Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twitter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą twitter. Pokaż wszystkie posty

2 gru 2012

Okolicznościowa garść statystyk – listopad 2012

statystyki wejść podczas urban legend

Druga strona okienka funkcjonuje już dwa miesiące. Czas więc na comiesięczne podsumowanie. W listopadzie opublikowaliśmy ponad dwukrotnie mniej postów w porównaniu do października (21 do 56), choć przybył nam jeden autor. Wynika to trochę z lekkiego zwolnienia tempa pracy (nie wiem, jak Dziekan(ka), ale ja nie zaczynam każdego dnia o 5:20 i nie kończę dyżurów po 2 godzinach, a prawie o czasie), a trochę z cyklu życia samego bloga. Mimo to, nadal często nas odwiedzacie – w listopadzie byliście tu 20,5 tys. razy. 

W porównaniu do października zmieniły się Wasze czytelnicze preferencje. Interesują Was już nie tylko kwestie praktyczne, ale i wpisy bardziej subiektywne, wyrażające nasze zdanie w sprawach okołouczelnianych. Do pierwszej kategorii zalicza się Nowy system deklaracji semestralnych (1959 odsłon) oraz Oświadczenia dla maruderów (czyli po raz n+1 1313 odsłon) + Oświadczenia dla opornych (n+2 641 razy, http://takdladsm.blogspot.com/2012/10/oswiadczenia-dla-opornych.html). Do kategorii drugiej Polowanie na „wiedzę” (czyli afera chomikowa, 934 odsłony) oraz Wybory (z okazji wyborów do SS, 552 odsłony). Innymi słowy najbardziej interesowały Was w tym miesiącu deklaracje semestralne, dziekanatowa urban legend oraz – nieprzerwanie – system oświadczeń. Ponadto znacznie częściej zaglądaliście na stronę Dziekan(ki) Kachniewskiej (424 razy) niż moją (381 razy). 

Nadal najczęściej odwiedzacie nas z Facebooka (ponad 2,5 tys. wejść z adresów URL z odwołaniami + ponad 4 tys. z witryn z odwołaniami) oraz jej podstron. Drugie miejsce przypada stronie DSM na serwerze SGH (ponad 1,5 tys.), a trzecie dla Googla (ponad 700). W pierwszej dziesiątce witryn z odwołaniami znalazł się także Twitter, witryna krzak oraz gościnnie strona Uniwersytetu Wileńskiego. Więcej niż poprzednio osób szuka naszego bloga po sieci – około 200 razy wpisano słowa klucze takie jak „tak dla dsm”, czy „blog dsm”. 

Mamy także rosnące grono stałych czytelników spoza SGH. Nawet jeżeli statystyki nie są w stanie tego uchwycić. W tym miejscu pozdrawiam stałych czytelników z warszawskiej arabistyki i spoza!

21 paź 2012

Konstruktywnie o stronie DSM

Pesymista, a nawet sceptyk jednoznacznie zakwestionowałby tytuł niniejszego posta. Nie sposób o konstruktywność przy ograniczeniach konstrukcyjnych, z jakimi mamy do czynienia edytując naszą oficjalną stronę w serwisie SGH. Engine służący do tworzenia i edycji stron pamiętam z początków swojej pracy w SGH, czyli około dekady temu. 

Na swój sposób ja ten engine lubię. Pozwala mi mniemać, że do perfekcji opanowałam wszystkie tajniki edytowania stron WWW. Wynika to z prostego powodu - wielu elementów wymagających bardziej zaawansowanej edycji engine po prostu nie przyjmuje do swojej świadomości. Dotyczy to na przykład czegokolwiek z hasłem <script>. Ja nie znam się na skryptach, engine najwyraźniej również. Jeden z naszych doktorantów-wolontariuszy poświęcił 1,5h na to, aby się przekonać, że jak nie to nie. 

O ile do edycji stron katedr engine wydaje się wystarczający, w przypadku strony DSM, napotykamy na barierę pogodzenia możliwości technicznych i nawigacyjnych. Jednym największych problemów jest brak możliwości utworzenia kolejnego poziomu w menu po lewej. Zakładki na stronie DSM (Aktualności, Dziekanat...) nie mogą już mieć swoich własnych menu, które rozwijałoby się po kliknięciu. Najpewniej z tego powodu menu na stronie DSL ma 24 pozycje. U nas jest ich mniej, jednak również nie jest to rozwiązanie funkcjonalne, gdyż linki do pod-podstron pojawiają się w treści podstrony. I albo je ktoś zauważy, albo...

Przy istniejących punktach brzegowych istnieją dwa rozwiązania: czekamy na Sharepoint, albo próbujemy usprawnić nawigację w ramach istniejących możliwości i systemu. Wybraliśmy opcję nr 2. W połowie września zasadniczo przebudowałam naszą stronę, zmieniając przede wszystkim jej strukturę. Obecnie ją dopracowujemy. Stąd kilka dni temu pojawiły się ikonki FB i Twittera na stronie głównej (ich umieszczenie wymagało nie lada akrobatyki informatycznej, aby nic się nie rozjeżdżało, tudzież rozjeżdżało się jak najmniej), a od wczoraj są wyszczególnione działy "Praca magisterska" (ukłon w stronę wykładowców, którzy nie wiedzieli, gdzie szukać harmonogramu obron) oraz "Dla studentów I roku". 

