypisaną wartość punktów ECTS. Niestety, praca magisterska rządzi się innymi prawami, a ja mam kolejny powód do tego, aby uważać, co podpisuję… 

Na koniec podania o dopisywania i wypisywania – tu obowiązuje zasada braku litości. Do listy argumentów sporządzonej przez Dziekan(kę) Kachniewską mogę dorzucić m.in. grę w brydża, studia na innej uczelni (na której nie można sobie zmieniać zajęć ot tak), problemy techniczne (rozczulające, gdy student wnosi o wypisanie i dopisanie do tego samego przedmiotu, czyli de facto o zmianę wykładowcy), brak miejsc (no tak, od tego przecież są ręczne dopisywanki), nieumiejętność obsługi systemu (rozumiem, że na pozostałe X-1 przedmiotów zapisała studenta siła wyższa), etc. Kreatywność studencka nie zna granic. Moja cierpliwość również. Tylko systematycznie kończy mi się atrament w piórze. W ten sposób odmierzam czas spędzony w Dziekanacie..

12 gru 2013

Praca magisterska i dwa końce

Zbliża się koniec roku kalendarzowego i koniec semestru zimowego. Oba końce są w zasadniczy sposób związane z terminami składania pracy magisterskiej. Zdają sobie Państwo z tego sprawę (oczywiście tylko Ci, których ta sprawa nadal dotyczy), bo do Dziekanatu napływają coraz to nowe pytania o to samo – kiedy mija termin. A zatem: 

Jeżeli zamierzają Państwo przedłużyć termin składania pracy magisterskiej do końca roku kalendarzowego, należy złożyć pracę w Dziekanacie do końca grudnia. To, że w grudniu przypadają Święta nie stanowi taryfy ulgowej. Wiadomo przecież, że co roku jest przerwa świąteczna. Można więc przewidzieć ze znacznym prawdopodobieństwem, że promotorzy będą mniej skłonni do czytania prac swoich magistrantów czy to przy wigilijnym karpiu, czy przed sylwestrową imprezą. Dziekanat będzie otwarty poza dniami ustawowo wolnymi (23, 27 i 30/12) – przerwa dotyczy zajęć dydaktycznych, a nie pracy administracyjnej. Nie mamy natomiast wpływu na to, że magistrant wyjeżdża na narty i wraca dopiero w 2014 r. Oczywiście, jeżeli ktoś woli ryzykować, zawsze może wgrać pracę do 31 grudnia 2013 r. i złożyć podanie do Dziekan(ki) Kachniewskiej, aby przyjęła dokumentację po tym terminie. 

Natomiast ostatecznym i nieprzekraczalnym terminem dla studentów obecnego IV semestru i wszelkich wyższych zabłąkanych roczników jest 21 lutego 2014 r., czyli koniec II terminu sesji.

30 wrz 2013

Praca magisterska dla spóźnialskich

fot. Zach Frailey
Sądząc po liczbie podań o przedłużenie terminu oddania pracy magisterskiej, wielu studentów zdecydowało się jeszcze trochę podtrzymać kontakt z Uczelnią. Jednak spora część goni (bo jeszcze zostało kilka godzin), aby zdążyć na czas. Magiczną datą jest 30 września, a konkretniej 23:59:59 dnia dzisiejszego. Do tego czasu trzeba bowiem wgrać pracę do SOLADu. 

Na co spóźnialscy mogą liczyć? Podobnie, jak w poprzednim semestrze na kilkudniową amnestię od Dziekan(ki) Kachniewskiej, jeżeli chodzi o złożenie pracy w Dziekanacie. W tym semestrze pracę magisterską wraz z niezbędnymi załącznikami można składać do 6 października (pamiętając o tym, że 6/10 to niedziela, więc trzeba je de facto złożyć ciut wcześniej). Podkreślam, że dotyczy to wyłącznie przypadków, gdy praca została wgrana do SOLADu do 30/09. 

Na co spóźnialscy liczyć nie mogą? Na wszelki wypadek uprzedzam: podania o przedłużenie nieodpłatne złożenia pracy magisterskiej po 30/09, ze względu na nową stronę internetową, niewiele przyniosą. Owszem, był chaos, ale dzisiaj od około 5:00 (wcześniej nie sprawdzaliśmy) wszystko wróciło do normy – w tym spis dokumentów z załącznikami, niezbędnymi do złożenia pracy (inna sprawa, że SOLAD znajduje się na serwerze zewnętrznym, więc jego przebudowa strony nie dotknęła). 

Owocnej pracy przez ostatnie godziny!

24 sie 2013

Prace magisterskie - final countdown...

