Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odwołane zajęcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą odwołane zajęcia. Pokaż wszystkie posty

30 kwi 2013

Wiosenne porządki prawne

Krótko i na temat: na wczorajszym dyżurze pojawiły się u mnie dwie osoby zagubione z powodu nieścisłości w WD. Osoby te były zapisane na wykład Prawo finansowe i podatkowe u dr. Wierzbickiego, ale po odwołaniu wykładu skorzystały z możliwości zapisania się na uruchomiany "awaryjnie" wykład prof. Nowaka-Fara. Szerzej na ten pisała Pani Dziekan Górak-Sosnowska.

Ponieważ nowy wykład ma odrębną sygnaturę konieczne było przepisanie studentów z jednego wykładu na drugi - bez tego ich nazwiska nie byłyby widoczne w systemie protokołów w WD. W większości przypadków przepisanie nastąpiło "odgórnie", ale z powodu jakiegoś błędu w systemie i zwyczajowej złośliwości Dziekanki ;-) kilka osób pozostało poza systemem: nie mogą realizować wykładu u dr Wierzbickiego, bo został zamknięty (oczywiście zamknięty został wykład, a nie Pan dr!), ani u prof. Nowaka-Fara (bo nie trafili na jego listę).

Wszystkie osoby w podobnej sytuacji proszę o spokojne sprawdzenie swoich kont w WD. Jeśli zapisywali się Państwo na wykład dr. Wierzbickiego, a teraz nie widać na koncie w WD ani tego wykładu, ani wykładu-zamiennika - to proszę o zgłoszenie tego faktu asystentce toku (cc do mnie) i w ciągu pierwszego tygodnia po majówce uzupełnimy wpis na koncie w WD.

Nie ma powodu do paniki, ani bezsennych nocy. Jedna przerażona studentka na dyżurze w zupełności wystarczy - tyle dobrego, że dzięki niej zidentyfikowany został problem i można zrobić wiosenne porządki.

12 lut 2013

Papierowe korekty i inne plotki

Pierwsze dni zajęć w nowym semestrze zaskakują studentów (pracowników także) kolejnymi zmianami w harmonogramie. Już w poniedziałek zaczęli się pojawiać wykładowcy, którzy w pierwszym dniu zajęć podjęli decyzję, że jednak odwołają wykład, przesuną godzinę, proszą o zastępstwo itp.

Dla studentów oznacza to nieuchronne zmiany rozkładu jazdy, które powodują kolejne kolizje. Szczególnie niesprawiedliwe jest to wobec studentów, którzy terminowo dokonali zapisów na przedmioty i regulaminowej korekty, a po powrocie z ferii dowiadują się, że w ich planie zajęć pojawiły się kolizje, których wcześniej nie było. Rozumiem Państwa zdenerwowanie i zgadzam się, że ponieważ bałagan zawiniony jest przez Uczelnię a nie studentów - powinnam pomóc rozwiązać problem.

Korzystając z § 13 regulaminu uzgodniłam z CI następujący tok postępowania:
  • na stronie dziekanatu (wzory podań) znajdą Państwo link zgłoszenie kolizji przedmiotów w planie zajęć 
  • proszę wypełnić go (jest w formacie word, toteż bez trudu można dodać kolejne wiersze w tabeli, jeśli liczba kolizji jest większa niż 2)
  • proszę pamiętać o uzupełnieniu swoich danych (nie zapomnieć o numerze albumu!)
  • druk składamy u swojej asystentki toku (lub do skrzynki na drzwiach dziekanatu) - najpóźniej do 21 lutego br. (czwartek)
  • w piątek 22 lutego lista osób, które zgłosiły kolizje zostanie przekazana do CI
  • w dniach 25-26 lutego (poniedziałek - wtorek) informatycy udostępnią system deklaracji - podkreślam wyłącznie tym osobom, które zidentyfikowały i zgłosiły kolizje zajęć - w podanych dniach możliwe będzie usunięcie kolizji i dobór przedmiotów
Jeśli powyższa instrukcja nie jest jasna - proszę śmiało pytać!

