Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powtarzanie semestru. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powtarzanie semestru. Pokaż wszystkie posty

3 sie 2015

Prace magisterskie - pierwszy dzwonek!

Zaczął się nam szczęśliwie sierpień, co dla studentów czwartego semestru oznacza bardzo nieodległy termin złożenia pracy magisterskiej. Wiem, że piękna pogoda i okres wakacyjny nie nastrajają do pisania, ale nad takim obrotem spraw należało rozczulać się 3-4 miesiące temu. W tej chwili już słuchać pierwszy dzwonek, który oznacza, że z końcem sierpnia (zważywszy na zapisy regulaminu studiów) praca musi trafić do dziekanatu.

W razie gdyby nieszczęsny autor lub autorka pracy zorientowali się, że terminu nie dotrzymają - pozostaje szansa na jego przedłużenie (nieodpłatne) do końca września (wymaga to złożenia wniosku w DSM przed końcem bieżącego miesiąca!!!!). Zapewne zastosuję drugi dzwonek i przypomnę o tym na blogu na kilka dni przed końcem sierpnia. Warto jednak pamiętać, że przełom sierpnia i września dla wielu promotorów oznacza jedyną możliwość wyjazdu na urlop, więc radzę już dzisiaj podjąć wszelkie wysiłki związane z ukończeniem pracy, wygenerowaniem stosownych dokumentów z systemu Solad, uzyskaniem podpisu od promotora i wycieczką do dziekanatu.

Na wszelki wypadek przypominam też, że złożenie pracy w dziekanacie wymaga załączenia wspomnianej dokumentacji, a podpis promotora jest nieodzowny, bo to dla asystentki toku jedyny dowód, że promotor faktycznie przyjął pracę bez zastrzeżeń. Proszę więc nie pytać w mailach (ani w okienkach), czy "wgranie pracy do systemu Solad można uznać za jej złożenie w DSM", albo "czy promotor nie mógłby podpisać pracy już po złożeniu". W obu przypadkach odpowiedź brzmi "nie".

Koniec września - w przypadku tych, którzy jednak pracy nie złożyli - oznaczać będzie nie tyle trzeci dzwonek, co dziki alarm. Otóż nastąpi wówczas skreślenie delikwenta z listy studentów i znacznie większe problemy niż kiedykolwiek wcześniej! Dotychczas po skreśleniu możliwe było wznowienie na czas obrony, które wymaga jednak przedstawienia gotowej pracy. To rozwiązanie będzie funkcjonować nadal, ale zakładam, że dane jest nielicznym, bo gdyby praca była gotowa - to chyba lepiej złożyć ją w terminie niż dać się skreślić...

Znacznie gorzej jeśli praca nie doczekała się nawet najogólniejszych zarysów - od momentu skreślenia student przestaje być studentem i traci wszelkie studenckie prawa (w tym prawo do opieki promotora). Dotychczas furtką, jaką stosowała SGH była możliwość odpłatnego wznowienia na miesiąc lub kilka miesięcy (opłata miesięczna 300 zł), co dawało szansę ukończenia pracy przy wsparciu wykładowcy. Nowe tabele opłat (obowiązujące od października) dostosowane zostały do wymagań nowej ustawy i tego typu możliwość została zlikwidowana. Osoba skreślona z listy studentów może co najwyżej ubiegać się o odpłatne powtórzenie IV semestru, co oznacza niebagatalne koszty (1 ECTS kosztuje wszak 150 zł). 

W praktyce można zawnioskować o przepisanie zaliczonych przedmiotów (przychylę się do takiej prośby) i powtórzyć jedynie seminarium magisterskie, co jednak oznacza aż 12 ECTS - niestety nadal sporo i to nie tylko, jak na studencką kieszeń...

Najwięksi pesymiści już dopytują się w DSM, czy po wznowieniu nie można nadal stosować dotychczasowych umów (gdzie mamy jeszcze miesięczne okresy przedłużeń po 300 zł). Niestety nie - po wznowieniu student podpisuje nową umowę, którą zatwierdził Senat SGH na kolejny rok akademicki. Stara umowa traci moc w chwili skreślenia z listy studentów...

Cóż - nie są to dobre wieści, ale przed Wami 2 miesiące. To aż nadto żeby ukończyć (a nawet napisać w całości) pracę. Warto natomiast upewnić się, kiedy promotor będzie dostępny w Warszawie, żeby po wielkim wysiłku i napisaniu pracy, nie polec tuż przed metą z powodu braku jego podpisu.

