Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ECTS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ECTS. Pokaż wszystkie posty

7 cze 2016

Zwykle sk*%^#, czyli (jak zwykle) nasza wina

Zastanawiałam się przyznaję krótko, ale jednak, czy napisać ten tekst, ale uważam, że warto. Inspiracją do niego był jeden z wpisów naszych studentów na grupie studenckiej, ale jednak publicznej, który pozwolę sobie zacytować (jeżeli autor wpisu uważa, że naruszyłam jego prawa autorskie, proszę o informacje – na jego wniosek mogę go uzupełnić o dane osobowe): 
Witajcie - Czy macie jakieś wcześniejsze doświadczenia z podobnym komunikatem? Mam wrażenie, że to jest zwykłe sk*******stwo zważywszy na fakt, że wcześniej byłem w ścisłym kontakcie z dziekanatem i nikt na początku mnie nie informował o takiej ewentualności...
Gwiazdek oczywiście we wpisie nie było. Dodałam sama. Jako że dotyczy to studiów magisterskich, tym bardziej zaczęłam czytać dalej. W końcu – co trzeba przyznać – zdarza się nam popełniać w dziekanacie błędy, które czasami można by było szybciej naprawić, chociażby przez zwykłe CC do prodziekana maila wysłanego do asystentki toku. A wracając do przedmiotowego wpisu, dalej jest cytat najpewniej z maila właśnie Asystentki toku: 
"Musi Pan wybrać przedmioty tak, żeby zadeklarować odpowiednią liczbę punktów ECTS. Z tego co widzę, ma Pan za mało zadeklarowane na II semestrze. Ponieważ I semestr zaliczył Pan warunkowo z 27 punktami ECTS, w II semestrze powinien Pan mieć zrobione co najmniej 33 ECTS. Jeśli Pana praca jest związana z kierunkiem Pana studiów, może Pan spróbować zaliczyć pracę zawodową jako praktyki. W obecnej sytuacji, z braku punktów, nie ma Pan szans zaliczyć II semestru."
A zatem: student zaliczył semestr warunkowo najpewniej bez jednego przedmiotu. Najwyraźniej niespecjalnie przejął się zasadami studiowania – owszem, wiedział o 30 ECTS na semestr, ale chyba zapomniał o brakujących 3 ECTS z semestru poprzedniego. Stąd magiczne 33 (= 30 + zaległe 3). Zapomniał o prawach logiki – skoro łącznie na koniec ma być 120 ECTS, to nie można w każdym semestrze mieć braku 3 ECTS, bo suma punktów będzie mniejsza. Asystentka toku wyjaśnia mu sytuację – ba – podpowiada rozwiązanie (choć wcale nie musi!) i …jest winna. 

Przypominam, choć pisałyśmy o tym nie raz, że studia różnią się od szkoły podstawowej, czy nawet średniej, tym, że sami Państwo ustalają sobie plan zajęć i nikt nie trzyma Państwa za rękę w trakcie semestru. Asystentki toku nie mają obowiązku przejrzenia same z siebie kilkuset (czasami ponad 1000) indywidualnych planów zajęć pod kątem tego, czy zgadza się liczba ECTS, czy zgadza się struktura wybranych przedmiotów, czy nie ma kolizji z przedmiotem warunkowym, etc. To studenci układają swój plan zajęć. Asystentki mogą co najwyżej – zapytane – doradzić w miarę swoich możliwości.

Na marginesie – skąd Asystentka toku miała w tej sytuacji wiedzieć, że przedmiotowy student właśnie nie planuje praktyki zawodowej jako brakujących 3 ECTS? Następnym razem prosimy o kryształowe kule przepowiadające przyszłość, a jeżeli się nie uda – trochę więcej, hm, no czego? Uwagi podczas czytania? Zapoznania się z zasadami studiowania? A może po prostu kultury…

15 mar 2016

Dziekanka w erze Plancka albo prawo wielkich liczb

Muszę przyznać, że pseudonaukowe rozważania, jakimi próbują Państwo mydlić mi oczy w czasie dyżurów dziekańskich, wymagają z mojej strony nadludzkiej cierpliwości (a to jest obszar, w którym i tak poruszam się z dużym trudem). Otóż tak się ciekawie złożyło, że ostatni dyżur obfitował w przypadki liczbowe...