Od razu wyjaśniam sytuację pozostałych osób, które zasypują nas od poniedziałku podaniami o zapisanie na przedmioty. Instrukcja dotycząca obowiązującego systemu deklaracji była rozesłana z dużym wyprzedzeniem i jasno formułowała zasady obowiązujące w trakcie deklaracji:
  • zgodnie z instrukcją dziekańską korzystali Państwo wyłącznie z dwóch terminów deklaracji (trzeci został zniesiony regulaminem z kwietnia ub. roku)
  • nie ma żadnego trzeciego etapu (zniesiony regulaminem z kwietnia ub. roku)
  • nie ma obowiązku akceptowania zapisów w formie podań składanych w dziekanacie
  • nie ma szantażowania wykładowców ("bo wtedy dziekan też się zgodzi") - wykładowca może, ale nie musi przyjąć studenta do grupy po zamknięciu systemu deklaracji, a ja nie mogę narzucić takiego obowiązku żadnemu z nauczycieli
Asystentki toku przyjmują Państwa podania (mają obowiązek i żadna nie odmówi przyjęcia podania), ale ja rozpatruję je negatywnie, o ile nie wchodzi w grę kolizja przedmiotów lub istotne przyczyny. Argumenty typu:
  • przecież zawsze można było dopisać się na papierze!
  • przecież mam zgodę wykładowcy!
  • do wymaganego limitu brakuje mi 5-10-15 ECTS (niektórym nawet 30, co oznacza, że w ogóle nie raczyli zajrzeć do systemu deklaracji)
  • jestem na sb-nd, płacę i mam prawo (lekceważyć regulamin?)
  • nie wiedziałem (-am)
  • właśnie wróciłem (-am) z urlopu (tu polecam w szczególności § 59)
  • słyszałem (-am), że w uzasadnionych przypadkach... (po czym uzasadnionym przypadkiem okazuje się wyjazd na narty)
oraz rozpaczliwe pytanie: "to co ja mam teraz zrobić?" - nie wpłyną na zmianę decyzji (proszę zajrzeć do § 27 regulaminu studiów).

Odpowiedź na pytanie "co teraz?" znajdą państwo w § 27 ust. 7 regulaminu

Oczywiście po odebraniu negatywnie rozpatrzonego wniosku przysługuje Państwu prawo odwołanie się od decyzji dziekana do Rektora ds dydaktyki i studentów. 

20 gru 2012

Na kogo wypadnie na tego...

niestety nie zawsze bęc. A rzecz dotyczy niektórych przedmiotów, kiedy to popyt ze strony studentów zdecydowanie przewyższa podaż, zwłaszcza że ta ostatnia wynosi zero. Innymi słowy powraca zmora nieobsadzonych i niechcianych zajęć – spuścizna pierwszego etapu deklaracji.

O tym, skąd bierze się niechciany przez nikogo wykład pisałyśmy wcześniej. Pół biedy, jeżeli podanie o nieuruchamianie przedmiotu wpłynie przed rozpoczęciem deklaracji przez studentów i jeżeli dany wykładowca nie jest monopolistą. Gorzej, jeżeli podanie wpływa, gdy przedmiot zadeklarowała wystarczająca liczba studentów do jego uruchomienia, albo jeżeli jest to przedmiot kierunkowy, który uruchomić musimy.

O ile Dziekanat odpowiada za organizację dydaktyki, o tyle niestety nie ma możliwości bezpośredniego oddziaływania na wykładowców, ani na warunki ich pracy (limity pensum – a pamiętajmy, że przy znacznie przekroczonym pensum wykładowca nie ma obowiązku realizowania zajęć, czy przeliczniki – niezachęcające do spędzania weekendów na Uczelni); pisze o tym zresztą Dziekan(ka) Kachniewska w ostatniej "Gazecie SGH"

W tym semestrze również postanowiliśmy chwycić byka za rogi. W negocjacje i poszukiwania zaangażowani są wszyscy – nieoceniona Pani Barbara Kraszewska, kierownik Dziekanatu, która ustala listę zajęć zagrożonych nieuruchomieniem i podejmuje pierwsze kroki zaradcze; szukamy także my – cały zespół dziekański (dziekankowy?) – każdy w zakresie własnej dziedziny i kolegium, a nierzadko poza.