7 paź 2013

Dobre serce wykładowcy

Freaky heart
Zarzekałam się, że o tym nie napiszę, ale w ciągu ostatnich kilku dni trafiło do mnie przynajmniej kilka osób z tym samym problemem, a raczej prośbą. Może więc warto. 

Sytuacja przedstawia się mniej więcej podobnie: student – zazwyczaj ostatniego semestru – otrzymuje dwie oceny niedostateczne (2.0) z egzaminu w obu możliwych terminach. W takim przypadku uzyskuje – zależnie od uwarunkowań indywidualnych – wpis warunkowy, powtarzanie semestru, a jeżeli ktoś się postara to i skreślenie. Niektórzy jednak szukają opcji nr 4, czyli jak zrobić, aby wyjść na czysto. 

Techniki pozyskiwania opcji nr 4 są różne. Znana mi dotychczas to odwołanie się do nadwyżki punktów ECTS z poprzednich semestrów – skoro student zrealizował więcej niż wymagane 120 ECTS i na koniec podwinęła mu się noga na np. 3 ECTS, czy nie można by zapomnieć o tym drobnym niedociągnięciu, wymazując je wstecz z deklaracji semestralnej? Przecież studia i tak są w zasadzie ukończone. 

Na dzisiejszym dyżurze (3 godziny 15 minut – pozdrawiam tych, którzy prawie tyle czasu stali, tyle że w kolejce) pojawiła się jednak nowa wersja – na dobre serce wykładowcy. Choć postawił dwie oceny niedostateczne w I i II terminie, gotów jest dać studentowi kolejną szansę i jeszcze raz go przepytać – prosi tylko o zgodę dziekana. Abstrahując od tego, że w takim układzie czuję się postawiona pod ścianą (jeżeli się nie zgodzę to ja jestem ta zła, bo wykładowca chce, albo „chce” iść studentowi na rękę), jest to całkowicie sprzeczne z Regulaminem studiów (por. np. § 36.1) a nawet z liczbą rubryczek w protokole. No, chyba żeby dorysować serduszko…

14 mar 2013

Mitologia stosowana, czyli trzeci termin

Tym razem odniosę się do dwóch zagadnień - obydwa bardzo "na czasie", więc pomimo długości wpisu proszę o uważne wczytanie się:
  • po pierwsze - wyjaśnimy pokrótce: kiedy przedłużenie sesji, kiedy warunek, a kiedy powtarzanie semestru
  • po drugie - ile czasu wykładowcy będą borykać się ze studentami atakującymi ich na korytarzu, w "Jajku" i na konsultacjach, z prośbą o mityczny "III termin"
Przedłużenie sesji możliwe jest tylko w odniesieniu do tych studentów, którzy nie wykorzystali z uzasadnionych przyczyn dwóch, regulaminowo im należnych, terminów egzaminu. Była już o tym mowa tutaj. Uzasadnieniem może być np. pobyt w szpitalu lub inne wydarzenia losowe, które rozpatrujemy zawsze indywidualnie. 

Egzamin zdawany w ramach przedłużonej sesji nazywany jest niesłusznie "3. terminem". Nie ma 3. terminu! Jeśli student zdaje egzamin po zakończeniu sesji, mając zgodę dziekana na jej przedłużenie, to nadal jest to 2. termin, należny z mocy regulaminu. Jeśli student wykorzystał dwa terminy i otrzymał ocenę niedostateczną, lub nie przystąpił do któregoś terminu bez uzasadnionej przyczyny - nie ma prawa do przedłużenia sesji, może jedynie wystąpić o wpis warunkowy na kolejny semestr. Wykładowca, który wystawił ostatecznie ocenę niedostateczną, ma prawo odesłać studenta do dziekanatu z poleceniem uzyskania zgody dziekana na wpis warunkowy, bo przedłużenie sesji na pewno nie jest wówczas możliwe.

Przedłużenie sesji jest nieodpłatne i może trwać najwyżej do 21 dni (zwykły egzamin) lub 30 dni (w przypadku egzaminów standaryzowanych) od dnia zakończenia sesji poprawkowej. W trwającym obecnie semestrze termin przedłużenia wygasa 17 marca. Natomiast "warunek" (poprawnie wpis warunkowy na kolejny semestr), wiąże się z opłatą z tytułu powtarzania przedmiotu, ale daje czas na jego zaliczenie do końca semestru. 

