Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kes. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kes. Pokaż wszystkie posty

13 mar 2014

Nowy blog w SGH

fot. wesccessful
Tym razem wiadomość będzie to krótka, ale warta odnotowania, a do tego niejednoznaczna. Warta odnotowania, gdyż na naszej Uczelni pojawił się drugi blog. Niejednoznaczna, ponieważ możemy się cieszyć z ublogowienia SGH, albo i martwić, że nie jesteśmy jedyne (na wszelki wypadek dodam, że zdecydowanie optujemy za wariantem pierwszym). Dodatkowo niejednoznaczna, gdyż mogę zostać posądzona o kryptoreklamę. Ale skąd! Napisałabym o nowym blogu uczelnianym, nawet gdyby powstał w najbardziej odległym mi funkcjonalnie czy instytucjonalnie zakątku SGH. 

A teraz do sedna: 1 marca ruszył blog Kolegium Ekonomiczno-Społecznego, docelowo Szkoły Polityki Publicznej (stąd najpewniej tytuł: „KES – (prze)budowa). Jak pisze dr Anetta Janowska: 
z użyciem tego nietradycyjnego kanału chcemy im opowiedzieć o tym czym jest KES. Czym się zajmuje naukowo, jakie prowadzi projekty, jakie zajęcia proponują studentom SGH nasi pracownicy naukowi. Chcemy im także pokazać na czym polega wyjątkowość KES wśród innych kolegiów naszej Szkoły. 
Sama jestem ciekawa, co będzie się pojawiało na blogu nr 2 (bo jednak my jesteśmy nr 1, chociażby chronologicznie i póki co ilościowo). Zachęcam więc do regularnego zaglądania!

13 cze 2013

A może studia doktoranckie?

Rozpoczynamy kolejny mini-cykl. Tym razem głosu na łamach naszego bloga użyczamy doktorantom z kolegiów SGH, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami na tym kolejnym etapie studiów. Może zainspirują studentów DSM? Pierwsza o studiach doktoranckich opowiada mgr Marta Pachocka, doktorantka III roku w Kolegium Ekonomiczno-Społecznym. 

Drogi dojścia do decyzji o podjęciu studiów doktoranckich układają się różnie. Nie inaczej było ze mną. W zasadzie od I roku 5-letnich jednolitych studiów magisterskich w SGH planowałam pracę w polskiej służbie zagranicznej w jednym z państw francuskojęzycznych lub w organizacji międzynarodowej, odbywając w tym celu kolejne staże w Polsce, we Francji i w Belgii; działając w Forum Młodych Dyplomatów; prowadząc Strefę Wiedzy w Portalu Spraw Zagranicznych PSZ.pl oraz studiując dwukrotnie we Francji. 

Na ostatnim roku studiów, w związku z realizacją rocznego programu menedżerskiego CEMS MIM, zaczęłam rozważać pracę w sektorze prywatnym w środowisku międzynarodowym. Wówczas jeden z profesorów w SGH uświadomił mnie, iż mając tak zróżnicowany profil wykształcenia (podwójny magister ekonomii, kierunki: stosunki międzynarodowe oraz zarządzanie i marketing, a także Master in International Management), zainteresowań naukowych i doświadczeń oraz ze względu na dużą aktywność w organizacjach studenckich przez całe studia, powinnam zastanowić się nad pracą naukową…To był punkt zwrotny. Zagrałam va banque i podjęłam decyzję o udziale w rekrutacji na stacjonarne studia doktoranckie w Kolegium Ekonomiczno-Społecznym, która zakończyła się pomyślnie. 

W czerwcu 2013 r. mijają prawie trzy lata od tego dnia i stoję na stanowisku, że była to właściwa decyzja. Mam poczucie, że jestem na swoim miejscu. Po pierwsze, w KES spotkałam doktorantów, którzy stali się – nie boję się tego powiedzieć – moimi przyjaciółmi. Łączą nas nie tylko wspólne zainteresowania naukowe, inicjatywy (por. konferencje doktorantów „Młodzi KES”) i motywacja, lecz również podobne systemy wartości oraz zrozumienie dla podejmowanego wysiłku i stylu życia. Po drugie, znowu czynnik ludzki – tym razem mam na myśli pracowników naukowych w roli wykładowców, opiekunów naukowych, promotorów, kierowników zespołów projektowych, inspiratorów oraz pracowników administracji, którzy zawsze służą wsparciem i są cennym źródłem informacji na temat złożonego systemu funkcjonowania Uczelni. Po trzecie, ogromne doświadczenie dydaktyczne (prowadzenie ćwiczeń, zastępstwa, Uniwersytet Trzeciego Wieku), organizacyjne (m.in. działalność w Samorządzie Doktorantów i jego organach, Komisjach uczelnianych, inicjowanie i koordynowanie projektów) i naukowo-badawcze (publikacje, projekty), które można zdobyć w ramach studiów doktoranckich w KES, z zastrzeżeniem, że w mojej ocenie jest ono proporcjonalne do włożonego wysiłku. 

Doktorant musi chcieć się rozwijać i być aktywnym. Istna sielanka? Nie! Raczej efekt pasji, ciężkiej pracy, determinacji i spotkań z inspirującymi ludźmi. Co dalej? To zależy w dużej mierze od nas samych – w wielu przypadkach uzyskanie stopnia doktora nie przekłada się na "czystą" karierę naukową, lecz aktywność na pograniczu – między tą sferą i praktyką zawodową w biznesie czy administracji publicznej.

Na koniec kilka słów o finansach. Doktoranci stacjonarni mogą starać się o stypendia doktoranckie i ich zwiększenia. Mogą także zabiegać o włączanie ich w różne projekty badawcze, wnioskować o środki własne w ramach Badań Młodych Naukowców i składać projekty do Narodowego Centrum Nauki. Ponadto, pamiętajmy, że studia nie wykluczają pracy zawodowej w różnej formie i zróżnicowanym czasie pracy. Własny przykład – współpraca z Francuską Izbą Przemysłowo-Handlową w Polsce…Zostawiam pod rozwagę i zachęcam do studiowania w KES!