Jest to praca gigantyczna, której nie widać po drugiej stronie WD. Co najwyżej zobaczycie, że jakiś przedmiot znikł, choć wydawało się, że zostanie uruchomiony, a inny – który uruchomiony najpewniej by nie był, jest w II etapie deklaracji. W etapie tym pojawi się też kilka nowych przedmiotów – udało nam się bowiem obsadzić wakaty na nowym kierunku. Dziękujemy w tym miejscu wykładowcom, którzy zgodzili się poratować nas, ale i Was – zapisanych studentów. 

W przypadkach kryzysowych nieodzowna jest pomoc kierowników katedr czy instytutów zapewniających kadrę do danego przedmiotu. Zważywszy na doświadczenia z ubiegłego roku odpowiednio wcześniej nawiązałyśmy kontakt z odpowiednimi katedrami i instytutami. Serdecznie dziękujemy dziekanom kolegiów, dyrektorom instytutów i kierownikom katedr za nieocenioną pomoc w rozwiązywaniu problemów z obsadą zajęć.

Warto dodać, że niektóre problemy rozwiązują się w ramach współpracy wykładowców – jeden z problematycznych przedmiotów będzie uruchamiany raz przez jednego prowadzącego, a raz przez drugiego, co zapewni ciągłą obsadę; prowadzący sami się porozumieli. Podobne samoistne rozwiązania zaskakiwały nas również w poprzednim semestrze – warto wspomnieć chociażby Ekonomię pracy, czy Ekonometrię stosowaną.

Mimo coraz lepszej współpracy z wykładowcami nie tracimy rewolucyjnej czujności. Przed nami jeszcze II etap deklaracji i kilka nieobsadzonych zajęć... Trzymajcie kciuki!

14 paź 2012

Twitter DSM

...i twittera też!
Tak, dziekanat ma BLOGA!!! :shock: - jak zauważył jeden z użytkowników forum eSGieHa.pl. I chyba dobrze, skoro codziennie notujemy ponad tysiąc odsłon, w naszych wirtualnych progach dyskutują studenci i coraz częściej pracownicy SGH. 

Idziemy dalej. Od dzisiaj DSM ma także swoje konto na Twitterze:  https://twitter.com/Dziekanat_SM. Wynika to nie tyle z naszej chęci panoszenia się po coraz to nowych mediach społecznościowych (a już na pewno nie z nadmiaru wolnego czasu!), co raczej z uwarunkowań praktycznych:

Część z Was narzeka(ła) na nieefektywny system informowania przez Dziekanat o zmienionych salach wykładowych, czy odwołanych zajęciach. Informacje te umieszczane są w dziale Aktualności na naszej oficjalnej stronie internetowej. Czasami umieszczamy je wcześniej - jeżeli zmiana jest zaplanowana, jednak często informacje takie docierają do nas na ostatnią chwilę. Codzienne kilkakrotne sprawdzanie strony DSM w poszukiwaniu informacji o ewentualnych zmianach w planie zajęć może prowadzić do nerwicy ;-) - a mówiąc poważnie, jest po prostu mało funkcjonalne.

W tym kontekście Twitter wydał nam się rozwiązaniem najbardziej optymalnym. Od jutra każda wiadomość, która trafia do aktualności (a docelowo także to, co jest na stronie Tak dla DSM na Facebooku) będzie równolegle tweetowane. W ten sposób informacja trafi do Was zaraz po opublikowaniu, a nie na odwrót - gdy wreszcie zdecydujecie się odwiedzić naszą oficjalną stronę.

Jako że nie ma najpewniej technicznie możliwości wstawienia RSS do naszego działu Aktualności, wiadomości na Twittera będziemy kopiować ręcznie. Stąd ważne dla nas będzie to, czy faktycznie taki rodzaj komunikowania o sprawach istotnych i bieżących jest dla Was odpowiedni. Aplikacji na smartphona raczej nie zaprogramujemy (choć i takie postulaty zdarzały się na różnych forach). Gwarantujemy jednak, że nie są to ostatnie zmiany w wirtualnym świecie DSM...  