Tu jednak uwaga dla studentów: wpis warunkowy nie może być podstawą do ubiegania się o zmiany w deklarowanym indywidualnym planie zajęć. Jeśli chcą Państwo powtórzyć przedmiot (uczestniczyć w nim) - to możliwe jest to tylko pod warunkiem, że nie występuje kolizja z innymi zajęciami. To przecież Państwo zawinili nie zdając egzaminu i Szkoła (w tym wykładowcy, ani reprezentujący Szkołę Dziekan) nie mają obowiązku przestawiać innych zajęć i stwarzać zamieszania dlatego, że ktoś nie poradził sobie z przedmiotem zadeklarowanym semestr wcześniej. Jeśli wystąpi kolizja - trzeba przygotować się do egzaminu indywidualnie, choć na pewno nie jest to łatwe.

Inaczej jest w przypadku powtarzania semestru, którego konieczność wystąpi jeśli student w sesji nie zaliczył więcej niż dwa przedmioty (można mieć bowiem max dwa warunki). Tu również pojawia się opłata, a ponadto konieczność uczestniczenia w poszczególnych zajęciach, choć ułatwieniem jest możliwość przepisania tych przedmiotów, które zostały pomyślnie zdane w sesji.

Wykładowca zawsze ma prawo - przyjmując egzamin poprawkowy w ramach przedłużonej sesji lub na prawach warunku - zażądać od studenta pisemnego dowodu, że student uzyskał zgodę Dziekana. Jeśli zgoda dotyczy przedłużenia sesji - wykładowca ma prawo zorganizować egzamin w dowolnym terminie, nie dalszym niż 21 dni (lub j.w. 30 dni) od ostatniego dnia sesji poprawkowej. Jeśli mowa o warunku - wykładowca ustala ze studentem termin egzaminu poprawkowego w dowolnym czasie w przeciągu semestru. W razie powtarzania semestru - student ma obowiązek zaliczyć przedmiot na takich samych zasadach i w tym samym terminie, co grupa, do której dołączył.

Tu od razu wyjaśniam, skąd biorą się przypadki studentów, którzy 12 marca wpadają na konsultacje z informacją, że w ciągu 2-3 dni mają zdać egzamin! Nie musi to być wcale przejaw beztroski ani lekceważenia ze strony studentów. Wystarczy, że w dziekanacie nie mamy kompletu protokołów z sesji (niektóre nie trafiły do nas do dzisiaj - przypomnę, że zaczął się już drugi miesiąc zajęć w nowym semestrze). Wówczas status studenta jest niejasny - rozpatrzenie podania jest trudne, bo może się okazać, że student oblał dwa lub trzy egzaminy i rzutuje to na decyzję (przedłużenie sesji? warunek? powtarzanie semestru?). Pozostaje czekać aż ponaglany wykładowca doniesie protokół i wyjaśnimy status studenta.

Tu odpieram zarzut jednego z profesorów, że student nie ma prawa dopominać się o wpisanie oceny do protokołu. Termin złożenia protokołów minął 21 lutego. Jeśli student nie widzi nadal oceny w swoim protokole, to nie tylko ma prawo, ale obowiązek (§ 44 Regulaminu studiów) upominać się o nią. Była o tym mowa m.in. tutaj.

Inne przypadki - także niezawinione przez studentów - to powroty z wymiany zagranicznej, urlopów dziekańskich itp. Życie obfituje w niespodzianki i nie sposób przypadków wszystkich studentów rozpatrywać wg jednego wzorca. Z perspektywy wykładowcy 5 studentów zakłócających czas przeznaczony już dla kolejnej grupy to oczywista uciążliwość - ale w masie kilku tysięcy osób, to naprawdę nieuniknione.

Problemem, o którym była już mowa na blogu, jest konieczność przyjmowania egzaminów pojedynczo, od pałętających się tu i ówdzie studentów. Jedynym rozwiązaniem racjonalizatorskim, o którym zresztą dzisiaj mailowałam z jednym z adiunktów, jest ustalenie jednego wspólnego terminu egzaminu dla "przedłużonych sesji" - najlepiej blisko końca terminu (czyli np. w 18.-20. dniu od ostatniego dnia zakończenia sesji poprawkowej). Wtedy wykładowca raz tylko angażuje czas i opracowuje jeden test. 

Kilku wykładowców wnioskowało, z różnych przyczyn, o zgodę na zorganizowanie takiego egzaminu kilka dni później - nie widzę przeszkód, a studentów uspokajam, że przekroczenie terminu 17 marca, jeśli następuje na wniosek wykładowcy, nie będzie na pewno traktowane jako zaniedbanie studenta. Szczególnie elastycznie musimy traktować w tym przypadku studia sb-nd - daty zjazdów nie zawsze pozwalają na ścisłe przestrzeganie terminów regulaminowych - tu proszę o spolegliwość także wykładowców.