Generalnie wszyscy obecni na dyżurze doznali w pewnym momencie olśnienia, że studentów SGH obowiązuje realizacja minimum 30 ECTS w semestrze, a łączna liczba ECTS wymaganych w celu ukończenia studiów magisterskich w SGH wynosi 120 ECTS. Ale zawiłości tej zasady przekroczyły możliwości moich poniedziałkowych gości.

Pierwszy delikwent zadeklarował w minionym semestrze 80 ECTS. Nie dziwi mnie fakt, że nie podołał takiej liczbie wykładów i egzaminów. Dziwi mnie natomiast fakt, że nie zauważył (a od miesiąca trwa nowy semestr), że nie ma prawa uczestniczyć w zajęciach (brak zaliczenia semestru oznacza skreślenie z listy studentów). Uznał natomiast, że zawarta w decyzji o skreśleniu formułka "przysługuje Panu prawo złożenia wyjaśnień..." oznacza po prostu, że trzeba przyjść na dyżur i wyprosić "nieskreślanie". Na moją prośbę o podanie "uzasadnionych przyczyn" Pan uśmiechnął się i stwierdził "rozwaliło mnie prawo wielkich liczb - nie sądziłem, że 80 ECTS to aż taka WIELKA liczba". Oczywiście podtrzymałam decyzję o skreśleniu, ale z ciekawości zapytałam, czy Student potrafi przytoczyć owo prawo wielkich liczb. (Niewyraźne mruknięcie.) Zapytałam, czy zagrałby w orła i reszkę o swoje dalsze studia. Nie wyczaił podpowiedzi, więc zrezygnowana uznałam, że to nie jest największa strata dla Szkoły...

Zaraz potem pojawił się Pan, który o wielkich liczbach na pewno nie słyszał, bo miał problem z doliczeniem do 30. Zrealizował na I semestrze o dwa przedmioty za mało (w dodatku przedmioty kierunkowe) i usiłował mnie przekonać, że... miał nadwyżkę na studiach licencjackich w Krakowie (nazwy uczelni nie przytoczę, bo to szacowna buda i nie wypada ośmieszać). Przedmioty nadwyżkowe zrealizowane w Krakowie były przedmiotami artystycznymi, ale niezrażony student zarzekał się, że przekona opiekuna kierunku, żeby uznał zamienniki z oferty SGH...

Kolejny przypadek potrafił zliczyć do 30 - ale dalej ani rusz. Student ów miał warunek z II semestru, który owszem - zadeklarował i zrealizował na III semestrze, ale zarazem wliczył do puli obowiązujących 30 ECTS na III semestrze. Był niezwykle zdziwiony faktem, że 3 ECTS za przedmiot warunkowy były już raz policzone (na II semestrze) i nijak nie zgodzę się na ich ponowne uznanie. Rozmowę zakończył pogróżką, że w tej sprawie uda się do samego JM. Bardzo mnie to ucieszyło, bo JM jako matematyk zapewne lepiej ode mnie poradzi sobie z zawiłościami prawa wielkich liczb i malutkich ECTS-ów.

Te trzy wyrafinowane przypadki sprawiły, że gęstość masy dziekanki zaczęła pod koniec dyżuru niebezpiecznie zbliżać się do magicznego 1093 g/cm3. Uratował mnie - jak za dawnych, koszmarnych, podstawówkowych czasów - dzwonek na lekcje. Poszłam na swoje zajęcia, dzięki czemu Szkoła nadal stoi...

