Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty

6 gru 2012

Środa

Źródło: motdemot.pl
Środa tradycyjnie jest niełatwym dniem na uczelni. Wykładowcy kpią sobie, że to jedyny dzień pracy między wkndami. Trudno się z tym nie zgodzić: poza posiedzeniami Senatu, kolegiami rektorskimi, radami naukowymi i zebraniami katedr, wielu pracowników stara się umieścić w środy zajęcia i konsultacje. Nie jest więc dla mnie zaskoczeniem, że co tydzień mam sporo zapytań o możliwość ustalenia spotkania na ten właśnie dzień. Staram się sprostać tym oczekiwaniom - ale jeśli tylko istnieje taka możliwość, to serdecznie proszę Kolegów i Koleżanki o przerwanie wkndu i zaglądanie do mnie w poniedziałek lub piątek ;-)

Ponieważ wczoraj była środa - odbyłam 11 spotkań z wykładowcami, którzy "kategorycznie odmawiają prowadzenia zajęć w semestrze letnim, a już w szczególności w soboty i niedziele" (to cytat z jednego z podań, ale wątek ten stanowi leitmotif wielu podań i e-maili). Niektórzy po pierwszym "mocnym wejściu" podsuwali jednak pomysły rozwiązania problemu. W innych przypadkach nie udało się rozwiązać "kwadratury koła", ale przynajmniej znam problem zawczasu i nie dowiaduję się dopiero od studentów, że nie odbywają się zajęcia, na które zostali zapisani.

Długo rozmawiałam też wczoraj z przedstawicielami władz Samorządu Studentów: Przewodniczącym Michałem Lubasiem i Przew. Komisji Jakości Bernardem Maciulewiczem. To było ważne spotkanie, bo uważam (i zamierzam mocno o to zabiegać), że Samorząd powinien stanowić główny kanał komunikacji między studentami i władzami akademickimi. Wiele spraw, o które zabiegam u Prorektora ds Dydaktyki, znajdowałoby szybszy i korzystniejszy dla studentów finał, gdybym miała silne poparcie studentów (np. sprawa opłat za II kierunek, liczba darmowych ECTS dla studentów sb-nd itd.). Różnych spraw pojawiło się mnóstwo: od sytuacji studentów sb-nd, poprzez codzienne uciążliwości funkcjonowania społeczności studenckiej, po jakość studiowania w SGH. 

W tej ostatniej kwestii moje pytania i propozycje odzwierciedlały zawartość e-maili, jakie otrzymuję prawie każdego dnia od studentów. Często pytacie w nich, dlaczego Wasze opinie (ankiety) nt. wykładów nie mają żadnego przełożenia na ich jakość. Myślę, że powody są dwa. Po pierwsze skala zwrotu tych ankiet jest nikła (ok. 5%). Po drugie: konstrukcja tych ankiet moim zdaniem nie odpowiada tym elementom oceny, które są ważne z perspektywy studenta/słuchacza. 

Ponieważ jestem związana z branżą turystyczną i uważam, że jedyny sensowny system ocen i tym samym wsparcia w procesie podejmowania decyzji, to porządne forum, wzorowane może trochę na TripAdvisor, na którym pojawią się Wasze opinie, dostępne wszystkim studentom, zawierające oceny i opisy w podziale na różne kategorie (merytoryczne aspekty wykładu, umiejętności dydaktyczne, atrakcyjność stosowanych narzędzi, zasady zaliczenia, dostępność materiałów wspomagających wykład i dostępność samego wykładowcy, w tym punktualność, terminy konsultacji, częstotliwość przeglądania skrzynki e-mail etc.). 

Oczywiście kategorie można zdefiniować różnorodnie, ale "na szybko" ten zestaw wydaje mi się dość pomocny. Ja poddałabym ocenie także terminowość składania protokołów, tempo sprawdzania prac zaliczeniowych/dyplomowych itp. Ten ostatni wątek przypomina mi o prośbach absolwentów (oni także czytują naszego bloga), którzy podnoszą problem współpracy z promotorami. Gdyby Samorząd pokusił się o utworzenie rozbudowanego systemu ocen nauczycieli akademickich, ważnym wątkiem powinna być ocena współpracy z promotorami. O tym, że jest to trapiący Was problem, przekonałam się już wielokrotnie (kiedyś nawet pisałam na ten temat na blogu dla studentów).

Przedstawiciele Samorządu zapewniali mnie, że prace nad takim forum są już bardzo zaawansowane - uważam, że to ważna informacja także dla samych wykładowców. W każdym razie Ci bardziej ambitni docenią forum, jako narzędzie doskonalenia własnej oferty i relacji ze studentami. Jak tylko forum będzie gotowe - dam znać także w ramach naszego bloga.

Mniej optymistycznie zabrzmiała ocena Zielonej Linii (link po prawej na boczku bloga) - podobno narzędzie to nie cieszy się jeszcze tak dużym wzięciem studentów, jak bym sobie życzyła. Piszę "sobie", bo dopóki nie korzystacie z Zielonej Linii - korzystacie z mojej skrzynki (rekord to 214 maili w ciągu jednego wkndu!). Samorząd zamierza podjąć działania popularyzujące korzystanie z ZL - a ja zamierzam ich w tym wspomagać, bo inaczej zginę zawalona e-pocztą. I co mi napiszą na nagrobku? Odeszła na wieczny dyżur w dziekanacie? Brrr... Wolę jednak wieczną wachtę na DM.