Wydając zgodę na przedłużenie sesji lub warunek, Dziekan nigdy nie narzuca wykładowcy konkretnej daty ani formy zaliczenia i uważam, że ta suwerenność powinna zostać zachowana. Jeśli wykładowca uzależnia zaliczenie przedmiotu nie tylko od samego przebiegu egzaminu, ale także np. terminowego złożenia pracy semestralnej, aktywności na zajęciach itp. - ma prawo odmówić przyjęcia egzaminu, nawet jeśli student uzyskał zgodę dziekana na przedłużenie sesji. Dziekan - wydając decyzję - ma bardzo ograniczony ogląd sprawy. Nie może np. wiedzieć o tym, że student przez cały semestr nie dał znaku życia, nie złożył pracy zaliczeniowej itp. Dziekan widzi tylko "gołe" podanie i informację, że student ciężko rozchorował się w czasie sesji...

Jeśli powyższy wpis pozostawia jeszcze jakieś wątpliwości, to proszę zarówno studentów, jak i wykładowców o pytania w formie komentarzy lub na maila. Sądzę, że dobry obieg informacji i wyjaśnienia pozwolą nam wreszcie uporządkować bieg spraw i zmniejszyć poziom napięcia w pierwszych dniach semestru.

Z wiosennym pozdrowieniem

16 lut 2013

Warunek warunkiem poganiać

Elsie Belle
Pierwszy mój dyżur trwał jak zazwyczaj o tej porze ponad dwukrotnie dłużej niż powinien. Większość spraw dotyczyła wypisywania i dopisywania, a niekiedy w ogóle zapisania się na jakiekolwiek zajęcia i nie muszę pisać, jak w większości przypadków się kończyła – choć trzy sprawy udało się wstępnie rozwiązać, a jedna osoba nawet wyszła z uśmiechem. 

Podczas tych dwóch godzin najbardziej „oryginalny” był przypadek pewnego studenta, który przyszedł w imieniu grupy. Rzecz dotyczyła warunku, którego się ów student właśnie spodziewał, od warunku z niezaliczonego warunku (cały czas tego samego!). Przypadek (przypadki) wydawał mi się do wczoraj niemożliwy, nieistniejący w przyrodzie, ale skoro przynajmniej kilka osób jest zainteresowanych, przypomnijmy tym razem §46 Regulaminu. 

Brak zaliczenia egzaminu nie zawsze oznacza wpis warunkowy. Dzieje się tak dopiero wtedy, gdy: 
  • Student otrzymał ocenę niedostateczną z przedmiotu w I i II terminie, 
  • Student stracił jeden termin a w drugim otrzymał ocenę niedostateczną + wyczerpał przysługujący w trakcie studiów limit przedłużeń sesji 
  • Student w ogóle nie przystąpił do egzaminu 
  • Studentowi nie przysługuje egzamin komisyjny (por. §38.3) 
Warunku nie otrzymują zarazem ci studenci, którzy:
  • Są na ostatnim semestrze – nie ma na co wpisać ich warunkowo (na V semestr?) 
  • Są na pierwszym semestrze – wyklucza to §46.3.5 Regulaminu 
  • Nie zaliczyli więcej niż dwóch przedmiotów w danym semestrze (por. §46.3.3 Regulaminu) 
Teoretycznie oznacza to, że student studiów magisterskich może mieć maksymalnie cztery warunki w ciągu studiów (choć nikomu tego nie życzę). W praktyce, przy niekorzystnej ich konfiguracji może mieć tylko dwa.

Jeżeli student ma wpis warunkowy z przedmiotu X, w następnym semestrze go nie zaliczył – znajdują zastosowanie przepisy §46.5: następuje wykorzystanie jednego powtarzania semestru a student ma warunek z warunku. Jeżeli student w kolejnym semestrze nadal nie zaliczy tego przedmiotu (warunek z warunku warunku) zostanie najpewniej skreślony. Nie można bowiem dwukrotnie powtarzać semestru. Nie można także przełożyć zaliczenia warunku (por. §46.3.1). Na podobnej zasadzie działa także warunek z warunku + niezaliczony jeden przedmiot na ostatnim semestrze studiów (= podwójne powtarzanie semestru, co jest niemożliwe według Regulaminu).

Nie chomikujcie zatem warunków, zwłaszcza, że jeżeli ktoś już ma warunek z warunku z datą październikową, oznacza to bowiem, że „załapał się” już na nowy Regulamin ze wszelkimi jego konsekwencjami.