Podsumujmy:

120 ECTS =  30 ECTS + 30 ECTS +30 ECTS +30 ECTS = 4x 30 ECTS (i tyle fundują nam podatnicy)

Jeżeli jakieś ECTS-y (np. w liczbie 3) nam "się oblały" i mamy warunek, to nadal na kolejnym semestrze realizujemy obowiązujące 30 ECTS i DODAJEMY owe warunkowe 3 ECTS (tym razem sami za nie płacimy). 

Jeżeli popełniamy szaleństwo deklarując 80 (niechby nawet "tylko" 60) ECTS w semestrze, to potem wbijamy zęby w pulpit i zakuwamy do potężnej sesji, albo mężnie przyznajemy się do porażki i wnosimy o powtarzanie semestru.

Niezależnie od tego, czy zrealizujmy mniej niż 30 ECTS w semestrze, czy zadeklarujemy zbyt dużo i nie wszystkie zaliczymy - ryzykujemy skreśleniem z listy studentów. W jednym i drugim przypadku lepiej przyjść do DSM przed skreśleniem niż po, bo sporo można uratować prostym podaniem. Chowanie głowy w piasek nie pomoże...

25 lis 2013

Liczy się nie tylko ilość


fot. designinstruct.com
Ostatni dyżur dziekański zaobfitował w przypadki, ktrórych nigdy nie traktowałam jako występujące w przyrodzie na większą skalę. Ale skoro w ostatnich dwóch tygodniach pojawiły się aż trzy ulegam heurystyce dostępności i piszę w czym rzecz. Otóż wszystkie przypadki dotyczyły studentów, którzy zrealizowali, bądź zrealizują według deklaracji wymagane 120 punktów ECTS, ale mimo to nie mogą czekać na wyznaczenie terminu obrony, gdyż mają niezaliczony program studiów. Jak to możliwe, skoro na program studiów magisterskich składa się 120 ECTS?

Przypominam – punktów ECTS trzeba mieć minimum 120, ale i należy pamiętać o strukturze doboru przedmiotów. W końcu studiują Państwo konkretny kierunek studiów, w skład którego wchodzą przedmioty podstawowe, kierunkowe, związane z kierunkiem (i ew. swobodnego wyboru) (inaczej można by studiować FIR a wybrać np. same lektoraty i WF). Z każdej puli należy zadeklarować a następnie zrealizować odpowiednią liczbę punktów ECTS. O ile w przypadku przedmiotów podstawowych i kierunkowych nie ma zazwyczaj problemu, bo w praktyce po prostu trzeba wyrobić wszystkie dostępne przedmioty, gapowiczom brakuje najczęściej punktów na kolejnym poziomie. 

Pojawia się wówczas pytanie: co z tym można zrobić? Gdy odpowiadam w jedyny sobie znany sposób (że trzeba zrealizować brakujące przedmioty z danej kategorii), pojawia się kolejne pytanie – czy nie dałoby się może jednak przenieść części punktów z jednej kategorii do drugiej, aby niejako ręcznie wyrównać straty. Jedna studentka tłumaczyła mi nawet, że przedmioty pozostałe i związane z kierunkiem mają tych samych prowadzących, co ewidentnie świadczy o tym, że da się je podmienić. Zaproponowałam podanie do Senatu Szkoły, ponieważ to on ustala Informator na dany rok, a tam strukturę programu kształcenia. 

I jeszcze na koniec – gdy okazuje się, że już z tym nic nie można zrobić i trzeba znaleźć winnego: ścieżka studiów, jaką Państwo tworzycie to Państwa wybór. W Dziekanacie rozliczamy studenta dopiero gdy zrealizuje ostatni przedmiot. Asystentki toku nie są wróżkami – nie zweryfikują Państwa zamiarów edukacyjnych odnośnie kolejności realizowanych przedmiotów. Inna rzecz, że do czasu zaliczenia przez Państwa semestru nie mają wglądu w Państwa deklaracje. Oczywiście zdarza się, że Asystentka toku alarmuje studenta I semestru, że nie zadeklarował przedmiotów obowiązkowych, tylko najwyraźniej losowe, ale to jest jej dobra wola. 