Dziękuję Panu Michałowi i Panu Bernardowi za spotkanie i niech Moc będzie z Wami :-)

11 paź 2012

Twarzą w twarz: na otrzęsinach

Studiowałam na trzech uczelniach a dopiero jutro po raz pierwszy w życiu wybieram się na Otrzęsiny organizowane przez Samorząd Studentów. Zdaję sobie sprawę z tego, że "otrząsają" się głównie studenci I roku studiów licencjackich, ale może i znajdzie się ktoś z I roku studiów magisterskich. Reprezentacja władz DSM i nie tylko będzie. Dzisiaj po południu wstępnie się umówiliśmy. 

Spotkania ze studentami na gruncie imprezowym są dosyć ciekawe poznawczo,  gdyż widzimy się w zupełnie innym otoczeniu niż sala wykładowa, ewentualnie korytarz w gmachu G czy A. Pamiętam jedno takie spotkanie w pewnym klubie w czasach moich doktoranckich, kiedy to student na pół sali zasalutował "dzień dobry pani magister, co ciekawego było na ostatnich zajęciach?", chowając za siebie piwo (nie wiem dlaczego - przecież miałam swoje i na pewno bym mu jego nie zabrała). W każdym razie sala się usztywniła i na moment zastygła (może również obawiała się o swoje trunki?). 

Drugie spotkanie na szczycie pamiętam również z czasów dawniejszych, kiedy funkcjonował jeszcze SHP, a ja miałam z nim zajęcia z Socjologii. Podczas jednego ze Świąt SGH w klubie "Park" kilka osób z SHP przedostało się na imprezę, która wówczas była chyba tylko dla pracowników Uczelni. Studenci zdawali się być zaciekawieni, a nawet zafascynowani tym, co robią pracownicy naukowi i inni na takiej imprezie - np. że tańczą, albo rozmawiają ze sobą na luzie. Faktycznie, jeżeli znamy kogoś służbowo może nas dziwić ta sama osoba w cywilu. Zwłaszcza, jeżeli tańczy...

Potem - chyba ze względu na stopniowo dające się we znaki różnice generacyjne - drogi imprezowe moje i moich studentów/absolwentów zaczęły się rozchodzić. Zaliczyłam pub z dwójką byłych studentów i gościnnie jedną imprezę mieszkaniową u byłej studentki (to chyba była jej próba na mnie - myślę, że zdałam, bo od początku listopada wspomagać nas będzie w pracach w DSM). Takie spotkania są zawsze specyficzne w tym sensie, że gdzieś tam w tle zostaje stara relacja student-wykładowca, nawet jeżeli na gruncie towarzyskim jest swojsko i egalitarnie. 

Pod tym względem na Otrzęsinach będzie jeszcze inaczej, bo tam my przychodzimy jako przedstawiciele władz. Czyli część z Was będzie zerkać i nas obserwować, a my będziemy tego mniej lub bardziej świadomi (jeżeli bardziej - może nawet się zdarzyć, że będziemy sztywni). Stąd najpewniej usiądziemy (jak będzie gdzie) we własnym gronie. Ale to absolutnie nie znaczy, że jesteśmy zamknięci na interakcje. Po prostu mamy trochę inną rolę do odegrania. Jedyne dobre jest to, że nikt nas nie będzie otrząsał...

7 paź 2012

Twarzą w twarz :-)

Mam nadzieję, że ta informacja dotarła już do studentów I semestru SM, ale ponieważ zasięg tego bloga najwyraźniej zaczyna bić na głowę zasięg www z aktualnościami DSM, to wrzucam też tutaj.

Za dwa dni, we wtorek o godz. 15.20 w Auli Głównej odbędzie się spotkanie informacyjne dla studentów I semestru SM. Obiecał zajrzeć na chwilę nawet JM Rektor. Na pewno będzie Prorektor ds. Dydaktyki i Studentów, cały nasz zespół dziekański oraz przedstawiciele różnych komórek SGH, którzy przyjęli nasze zaproszenia (w tym Biblioteka, Centrum Wymiany Międzynarodowej, Platforma e-learningowa, Centrum Informatyczne, Samorząd Studentów). Chodzi głównie o to, żebyście mogli zobaczyć te osoby na własne oczy, wiedzieli, że takie komórki istnieją, czym się zajmują, w jakich sprawach można się do nich zwracać, w jakim trybie itd.

Nie będzie pewnie zbyt wiele czasu na pytania i dyskusję - każdy z gości poproszony został o możliwie krótkie wystąpienie, żebyście zdążyli wszystkich zobaczyć. Ale ważna jest dla mnie Wasza obecność i uwagi po spotkaniu, ponieważ sama po raz pierwszy wezmę w nim udział i nie mam szczegółowego pojęcia (poza krótkim sprawozdaniem Dziekana Matusewicza), jak przebiegały podobne spotkania dotychczas. Potem podsumujemy sobie to spotkanie na blogu: czy odpowiada Wam jego formuła, czy jest pomocne w pierwszych dniach studiowania, czy może chcielibyście na przyszłość zmienić jego charakter, albo włączyć do spotkania dodatkowe osoby.

Studentów studiów niestacjonarnych zaprosimy na podobne spotkanie w czasie któregoś zjazdu (szukamy dogodnej pory i sali), więc nie obawiajcie się, że znowu zostaniecie potraktowani jak obywatele gorszej kategorii.

Otrzymałam na maila pytania od kilku osób z wyższych semestrów, czy też mogą się tam zjawić. Oczywiście, że tak - Aula Główna jest bardzo pojemna a ja z przyjemnością spotkam się ze wszystkimi, których na razie znam jedynie z bloga :-)

Do zobaczenia w realu!