Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choinka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choinka. Pokaż wszystkie posty

10 sty 2014

Spotkanie wigilijne dla studentów F&A / Christmas meeting for F&A students

W dniu 19 grudnia 2013 roku odbyła się wigilia dla studentów programu Finance and Accounting. Wydarzenie zostało zorganizowane z inicjatywy Pani Profesor Anny Karmańskiej, Koordynatora programu i Magdy Szybiak, asystentki programów prowadzonych w języku angielskim. W organizacji wigilii ogromną pomoc i wsparcie okazał również Samorząd Studentów pod przewodnictwem pani Darii Dzirszy. 

Spotkanie otworzyła Pani Profesor Karmańska, witając studentów i pracowników współpracujących przy organizacji programu studiów F&A w Szkole Głównej Handlowej. Na uroczystości opowiedzieliśmy krótko o świętach w Polsce, naszych zwyczajach i tradycjach. Podzieliliśmy się ze studentami opłatkiem, wspólnie wypiliśmy barszcz, zjedliśmy uszka, krokiety i wigilijne słodkości. Odwiedził nas Święty Mikołaj, który za wykonanie kolędy (lub inny występ artystyczny) rozdawał nagrody. Studenci otrzymali symboliczne bombki-pamiątki. W naszym spotkaniu wzięły również udział Panie Agnieszka Ciźla (ACCA Poland) i Pani Magdalena Hernandez (ACCA Global). 

Wszystkim Uczestnikom serdecznie dziękujemy za przybycie i stworzenie niezwykłej, domowej atmosfery i do zobaczenia na następnej wigilii! 

dr Magda Szybiak

On the 19th of December 2013 we held a Christmas meeting for students of Finance and Accounting. The event took place on the initiative of Professor Anna Karmańska and Magda Szybiak, assistant in English studies and F&A coordinator. It is worth to mention a big support for organizing this evening from student government chaired by Mrs Daria Dzirsza. 

Students and employees associated with F&A at the Warsaw School of Economics were welcomed by Professor Anna Karmańska. The event was a great opportunity to briefly acquaint students with Polish Christmas tradition. Before eating borscht (beetroot soup with ravioli), croquettes and Christmas sweets, everyone had exchanged Christmas greetings and wafers. Students were all smiley receiving souvenirs – baubles from Santa Claus who made a visit this magic night. Special gifts were given for those courageous enough who performered Christmas Carols. The meeting was also attended by Mrs Agniszka Ciźla (ACCA Poland) and Mrs Magdalena Hernandez (ACCA Global). 

We`d like to thank all for coming and make the atmosphere so home-like and special. See you at the next Christmas party! 

dr Magda Szybiak, tłum. Agata Maciejowska

13 gru 2012

Choinka - żeby nie było, że Dziekanka tylko o regulaminie...


Negocjacje w sprawie udostępnienia zdjęć z dziekanatowej choinki były długie i mało owocne, ale jako osoba uzależniona od fotografii i tak postaram się, aby ten wpis stał się "fotopostem".

Choinka została zakupiona ze środków męża dziekanki, jako prezent mikołajowy ;-) (Żaden z przystojniaków na zdjęciu nie jest jednak owym mężem). Fundatorami i wykonawcami ozdób byli prawie wszyscy pracownicy dziekanatu. Autorami wypieków były chyba wszystkie Panie poza autorkami bloga, które charakteryzują się antytalentem cukierniczym i niekłamaną niechęcią do piekarnictwa. (Jako drapieżnik czuję się natomiast w pełni kompetentna w zakresie pieczystego ;-)

Ponieważ ciasta wzbudziły nasz szacunek, podziw i apetyt - należy im się fotka. Przyznacie chyba, że ptasie mleczko (czyli podstawowy składnik diety Halinek wg znanego portalu) wypada przy tym blado i nieatrakcyjnie ;-) 

Najważniejszym punktem wieczoru było  ubieranie choinki, czyli czynność zarezerwowana dla "dzieci dziekanatu". Sezon jest mocno grypowy, więc nie wszystkie do nas dotarły - ale i tak zrobiło się mocno rodzinnie, gwarno i niepoważnie. O to zresztą chodziło!

Dzieci nie czuły respektu ani przed dziekan(k)ami, ani Panią Kierownik (która zresztą mogła się nam pochwalić piękną córką i dwójką wnucząt). Zwiedziły cały dziekanat, nakruszyły, wypaćkały biurko dziekańskie farbkami do bombek - ale ostatecznie pięknie ubrały choinkę. Barierą nie do pokonania okazał się dopiero montaż gwiazdy na czubku choinki...