Życzę wszystkim właściwych 120 ECTS!

17 paź 2013

Komentarz: Magda17 paź 2013, 09:46:00

Tym razem nawiążę do komentarza swojej imienniczki, która domaga się następujących informacji:
  1. jaki jest ostateczny termin składania podań o wypisanie/dopisanie do przedmiotu
  2. gdzie dokładnie w regulaminie jest zapisane, że ta procedura wymaga podpisu wykładowcy.
Ad. 1
Nie zamierzam udzielać odpowiedzi po raz kolejny, ponieważ stosowna informacja została rozesłana na konta mailowe WSZYSTKICH STUDENTÓW. Pozostaje ją odebrać, co zresztą jest wymogiem regulaminowym (zgodnie z § 11 ust. 1 "Student jest zobowiązany korzystać z konta w uczelnianym systemie poczty elektronicznej w sprawach związanych ze studiami w SGH, a w szczególności regularnie sprawdzać pocztę elektroniczną z częstotliwością pozwalającą na utrzymywanie bieżących kontaktów z dziekanatem. Niezapoznanie się studenta z informacjami umieszczonymi przez Uczelnię na jego koncie pocztowym nie stanowi okoliczności, która zwalnia go z należytego, w szczególności terminowego spełnienia obowiązków.") Pozwalając na "ręczne" zmiany złożonych deklaracji naginam dość mocno regulamin (patrz § 10 pkt. 1)

Ad. 2
Regulamin w ogóle nie przewiduje nieregulaminowej formy zapisywania się na przedmioty. Jeśli student nie skorzystał z systemu deklaracji w WD lub postanowił dokonać zmian, to może to zrobić wyłącznie za zgodą Dziekana i wg zasad ustalonych przez Dziekana (§ 13 ust. 3 pkt. 1).

Jeśli masowe zmiany stanu zapisów na zajęcia mają naruszyć plan pracy wykładowcy - to czuję się zobowiązana podjąć decyzję dopiero po zasięgnięciu jego/jej opinii. Nie zamierzam prowadzić w imieniu studentów korespondencji z 600 wykładowcami. Studenci oczekują wyjątkowego traktowania - więc w ich interesie pozostaje poszukiwanie kontaktu i zgód wykładowców. 

Akcentuję słowo "masowe" ponieważ liczba podań pozasystemowych sięga setek (a niektóre z nich dotyczą kilku lub kilkunastu przedmiotów). Wprowadzenie tych zmian do systemu ręcznie przez asystentki toku zajmie zapewne kolejne 2-3 tygodnie (o ile nie zawiesimy w tym czasie innych normalnych zadań dziekanatu - np. obsługi obron, rozpatrywania innych podań itd.).

Dodam, że prodziekani, którzy tkwią na dyżurach po 3-4 godziny (zazwyczaj do ostatniego studenta) działają wbrew mojemu poleceniu. Dyżur dziekański nie powinien trwać dłużej niż godzinę, a jeśli studenci masowo decydują się dopełniać swoje obowiązki poza WD, to powinni się liczyć z tym, że ich sprawy nie zostaną rozpatrzone w przewidzianym terminie.

Pozostają jeszcze trzy inne sprawy dotyczące pozaregulaminowej formy zapisu na zajęcia:
  1. kolizje
  2. nadwyżkowe ECTS
  3. sekwencja przedmiotów dla I semestru
  4. kolejki przed DSM.
Ad. 1
Trudno mi uwierzyć, że realizacja przedmiotów za 40 a nawet 50 ECTS umożliwia ich realizację w jednym semestrze bez żadnej kolizji czasowej. Tymczasem zgodnie z regulaminem (§ 27 ust. 5): W przypadku gdy przedmioty wskazane w deklaracji semestralnej pozostają wobec siebie w kolizji czasowej z uwagi na obowiązujący plan zajęć, student ma obowiązek dokonania wyboru jednego z kolidujących zajęć (...), pod rygorem wykreślenia wszystkich kolidujących ze sobą zajęć. 