13 paź 2012

Ekonometria akrobatyczna

Opisana przed Dziekan Kachniewską sprawa przedmiotu "Ekonometria stosowana" ma swój dalszy ciąg i chyba z tego punktu widzenia jest to informacja dobra. Gorzej, że realizacja tego przedmiotu wymaga nie tylko kompetencji merytorycznych, ale i umiejętności wyczynowych. 

Przypomnijmy - od kilku dni Dziekan Kachniewska usilnie poszukiwała zastępstwa na zajęcia z "Ekonometrii stosowanej", które miały się odbywać w środy o 15:20. Wobec chronicznego przeciążenia dydaktycznego wykładowców prowadzących ten przedmiot było to zadanie z gatunku mission impossible. 

Potencjalne rozwiązanie pojawiło się przypadkowo w dniu dzisiejszym. Okazało się, że jeden z doktorantów KAE, mimo obciążenia związanego z pisaniem doktoratu i pracą zawodową, podejmie się w imię dobra ogólnego prowadzenia zajęć (oczywiście pod kierunkiem i we współpracy z pierwotnym prowadzącym). Znalezienie takiego rozwiązania wymagało już sporych akrobacji (i co tu dużo mówić, szczęścia), jednak to dopiero pierwszy krok na drodze do ustabilizowania sytuacji.

Nowy prowadzący może poprowadzić przedmiot tylko wieczorami, gdyż w ciągu dnia pracuje. Oznacza to rezygnację z ustalonej dotychczas godziny 15:20. Około 20 potencjalnych uczestników zajęć i prowadzący muszą wypracować wspólnie jeden termin, który wszystkim (albo chociaż większości) by odpowiadał. Jeżeli uda się połączyć kilkanaście często sprzecznych interesów pojawia się drugie wyzwanie - dostępność sal. Na "Ekonometrię stosowaną" potrzebne jest bowiem laboratorium komputerowe. Mam głęboką nadzieję, że znajdzie się jakieś w Dziale Nauczania. 

Plusem zaistniałej sytuacji jest to, że zajęcia mają jednak szansę się odbyć. Jednak jest coś jeszcze. Studenci i prowadzący angażują się w proces uruchamiania zajęć. To już nie będą jedne z wielu zajęć na tej Uczelni, ale konkretne zajęcia z "Ekonometrii stosowanej", okupione wyrzeczeniami związanymi z koniecznością nadrobienia 2 straconych tygodni, negocjacjami terminu i koniecznością dostosowania się wzajemnie do swoich ram czasowych. 

W mojej karierze akademickiej raz zdarzyło mi się prowadzić zajęcia poza planem. Dawno temu WD w kolejnym etapie deklaracji usunął mi automatycznie przedmiot, dzięki czemu spora część studentów, która go wybrała została zapisana automatycznie na inny przedmiot, odbywający się o tej samej porze. O ile uzyskałam od ówczesnego Dziekana zgodę na prowadzenie zajęć o innej porze i w innej sali, nie wyraził on zgody na dopisanie zapisanych studentów w WD na te zajęcia (co okazało się tuż przed rozpoczęciem semestru. Innymi słowy zajęcia odbywały się półlegalnie - bo teoretycznie żaden student nie był na nie zapisany - a na dodatek w gmachu przy ul. Wiśniowej, oddalonego od cywilizacji (tzn. gmachu G czy A) o kilkanaście minut drogi.

Mimo to, pamiętam te zajęcia do dzisiaj - zawsze była pełna frekwencja i ciekawe dyskusje, a moi byli studenci po dziś wspominają "nielegalną grupę z islamu". Mam nadzieję, że historia z "Ekonometrią stosowaną" będzie miała podobnie pozytywne zakończenie.

5 paź 2012

Niech żyje wykład!

Większość naszych postów dotyczy kwestii problematycznych, albo problemowych. Albo szukamy rozwiązania, albo je przedstawiamy, a jak rozwiązanie jest poza zasięgiem, to narzekamy na rzeczywistość. Ten post będzie zupełnie inny. Nie tylko sprawa nie do rozwiązania okazała się rozwiązywalna, ale co więcej rozwiązała się praktycznie bez naszego udziału - dzięki zaangażowaniu wykładowcy i studentów.