Musiał nas w tym wspomóc Autor Trzeci, czyli Rafał Osiński, który dołączył do dzieci zamiast do doktorantów :-) Mam nadzieję, że zdjęcie oddaje jego poczucie dumy z pomyślnego montażu gwiazdy!


O sesji zdjęciowej w fotelu dziekańskim była już mowa. Sporo czasu pochłonęło też fotografowanie dziekanatowej rodziny (nazwa w pełni zasadna - swoją prawdziwą rodzinę widuję 3-4 godziny na dobę - a w dziekanacie spędzam czasem 10 godzin!). Pierwsza przymiarka do zdjęć była dość nieśmiała i zza szafy.



Ostatecznie jednak fotografowały się wszystkie obecne na choince Panie, choć tylko niektóre Halinki pozwoliły zamieścić zdjęcia na blogu. Robię to z tym większą przyjemnością, że są to pracownice często wymieniane przez Was w korespondencji, jako szczególnie serdeczne, "pomocne i kochane" (to ostatnie określenie dotyczy Pani Kasi Kłopotowskiej, która właśnie (co widać na zdjęciu) otrzymała od jednej ze studentek kwiaty w dowód sympatii.

Moją największą udręką jest jednak Pani Beata Kluczna - wielka miłość studentów, która sprawy beznadziejne rozwiązuje następująco: "Pani Dziekan, no niech się Pani zlituje. Pani puści tego dzieciaka - ja go znam, on tak przychodzi i prosi... No jak ja mu powiem, że Pani go skreśla?". Albo "Pani Dziekan - wczoraj Pani tamtą studentkę puściła - to ta też niech ma!". W takich warunkach naprawdę trudno wczytać się w regulamin. Poza tym, jak "nie puszczę" studenta, to Pani Beatka mówi, że jestem zbyt surowa - albo strzela focha! Pani Beatce należą się podziękowania, bo jako pierwsza zdecydowała się wystąpić na blogu, twierdząc, że udźwignie jakoś ciężar sławy :-)



Najcieplejszą chyba osobowością dziekanatu jest Pani Helenka Stablewska. Aż trudno mi uwierzyć - a wierzyć muszę, bo mam dowody - że ta osoba jest w stanie zmusić studentów do terminowego złożenia pracy magisterskiej. Zapewne wielu z Was zna ją jako osobę zdecydowaną i nieustępliwą, ale to typowy romantyk, który z trudem przyjmuje rozwiązania administracyjne narzucane przeze mnie i bezlitośnie egzekwowane.



Nie mogę pominąć sesji zdjęciowej obu prodziekanek. Jedna z nich swego czasu została zagadnięta przez studenta, "w którym okienku przyjmuje". Potraktowała rzecz z uśmiechem, bo (wyjaśniała to już na FB) jej ego ściga się z humorem. Ale w ramach ćwiczenia pokory obie "pro" pozwoliły się zdjąć w okienku nr 5, użyczonym na tę okazję przez Panią Kasię Kłopotowską.

"Choinka" z naszymi Halinkami nie trwała długo - zaczęła się o 15.00 kiedy wszyscy byli już zmęczeni całym dniem pracy i w dodatku w piątek, kiedy myślami każdy zaczyna już wknd. Ale dziekańska służba-nie drużba - o 17.00 mieli nas odwiedzić kolejni goście - studenci i doktoranci współpracujący od września z nami, okazujący nam niesłychane wsparcie organizacyjne i psychiczne. Niektórzy z nich zajmują się tłumaczeniem tekstów dla studentów anglojęzycznych, inni mają technicznie wesprzeć nas przy renowacji strony www, "Magiel" cierpliwie pomaga popularyzować nasz blog, a prawnicy szukają wraz z nami możliwości poprawy losu studentów, poprzez wyszukiwanie dziur w regulaminie ;-) Nie wszyscy mogli przyjść, nie wszyscy zostali do końca (czyli do wspólnego zdjęcia) - ale celem tego spotkania było nie tyle składanie sobie życzeń (do świąt wszak jeszcze sporo czasu), co raczej intensywny networking. Ludzie, którzy gotowi są pracować razem pro publico bono powinni się znać, bo jak sądzę zawsze będą mogli liczyć na swoją wzajemną pomoc.

Takie są moje dla nich życzenia świąteczne!






12 gru 2012

Świątecznie i koncertowo!