W systemie elektronicznym kolizja jest zgłaszana natychmiast i student wie, że należy ją usunąć. Bazując na systemie papierowych podań biorą Państwo na siebie ten obowiązek i jeśli nawet kolizja nie ujawni się w trakcie semestru (bo studenci w SGH, jako jednej z nielicznych uczelni świata, regulaminowo zagwarantowali sobie prawo nieobecności na zajęciach), to ujawni się w czasie sesji (egzaminy w sesji zazwyczaj odbywają się w takich porach dnia i tygodnia, jak wcześniej zajęcia). O ile kolizja wynikająca z winy Uczelni jest podstawą do wnioskowania o przedłużenie sesji, o tyle ujawniona kolizja terminu zajęć jest podstawą do ich usunięcia z konta studenta i może spowodować niezaliczenie semestru. Zgoda dziekana na dopisanie się do przedmiotu nie oznacza przerzucenia na dziekana odpowiedzialności za wykluczenie kolizji - to jest nadal obowiązek studenta.

Ad. 2
Jeśli zostaną zrealizowane - są przepisywane na kolejny semestr. Jeśli nie - staną się podstawą do wpisu warunkowego (maks. 2 przedmioty) lub powtarzania semestru. Dodam jeszcze, że "warunkowy wpis nie przysługuje studentowi na pierwszym semestrze studiów drugiego stopnia oraz na ostatnim semestrze studiów pierwszego i drugiego stopnia" (§ 46 ust. 3, pkt. 5).
Nie pomoże tłumaczenie, że obowiązkowe był tylko 30 ECTS. Jeśli student bierze na siebie więcej obowiązków, to powinien to robić odpowiedzialnie.

Ad. 3
Sekwencja przedmiotów dla I semestru jest obowiązkowa. Wypisanie się z tych przedmiotów (a tym samym nieuzyskanie zaliczenia w pierwszej sesji) oznacza skreślenie z listy studentów.

Ad.4
Składając deklarację w WD można ich uniknąć. Przychodząc na dyżury dziekańskie nie sposób ich uniknąć.

8 lis 2012

Nowy system deklaracji semestralnych - ważne także dla wykładowców!

Nowy system deklaracji semestralnych został już pozytywnie zaopiniowany przez Samorząd Studentów SGH toteż najwyższa pora przybliżyć jego zasady (informacja zostanie też rozesłana na indywidualne konta pocztowe studentów i wykładowców).

Zacznę jednak od straszenia, bo to lubi każdy Dziekan, więc czemuż by nie Dziekanka. Zgodnie z Regulaminem studiów (§ 27, pkt 7) nieusprawiedliwione niezłożenie deklaracji semestralnej w wyznaczonym terminie lub zadeklarowanie mniejszej liczby punktów ECTS niż wymagana planem studiów, uważa się za niepodjęcie studiów lub rezygnację ze studiów i stanowi podstawę do skreślenia z listy studentów. Przytaczam na wypadek, gdyby posypały się w komentarzach pytania "a co jeśli nie zadeklaruję, skoro nie ma trzeciego etapu?" No właśnie skreślenie. Chyba można w dwóch etapach wybrać 10 przedmiotów?