Czekamy na uwagi nawigacyjne (np. jak pożenić resztkę obecnego działu "Kwestie praktyczne" z "Zasadami studiowania"), funkcjonalne (co jeszcze powinno być na stronie, oczywiście w granicach rozsądku i możliwości opanowania materiału) i techniczne (np. jak zrobić tabelkę dopasowującą się do szerokości strony); najlepiej w komentarzach - będzie nam łatwej zebrać je w jednym miejscu (te mamy już zachomikowane).

19 paź 2012

"Biedalajkom" mówimy nie!

Otrzymałam właśnie propozycję od kilku studentów, że pomogą zebrać kilkaset nowych lajków w tym tygodniu. Sympatyczna oferta, ale...

...absolutnie nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee!

Oczywiście notujemy, co jakiś czas na FB, że liczba lajków przekroczyła 100, 300, a teraz już nawet 800! Jest to miłe... dopóki jest naturalne. Social media działają na zasadzie wirusowej - klikacie "I like it" jeśli coś Was zainteresuje albo okaże się przydatne. Mam nadzieję, że ten blog spełnia obydwa kryteria. Ale sens tego bloga utrzyma się tylko tak długo, jak długo informacje będą trafiały do zainteresowanych i będą przez nich czytane. Pozyskiwanie "biedalajków" (lajknij mi proszę, bo muszę wygrać konkurs, pliz) do niczego nam nie jest potrzebne, ponieważ pozyskani w ten sposób "fani" rzadko bywają czytelnikami.

Tymczasem kluczowym dla nas kryterium oceny wartości bloga jest liczba odsłon (licznik widać po prawej stronie wpisów) - im więcej czytacie, tym szerszy zasięg ma zamieszczana tu informacja, tym skuteczniej docieramy do Was z wiadomościami, których nie chce Wam się wyszukiwać w aktualnościach (rozumiem to - znalezienie czegoś na www Dziekanatu nie jest łatwe - ale pracujemy nad nawigacją w ramach skąpych narzędzi). Jeśli chcecie nam pomóc to "lajkujcie" i udostępniajcie (także na Twitterze) konkretne posty, które wydają się Wam ważne - może dotrą w ten sposób do Waszych kolegów lub koleżanek, które o blogu jeszcze nie wiedzą.

Tak dla DSM! Nie dla biedalajków!

14 paź 2012

Twitter DSM

...i twittera też!
Tak, dziekanat ma BLOGA!!! :shock: - jak zauważył jeden z użytkowników forum eSGieHa.pl. I chyba dobrze, skoro codziennie notujemy ponad tysiąc odsłon, w naszych wirtualnych progach dyskutują studenci i coraz częściej pracownicy SGH. 

Idziemy dalej. Od dzisiaj DSM ma także swoje konto na Twitterze:  https://twitter.com/Dziekanat_SM. Wynika to nie tyle z naszej chęci panoszenia się po coraz to nowych mediach społecznościowych (a już na pewno nie z nadmiaru wolnego czasu!), co raczej z uwarunkowań praktycznych:

Część z Was narzeka(ła) na nieefektywny system informowania przez Dziekanat o zmienionych salach wykładowych, czy odwołanych zajęciach. Informacje te umieszczane są w dziale Aktualności na naszej oficjalnej stronie internetowej. Czasami umieszczamy je wcześniej - jeżeli zmiana jest zaplanowana, jednak często informacje takie docierają do nas na ostatnią chwilę. Codzienne kilkakrotne sprawdzanie strony DSM w poszukiwaniu informacji o ewentualnych zmianach w planie zajęć może prowadzić do nerwicy ;-) - a mówiąc poważnie, jest po prostu mało funkcjonalne.

W tym kontekście Twitter wydał nam się rozwiązaniem najbardziej optymalnym. Od jutra każda wiadomość, która trafia do aktualności (a docelowo także to, co jest na stronie Tak dla DSM na Facebooku) będzie równolegle tweetowane. W ten sposób informacja trafi do Was zaraz po opublikowaniu, a nie na odwrót - gdy wreszcie zdecydujecie się odwiedzić naszą oficjalną stronę.

Jako że nie ma najpewniej technicznie możliwości wstawienia RSS do naszego działu Aktualności, wiadomości na Twittera będziemy kopiować ręcznie. Stąd ważne dla nas będzie to, czy faktycznie taki rodzaj komunikowania o sprawach istotnych i bieżących jest dla Was odpowiedni. Aplikacji na smartphona raczej nie zaprogramujemy (choć i takie postulaty zdarzały się na różnych forach). Gwarantujemy jednak, że nie są to ostatnie zmiany w wirtualnym świecie DSM...