164 osoby zapisane na "Ekonomię pracy" wiedzą o czym mowa. Wspomniany wykład został odwołany na początku października i wyglądało na to, że nie ma możliwości znalezienia zastępstwa. Żale na FB polały się oczywiście na Dziekanat, pomimo że nasz wpływ na decyzje wykładowców jest praktycznie żaden. Prosimy zawsze o wskazanie zastępstwa - ale nie zawsze nasze prośby są skuteczne.

Rozwiązanie pojawiło się w środę o 19:55 na FB. Jedna ze studentek, pani Natalia, wywoła nas pytaniem, czy przystajemy na dodatkową grupę wykładową, którą zgodziła się poprowadzić dr Beata Chmielewiec - inna prowadząca przedmiot "Ekonomia Pracy". Co więcej, zajęcia mogłyby się odbywać o tej samej godzinie i w tym samym dniu, co odwołany wykład. Czego można chcieć więcej? Rozpoczęły się konsultacje techniczno-administracyjne - Kierownik Dziekanatu, mgr Barbara Kraszewska, dopilnowała, aby wszystko od strony proceduralnej przebiegło jak trzeba. Pani dr Chmielewiec przyszła dzisiaj do Dziekanatu z podaniem i listą studentów, które od ręki zostało zaakceptowane. 

Historia 164 osób miała happy end - podziękowania należą się przede wszystkim dr Chmielewiec. Niestety, jak pisała już Dziekan Kachniewska, podobnych historii zdarza się co wrzesień kilka(naście). Kolejna fala zapewne czeka nas w semestrze letnim. Szczerze liczymy na to, że coraz większa liczba wykładowców będzie gotowa na taką elastyczność w imię interesu studentów, zwłaszcza jeżeli w grę wchodzą przedmioty kierunkowe. Z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, że przy obciążeniu ponad 2x pensum - a często to jest przyczyną odwołania zajęć - elastyczność już dawno została przekroczona... Kółko się zamyka.

Wracając do spraw praktycznych, do starej-nowej grupy wykładowej dr Chmielewiec można się zapisać na trzy sposoby:
  • będąc na liście osób, którą Pani Doktor dzisiaj przyniosła do Dziekanatu
  • zapisując się na listę, którą Pani Doktor przyniesie na najbliższy wykład, a która później zostanie dostarczona do Dziekanatu
  • korektą deklaracji
Listy osób dopisujących się pierwszym i drugim sposobem będą widoczne po 15.10, czyli po migracji danych + czasie niezbędnym do ręcznego wpisania wszystkich zapisanych studentów. O właśnie! Ręczne wypisywanie i wpisywanie ponad 100 osób, to kolejny koszt odwołanych zajęć. Tym jednak razem warto go ponieść. 

Umarł wykład. Niech żyje wykład!

PS: W tym miejscu chciałam przeprosić swoją niedoszłą grupę z socjologii na studiach popołudniowych, z którą musiałam odwołać zajęcia. Mam nadzieję, że z moją zastępczynią, dr Izabelą Książkiewicz, będzie się Wam dobrze współpracowało. Dla wyrównania dobrych i złych uczynków sama zgodziłam się, na życzenie studentów, na poprowadzenie dodatkowej grupy socjologii (na pierwszych zajęciach pojawiło się dodatkowo +40 studentów, a ma to być konwersatorium). Również powstała lista, podanie do DSL, a co z tego wyniknie okaże się do środy.

Na zakończenie serdeczna prośba do wykładowców - szczególnie tych, którzy już po pierwszym terminie deklaracji wiedzą, że planowane obciążenie przekracza ich możliwości: prosimy zgłaszać się do nas przed II terminem deklaracji - odwołamy wykład, ale będziemy mieli chwilę na znalezienie dogodnego dla studentów rozwiązania. A nawet jeśli go nie znajdziemy, to  w drugim terminie studenci skorygują deklaracje. W czasie trwania zajęć - tak jak to miało miejsce obecnie - trudno było o spokój.