Jakie zmiany?
Nowy regulamin z kwietnia br. wnosi ich sporo. Przede wszystkim znikają korekty, które były zmorą wykładowców. To sprawia, że studenci powinni wcześniej niż zwykle zacząć myśleć o wyborach przedmiotów, a ignorowany dotychczas I termin powinien być potraktowany z większą atencją :-)

Pierwszy projekt przewidywał, że osoby, które nie wykorzystają I terminu zostaną wykluczone z II terminu i skreślone. Ale potem czeka mnie fala wznowień, więc na razie postąpimy bardziej humanitarnie ;-) Żeby Was zachęcić, wprowadzimy swoisty rodzaj promowania studentów, którzy dokonają wyboru części przedmiotów już w pierwszym terminie.

Terminy deklaracji są podane już w WD. 
I termin przypada na 15 - 21 listopada i te osoby, które wezmą w nim udział będą miały pierwszeństwo w wejściu do systemu w II terminie. W przypadku przedmiotów o ograniczonych limitach naboru na tym etapie zostanie przeprowadzony ranking (średnia lub wyniki z rekrutacji). Na podstawie wyników I terminu deklaracji Dział Nauczania opracuje wstępny harmonogram zajęć. Na tym etapie wykładowcy będą mieli możliwość zgłaszać uwagi co do chęci/niechęci prowadzenia zajęć, wyznaczać zastępstwo w przypadku jeśli zajęć nie mogą uruchomić itd.

Serdecznie proszę Koleżanki i Kolegów z SGH, żeby poważnie podeszli do tego zadania. Liczebność grup można śledzić za pośrednictwem WD i jeśli zorientują się Państwo, że zbyt duża liczba zajęć "grozi" uruchomieniem, to proszę odwoływać je właśnie w okresie między I a II terminem deklaracji. Uważam, że karygodna jest sytuacja, kiedy wykładowcy odwołują zajęcia, kiedy trwa już semestr i studenci mają ustalony plan zajęć (mam tu na myśli nie tylko plan zajęć w SGH, ale także inne zobowiązania: pracę zawodową, kursy, praktyki, opiekę nad dziećmi i tysiąc innych spraw). Proszę też zauważyć, że odwołanie zajęć oznacza dla studenta konieczność poszukiwania nowego wykładu, który daje określoną liczbą ECTS, co bywa niełatwe.

II termin trwa od 10 do 24 stycznia - ale nie dla wszystkich! Zapisy w II terminie deklaracji będą miały przebieg kaskadowy.
  1. Najpierw (10-13 stycznia) osoby, które uczestniczyły w I terminie deklaracji uzyskają możliwość usunięcia wszelkich kolizji
  2. Kolejny etap daje pierwszeństwo osobom zapisującym się na IV semestr (ponownie - dotyczy tylko tych, którzy skorzystali z I terminu deklaracji). Decyzja ta wynika z faktu, że ta grupa osób często nie może dostać się na wykład z powodu braku miejsc a IV semestr jest przecież ostatnim, który pozwala zrealizować kierunek. Proszę pamiętać, że ukończenie studiów to nie tylko obowiązek zrealizowania 120 ECTS, ale także określonego zestawu przedmiotów kierunkowych. Studenci IV semestru mogą dobierać przedmioty do końca II terminu (czyli do 24 stycznia), ale trzy pierwsze dni będą mieli wyłącznie dla siebie.
  3. Kolejny etap obejmie studentów pozostałych semestrów - ale tylko tych, którzy deklarowali przedmioty już w I terminie.
  4. Ostatnie trzy dni (21-24 stycznia) z systemu mogą korzystać już wszyscy - także Ci, którzy zignorowali ten obowiązek w I semestrze.
Przy prawidłowym przebiegu całego procesu 6 lutego powinien już być podany do wiadomości plan zajęć na semestr letni.

A potem zleci migusiem i będzie wiosna :-)

11 paź 2012

Ekonometria (nie)stosowana

Sprawa dotyczy studentów, którzy wybrali przedmiot "Ekonometria stosowana". Od kilku dni trwa gorąca linia i próba ustalenia zastępstwa. Jestem w stałym kontakcie z Panem Adamem, który niejako reprezentuje grupę studentów stacjonarnych. Po dwóch tygodniach mają Państwo prawo tracić cierpliwość, a jednak ciągle czekacie na jakieś rozwiązanie - doceniam to i szukam najrozsądniejszego wyjścia. 