Wnioski o przedłużenie terminu złożenia pracy magisterskiej zazwyczaj napływają wielkimi falami, w miarę jak zbliża się kolejno:
  • termin złożenia pracy (wtedy wnioski dotyczą przedłużenia terminu o 1 miesiąc)
  • koniec pierwszego miesiąca przedłużenia (wnioski o drugi miesiąc)
  • koniec drugiego miesiąca (wnioski o trzeci miesiąc)
  • koniec trzeciego miesiąca (i tu niestety nie można wnioskować o czwarty miesiąc - można wystąpić jedynie o przedłużenie terminu złożenia pracy do końca trwającego semestru).
Sądziłam, że przedłużenie terminu złożenia pracy o cały semestr wystarczy nawet najwytrwalszym, ale po powrocie z urlopu zostałam pozbawiona złudzeń. Właśnie zaczynają wpływać podania studentów, którzy powinni byli złożyć pracę w lutym, uzyskali przedłużenia do końca września i już proszą o przedłużenie terminu o kolejny miesiąc. Niestety nie mam dla Państwa dobrych wieści.

Sprawy studentów, którzy zaczęli studia "pod starym regulaminem" (czyli tych, którzy rozpoczęli studia przed 1 października 2012 r.) rozpatrywane są zgodnie z tzw. przepisami przejściowymi oraz tabelami opłat, które stanowią załączniki do Państwa umów. Bezkosztowe przedłużenie terminu złożenia pracy możliwe jest wyłącznie w przypadku zmiany promotora w okresie ostatnich sześciu miesięcy przed terminem ukończenia studiów i to wyłącznie w sytuacji, gdy konieczność zmiany promotora nastąpiła z przyczyn niezależnych od studenta

W innych przypadkach dziekan (dziekanka też :-) ma możliwość przedłużenia terminu kolejno o 1, 2 lub 3 miesiące (przypadek opisany na początku wpisu), następnie o 3 miesiące na raz (dopełnienie semestru), ale potem już wyłącznie o cały semestr i to pod warunkiem, że nie zostanie przekroczony okres 6 semestrów od daty rozpoczęcia studiów. Opłata za cały semestr stanowi równowartość kosztu 12 ECTS. Decyzja o zwolnieniu z opłaty nie należy do Dziekana (była o tym mowa tutaj) i szanse na takie zwolnienie są bliskie 0.

Ważne przypomnienie: przedłużenie terminu złożenia pracy magisterskiej, nawet jeśli należy się studentowi z mocy regulaminu, wymaga złożenia wniosku. Z automatu niestety można doczekać się co najwyżej skreślenia...

A co jeśli kolejny semestr nie wystarczy? Niestety ponownie niemiła odpowiedź - skreślenie z listy studentów :-(
W razie skreślenia pozostaje oczywiście podanie o wznowienie (była o tym mowa tutaj).

Tym, którzy dotychczas nie wczytywali się w bloga przypominam też o nowych wymaganiach w zakresie wymogów formalnych dotyczących prac dyplomowych oraz o nowej liście pytań egzaminacyjnych z ekonomii, która zacznie obowiązywać od nowego semestru (od 1 października).

2 lip 2013

Promotor na wakacjach

fot. ARABIA.pl
Mimo tego, że zakończyła się sesja i teoretycznie są wakacje, nadal rozpatrujemy różnorakie podania w Dziekanacie – często takie, które są głęboko zakorzenione w przeszłości, tzn. dotyczą spraw, które de facto już minęły. Są jednak i takie, które jak najbardziej odnoszą się do teraźniejszości – zazwyczaj magisterskiej. 

W ciągu ostatnich kilku dni przyszło rozpatrzeć mi kilka podań dotyczących rzeczy zupełnie niegodnej pracownika naukowego: oto student zabiera się wreszcie za pisanie pacy magisterskiej, a promotor śmie w tym czasie wyjechać na wakacje. Niedoczekanie! Jedynym z punktu widzenia takiego studenta racjonalnym wyjściem jest podanie o zmianę promotora na takiego, który będzie w trakcie wakacji tkwił w Warszawie, a najlepiej na Uczelni (tu chyba nie wypada mi polecić dziekanów, ale przynajmniej jeden z nas – rzecz jasna wymiennie – będzie dostępny przez całe lato w Dziekanacie). Wymiana promotora zakłada jednak zgodę wszystkich stron – promotora wypuszczającego, promotora przyjmującego, no i nas. To, że promotor dotychczasowy wyjechał na wakacje, zwłaszcza w lipcu czy sierpniu, nie jest warunkiem wystarczającym, aby go pominąć w podaniu o zgodę na jego wymianę. 

Warto zatem wliczyć czas wakacji nie tylko jako czas na pisanie pracy magisterskiej, ale także jako czas, w którym promotor może być nieobecny. Zakładam zresztą, że jeżeli współpraca między promotorem a dyplomantem jest regularna i rozpoczęła się przed końcem ostatniego semestru seminarium, w terminowym złożeniu pracy magisterskiej nie przeszkodzi nawet urlop którejś ze stron.