Przekazuję jeszcze podziękowania od Pani Dziekan Kachniewskiej dla studentów, którzy niezwykle spokojnie i kulturalnie zareagowali na opisaną sytuację - wbrew powszechnej opinii na temat mediów społecznościowych :-)

1 paź 2012

Papierowe korekty i odwołane wykłady

W I terminie składania deklaracji na WD melduje się i dokonuje wyboru wykładów ok. 60% studentów. Reszta zostawia sobie tę przyjemność na II termin. Wykładowcy o tym nie wiedzą, lub po prostu nie zwracają uwagi. Po I terminie szacują mniej więcej, ile wykładów zostanie uruchomionych i jadą na wakacje. Wracają do Warszawy na nowy rok akademicki i dowiadują się, że II termin deklaracji kompletnie zmienił krajobraz. Uświadamiają sobie, że liczba godzin wykładów przekracza ich pensum dydaktyczne (czyli liczbę godzin, którą muszą wypracować) i natychmiast piszą podanie do dziekana o odwołanie części zajęć.

Teoretycznie mogę odmówić zgody. Jednak w praktyce to wykładowca może mi odmówić przyjścia na wykład, ponieważ jeśli dany pracownik przekracza pensum, to nie można zmusić go do prowadzenia zajęć. Jeśli nie znajdziemy zastępstwa - wykład zostaje odwołany pomimo, że był w informatorze i mimo, że było wielu chętnych.

Tu arcyważna rzecz: nowy regulamin z 25 kwietnia 2012 , likwiduje tzw. korekty deklaracji, które wielu z Was traktowało jako nieoficjalny III termin. Ponieważ Senat zmienił regulamin, ale nie zadbał o rozpowszechnienie tej informacji, wspólnie z Dziekanem Morawskim (DSL) ustaliliśmy, że w tym semestrze jeszcze nie będziemy narażać Was na szok i zgodziliśmy się przyjąć korekty na papierze. Nasza decyzja nie spotkała się z miłą odpowiedzią (vide złośliwe komentarze na FB ;-), chociaż była podyktowana chęcią pomocy Wam. Jednak zapisy na semestr letni będą przebiegały zgodnie z nowym regulaminem (żadnych korekt!) - co oznacza, że musicie poważniej potraktować I termin składania deklaracji.

Liczę jednak na to, że wykładowcy po pierwszym terminie deklaracji zerkną do WD i jeśli mają odwołać jakiś wykład, to odwołają go przed II terminem deklaracji a nie na początku zajęć. Wtedy studenci będą mogli zareagować w II terminie i znaleźć substytuty. To powinno też umożliwić tworzenie harmonogramu zajęć z większym wyprzedzeniem.

Drugim powodem odwoływania wykładów są zbyt mało liczne zapisy (po 5-10 osób). Wielu wykładowców nie godzi się na prowadzenie takich grup, ponieważ otrzymują wtedy bardzo mały dodatek do pensum. Wolą prowadzić wykład w grupie 20-osobowej, gdzie dostaną godziwe wynagrodzenie. Tu widzę tylko jedną radę: korzystając z forum albo choćby FB organizujcie grupy na niszowe zajęcia, umawiając się na wspólne zapisy. Innego pomysłu nie mam - chyba, że podpowiecie coś ciekawego.

Kolejna ważna rzecz - słyszę od Was, że wielu wykładowców nie godzi się na indywidualne prowadzenie studenta, tłumacząc, że wówczas nie dostaną żadnego dodatku do pensum. Ustaliłam z Prorektorem Ostaszewskim, że w KAŻDEJ SYTUACJI, GDY WYKŁADOWCA ZGODZI SIĘ PROWADZIĆ STUDENTÓW INDYWIDUALNIE uzyska, na wniosek dziekana SM, dodatek do pensum. Gdyby wykładowcy mieli wątpliwości mogą uzyskać ode mnie na piśmie stosowne potwierdzenie.

Podsumowując - jest mi przykro z powodu odwoływania wykładów i robię wszystko, co w mojej mocy, żeby wykładowców powstrzymywać przed takimi decyzjami, albo choćby wydusić z nich jakieś zastępstwo. Niektórzy rozumieją sytuację studentów i starają się pomóc. Niestety takich jest niewielu, za co mogę Was tylko przeprosić.