Jeśli nie uda mi się znaleźć wykładowcy w tym tygodniu - zaproponuję Państwo jedyne w tej sytuacji rozwiązanie - czyli przesunięcie przedmiotu (a tym samym punktów ECTS) na kolejny semestr, bez żadnych konsekwencji dla studentów. Postaram się też ustalić, w jaki sposób mogę zapewnić studentom, zapisanym obecnie na "Ekonometrię stosowaną", pierwszeństwo w zapisach na ten przedmiot w semestrze letnim. Mam tylko cichą nadzieję, że nie ma wśród Was studentów IV semestru (proponowane wyjście wówczas nie wystarczy).

Analogiczny problem dotyczy studentów niestacjonarnych. Studenci zapisani w I terminie deklaracji na sobotnie zajęcia dr Ciżkowicza będą mieli zastępstwo, ale ponieważ zajęcia odbywają się w laboratorium nie może to być grupa większa niż 20 osób. Pozostałe osoby mogą zapisać się na ten sam przedmiot do Pani dr Tomczyk. Jeśli nie znajdą Państwo miejsca w grupie dr Tomczyk, lub okaże się, że wystąpi kolizja zajęć - pozostaje nam rozwiązanie analogiczne do tego, jakie zaproponowałam studentom stacjonarnym.

Proszę o ewentualne pytania lub uwagi, jeśli pominęłam jakiś istotny dla Państwa czynnik.

5 paź 2012

Wieści późne, ale dobre...

Młyny sgh-owskie mielą wolno a dynamika zmian przypomina ruchy górotwórcze, ale mam dobre wieści dla studentów I semestru.

Na moją prośbę Dziekan Wierzbicki przejrzał wszelkie możliwe akty prawne i sprawdzał, czy nie wsadzimy Was i siebie na jakąś minę. "Ubezwłasnowolnienie studentów" w zakresie deklarowanej liczby ECTS w semestrze ogłaszam za niebyłe.

Tym samym już teraz (ale proszę pamiętać - do 19 października zgodnie z info w aktualnościach) mogą Państwo deklarować wyższą niż 30 pkt. liczbę ECTS (na każdym semestrze). Oczywiście zachowany musi być obowiązek realizacji puli przedmiotów obligatoryjnych dla I sem. oraz zdrowy rozsądek. Na straży zdrowego rozsądku powinny stać zapisy regulaminu, zgodnie z którym:
  • łączna liczba ECST za cały okres studiów na studiach stacjonarnych nie może przekroczyć 120 ECTS (+ 30 ECT tytułem ew. pomyłki w wyborze kierunku)
  • każdy "dopisany" przedmiot (po uzyskaniu zgody wykładowcy) musi być zgłoszony w podanym wyżej terminie w dziekanacie (dzięki temu Państwa nazwiska trafią do protokołu)
  • każdy zadeklarowany przedmiot musi być zaliczony (w przeciwnym razie... warunek i opłata)
  • i wreszcie - mam nadzieję, że do tego nie dojdzie - liczba warunków nie może przekroczyć dwóch, więc jeśli jakiś szaleniec zapisze się na zbyt dużą liczbę przedmiotów a następnie ich nie zaliczy (w liczbie większej niż 2) - podlega skreśleniu z listy studentów.
Tyle tytułem straszenia - nie po, żeby Was zniechęcać, ale skłonić do solidnego przemyślenia własnych możliwości...

PS: Na FB padło bardzo zasadne pytanie: czy zgłoszenie nowego wykładu ze zgodą wykładowcy oznacza automatycznie zgodę dziekana. Odpowiadam: tak, o ile historia studenta nie budzi wątpliwości (nieterminowe płatności, warunki etc.).