Pod świątecznym tytułem nie kryje się co prawda sprawozdanie z Choinki, która odbyła się w Dziekanacie, ale mamy inny świąteczny element - otóż zbliża się doroczny Świąteczny Koncert SGH. Już drugi raz odbędzie się w gościnnych progach klubu Palladium, chociaż jest to już bodaj ósma edycja. Piszę bodaj, bo sama biorę udział w tym wydarzeniu od czterech edycji. Biorę udział - czyli oglądam i słucham. Choć raz prawie wystąpiłam - gdy w 2009 r. podczas koncertu odbyła się premiera SGHowego LipDuba. Z kolei rok temu licytowałam Rzecznika SGH, jednak oddałam go w końcu pewnemu członkowi Samorządu.

Świąteczny Koncert to bardzo fajna i pożyteczna impreza. Można posłuchać niemainstreamowych kolęd, popatrzeć na zdolną młodzież śpiewającą (jest także jeden reprezentant kadry naukowo-dydaktycznej) oraz zadowoloną młodzież kołyszącą się w rytm muzyki przed sceną. Rok temu obserwowałam wszystko z prof. Katarzyną Żukrowską z balkonu, gdzie była loża VIP (czyt. dla osób, które nie byłyby w stanie tyle wystać z przyczyn najpewniej generacyjnych). Siedziałyśmy więc i przebierałyśmy nogami również w takt. Sporo miejsc na górze było niezapełnionych - a szkoda! Studenci wiedzą, że koncert to fajna rzecz - wykładowcy chyba niekoniecznie. A można się przekonać wchodząc na stronę koncertu. A jak się przekona - można się na niego wybrać: 18.12.2012 r. o 19:30. A jeżeli się spodoba - można zalajkować koncertowy fanpage na FB.

Świąteczny koncert jest też okazją do zobaczenia autorek bloga w wersji audio+wideo (bo samo audio było w audycjach radiowych o blogu). Jako że nie zamierzamy przejść na wideoblog może to być jedyna i niepowtarzalna szansa:
Oczywiście zawsze można przyjść do nas na dyżur, ale lepiej nie mieć ku temu powodów. Można też część dziekankowego zespołu spotkać na koncercie 18 grudnia.

11 gru 2012

Czy dziekan straszy?

Franek, być może przyszły dziekan
Na choinkową relację przyjdzie jeszcze trochę poczekać. Na razie materiał fotograficzny obejrzeli wolontariusze i pracownicy Dziekanatu. Zanim jednak o Choince przejdźmy do… fotela. Wiem, że część czytelników zna mnie jako autorkę postów meblarskich, ale tym razem rzecz o szczególnym, można by rzec najważniejszym meblu w całym dziekanacie: o fotelu Dziekan(ki) Kachniewskiej. Najpierw jednak dwa słowa wyjaśnienia. 

Po pierwsze, Dziekan(ka) Kachniewska bardzo lubi robić zdjęcia. Chyba nawet nie tylko z tego powodu, że robiąc je, sama pozostaje poza obiektywem. I tak, część zdjęć została zrobiona spontanicznie, a część była pozowana (jest jeszcze mikroczęść mniej profesjonalna – kiedy udawało mi się wyrwać Dziekan(ce) aparat, narażając się na posądzenie o pracowniczą niesubordynację). Zdjęcia w fotelu dziekańskim należały niewątpliwie do części pozowanej. Jednak były pozowane bez musu, a nawet z zaangażowaniem i przyjemnością. 

I teraz po drugie – uchylmy rąbka tajemnicy: w choinkowej imprezie wzięły udział dziekanatowe dzieci. Miały bardzo ważne zadanie, gdyż ubierały naszą choinkę. Dzieci przybyło siedmioro – jedno, już dawno pełnoletnie – przyprowadziło ze sobą dwójkę własnych dzieci (pisząc prościej: przyszły też wnuczęta). Dziekan(ka) Kachniewska zaproponowała im nie lada sesję fotograficzną: w fotelu dziekańskim. 

Fotel jak fotel. Czarny, z bodaj brązowymi poręczami i na kółkach. Biurko jak biurko – z odzysku z gmachu F. A jednak sam fakt, że jest to miejsce pracy Dziekan(ki) SGH sprawił, że wszystkie dzieci ochoczo ustawiły się w kolejce do zdjęcia. Każde dumnie wskakiwało na fotel, a następnie robiło najbardziej srogą i poważną minę, jaką się tylko dało. Kilka raz prawie pękł obiektyw. Pytanie, być może retoryczne, brzmi – czy Dziekan jest straszny?