12 kwi 2013

Mama, Tata i praca magisterska

Źródło: www.sgiquarterly.org
Sprawy składania i obron prac dyplomowych w DSM ciągną się przez cały rok (i to kalendarzowy, a nie akademicki). Aktualnie przewala się przez Dziekanat fala wniosków o przedłużenie terminu złożenia pracy magisterskiej. Termin tradycyjnie upływa z końcem IV semestru studiów (ostatni dzień sesji poprawkowej). Poszukiwanie dodatkowych materiałów do pracy magisterskiej, konieczność naniesienia poprawek na wniosek promotora, podjęcie pracy zawodowej i narodziny dziecka, to najczęściej podawane przyczyny opóźnienia. 

Zgodnie z regulaminem studiów przedłużenie terminu złożenia pracy dyplomowej jest możliwe, toteż wniosek rozpatrywany jest zazwyczaj pozytywnie. Ale w myśl umowy, jaka wiąże studenta z Uczelnią, oznacza to opłatę. Niektórzy studenci podejmują batalię o zwolnienie z płatności. Pomijam fakt, że o kwestiach finansowych decydować może wyłącznie Prorektor ds. dydaktyki i studentów (choć podanie składać należy faktycznie w Dziekanacie), zadziwił mnie natomiast argument, jaki wytaczają owi studenci: przecież piszę pracę sam, nie wiążą się z tym żadne koszty, promotor ma tylko złożyć podpis.

Wypromowałam ponad 200 prac dyplomowych i trafiło mi się najwyżej 10 studentów, którzy byli na tyle samodzielni, żeby skorzystać z konsultacji nie więcej jak kilka razy. W pozostałych przypadkach współpracujemy dużo i intensywnie. Nie zawsze na dyżurach - jeśli student jest spoza Warszawy, prawie cała współpraca opiera się na korespondencji - ale nie oznacza to mniejszego nakładu wysiłku ani z jednej, ani z drugiej strony.

Staram się zrozumieć nawet najdziwniejsze przyczyny opóźnienia w złożeniu pracy. Jednak, że proces jej powstawania należy zaplanować tak, żeby uwzględniał czas na konsultacje z promotorem i uwzględnienie jego uwag (w tym nanoszenie poprawek i poszukiwania dodatkowych materiałów). Inne sprawy również podlegają planowaniu. A jeśli nawet pojawiają się nieplanowo (tak bywa z dziećmi), to trudno oczekiwać, że konsekwencje finansowe zechce ponosić Dziekan lub Prorektor - a co dopiero podatnicy! Szczęśliwy rodzic kontynuuje przecież pisanie pracy pod okiem promotora, absorbując jego czas i uwagę. 

(Dodam, że narodziny dziecka częściej wykorzystują jako wyjaśnienie studenci, aniżeli studentki! Dzielne Mamy zazwyczaj proszą o zgodę na... wcześniejsze ukończenie studiów.)

Podstawy do zwolnienia z opłaty zdarzają się rzadko (np. długotrwała choroba promotora i niemożność kontaktu z nim). Praca zawodowa? Wiem, że trudno jest ją łączyć z twórczością naukową, ale student związany jest z Uczelnią umową. W myśl jej zapisów korzysta ze wsparcia Szkoły (konsultacje, biblioteka) i dlatego ponosi związane z tym koszty. Nawet jeśli przez 4 semestry pokrywają je podatnicy – to przekroczenie terminu zakończenia studiów, oznacza przerzucenie kosztu na głównego zainteresowanego. 

W normalnym trybie okres przedłużenia powinien być wykorzystany przez studenta na intensywne konsultacje z promotorem, aby promotor mógł rzetelnie ocenić, a następnie przyjąć pracę dyplomową. Stąd opublikowane na stronach obu dziekanatów stanowisko władz uczelni: „Niedopuszczalne jest domaganie się od promotora dokonania oceny i przyjęcia pracy bez uprzednich konsultacji dotyczących uzupełnień lub zmian wprowadzonych do pracy. Jest również niedopuszczalne i niezgodne z etyką akademicką dokonywanie przez promotora oceny pracy dyplomowej i jej przyjmowanie bez uprzednich konsultacji.” 

Odkąd pracuję w dziekanacie usłyszałam już o narodzinach Kuby, Natalki, Małgosi, Szczepcia, Franusia, dwóch Wojtków i Rozalki (proszę wybaczyć, jeśli jakieś dzieciątko mi umknęło). Życzę wiele zdrowia maluszkom i ich rodzicom! Sprawy podjęcia pracy lub zdobycia wyższego stanowiska akcentowane są w podaniach tak często, że nie staram się nawet ich wszystkich tu wymienić - ale gratuluje serdecznie każdemu z Was. Bo uroki rodzicielstwa, jak i Wasza duma z awansu zawodowego, to powód do radości także dla nas w Dziekanacie.... jednak nie do tego stopnia, żeby narażać płynność finansową Uczelni ;-)