Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazd zagraniczny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wyjazd zagraniczny. Pokaż wszystkie posty

4 cze 2016

Student wyjechany, cz. 0: Przygotowanie do wyjazdu na wymianę międzynarodową

Wszyscy Państwo, którzy zostali zakwalifikowani na wyjazd zagraniczny w celu odbycia jednosemestralnej lub rocznej mobilności, są zobowiązani do złożenia w Dziekanacie Studium Magisterskiego (pokój 56) przed wyjazdem dwóch dokumentów: 
  • zaopiniowany przez koordynatora danego programu w DPM wniosek – skierowanie za granicę w dwóch egzemplarzach. 
  • Learning Agreement (porozumienie o programie zajęć) w dwóch egzemplarzach. LA musi zostać zarejestrowane w DPM a następnie złożone w DSM. 
Dokumenty w DSM podpisywane są w najkrótszym możliwym terminie, pod warunkiem, że są poprawnie wypełnione i podpisane przez odpowiedzialnych za Państwa rodzaj mobilności pracowników Działu Programów Międzynarodowych. Proszę zwrócić uwagę na dobór przedmiotów w Learning Agreement. Przypominamy, że poprawnie wybrane przedmioty to minimum 24 ECTS (przy posiadanej nadwyżce z semestrów ubiegłych), z czego 20 to przedmioty związane z kierunkiem studiów lub ogólnym profilem nauczania w SGH. pozostałe przedmioty stanowią przedmioty tzw. niemerytoryczne, czyli np. języki, sport, kultura kraju czy regionu. Dokumenty złożone do około 30 min. przed końcem dyżuru w danym dniu będą podpisywane na miejscu (o ile nie będą budziły zastrzeżeń co do kwestii merytorycznych i technicznych). 
 
Jednocześnie przekazujemy Państwu apel Ministerstwa Spraw Zagranicznych o: 
W trakcie Państwa wymiany otrzymają Państwo ode mnie, na adresy SGH, kolejne pakiety informacji, o następujących tematach: 
  • Informacja o statusie studenta w SGH w czasie wymiany zagranicznej 
  • Procedura wnoszenia zmian do LA 
  • Procedura wnoszenia zmian do LA - Semestr podzielony na moduły 
  • Informacja o terminach i trybie składania pracy magisterskiej 
  • Procedura przepisania zamienników 
  • Rozliczenie semestru na uczelni przyjmującej (drugie terminy) 
Zachęcamy do lektury i przede wszystkim do pozostawania w bieżącym kontakcie z pracownikiem odpowiedzialnym w DPM i DSM za Państwa mobilność. 
 
dr Magda Szybiak

9 mar 2016

Bo do tanga trzeba dwojga

Powiada się, że podróże kształcą i chyba nie trzeba szukać dowodów potwierdzających to twierdzenie. Natomiast być może szkoda, że niekiedy trzeba przebyć ocean, aby zdobyć doświadczenie, które teoretycznie nie powinno być niczym wyjątkowym i mogłoby zostać nabyte na miejscu w SGH. 

Na początek kilka linijek wyjaśnienia: od wczoraj jesteśmy z mgr Anetą Szydłowską, zastępcą kierownika w Dziale Rekrutacji i Organizacji Dydaktyki na Mobility Fair w Northeastern Illinois University w Chicago. Reprezentujemy naszą Uczelnię na tych targach, zbierając całkiem sporo pochwał z różnych zewnętrznych źródeł – o czym pewnie doniesiemy w sposób nieco bardziej formalny na łamach „Gazety SGH” (by nie wspomnieć o sprawozdaniach z pobytu, które każda z nas musi popełnić). 

A teraz o doświadczeniu – otóż w dniu wczorajszym, dzisiejszym, a najpewniej i jutrzejszym pierwszy raz od myślę kilku miesięcy rozmawiałyśmy ze studentami SGH na luzie i na tematy niekoniecznie wyłącznie merytoryczne. Na NEIU jest bowiem kilku studentów ze studiów licencjackich. Nie dość, że sami przyszli i zagadali (okazało się, że trzech na czterech przeszło przez moje dydaktyczne ręce), to zaoferowali swoją pomoc przy targach; sami z siebie (przynajmniej takie sprawiali wrażenie). I zupełnie najnormalniej zaczęliśmy rozmawiać o tym i owym. 

Piszę niemalże z euforią, ponieważ w zasadzie nam się to nie zdarza w SGH. Nie przypominam sobie sytuacji, aby student zagadał mnie na jakiś temat niedziekański i niezajęciowy. Po kilku próbach w zasadzie przestałam chodzić na imprezy studenckie – mimo formalnych zaproszeń – bo zazwyczaj ląduje w „sali vip”, gdzie nie mam kontaktu ze studentami, a gdy z niej wychodzę w zasadzie nie ma możliwości nawiązania kontaktu. No bo niby jak? ;)

Tu w NEIU zadziałały najpewniej dwa czynniki. Po pierwsze, byliśmy sobie niejako dedykowani – my przybywamy jako reprezentacja SGH, do miejsca gdzie przebywa naszych kilku studentów. Wypadało chociaż powiedzieć sobie dzień dobry. Była zatem platforma do kontaktu. Po drugie, być może zadziałał tu kontekst amerykański – luźniejsze relacje między studentami a wykładowcami. Takie właśnie nie tylko zajęciowe, ale i okoliczne. Warto wspomnieć, że jeden z naszych studentów opowiadał nam o imprezie, na której dziekan tańczył z jedną ze studentek i nie miał z tym żadnego kłopotu. U nas kłopot najpewniej by był (o ile w ogóle byłaby okazja) i obstawiam, że po obu stronach. Ale może kiedyś nastanie czas weryfikacji.

26 sty 2016

O dwóch takich, co jechali do Bangkoku

To był stosunkowo beztroski roboczy dzień, jak to bywa w czasie sesji (o ile nie sprawdza się egzaminów). Czas na to, aby złapać oddech jako wykładowca i zająć się wyłącznie sprawami dziekanatowymi, których – poza skrajnymi przypadkami niemożliwymi (np. wypisanie z zajęć, które już się skończyły) – w zasadzie nie wykraczają poza przeciętność. 

Najpewniej nic by tej ciszy i spokoju nie zmąciło, gdyby nie jedna z asystentek toku, która wybiegła po mnie niemalże na korytarz, bo oto dwóch studentów ma nie lada problem. Studenci wyjeżdżają na wymianę na semestr do Bangkoku. W niedzielę odlatuje ich samolot, mają już wykupiony nie tylko lot, ale i akademik, zorganizowane różne sprawy tam na miejscu w Tajlandii. Jedyny drobny problem polega na tym, że nie mają zaliczenia z jednego egzaminu w SGH. Wykładowcy nie zgodzili się na wcześniejsze przystąpienie do sesji. A wiadomo – brak zaliczonego egzaminu = warunek lub powtarzanie semestru = brak możliwości wyjazdu. Pikanterii dodaje fakt, że ów spokojny beztroski dzień był piątkiem. Niedziela wypadała więc za kilkadziesiąt godzin. 

Studenci mocno się denerwują i patrząc na mnie jak na potencjalne zbawienie. Zdali sobie sprawę, że przez zaniechanie (o czym za moment) mogą zapłacić nie tylko brakiem przygody życia, ale i finansowo. Można powiedzieć, że to nie ich wina – przecież już w grudniu (nie wnikałam, czy tuż przed świętami, a może w przerwie międzyświątecznej) zainteresowali się tym, czy wykładowca zorganizuje im wcześniejszy egzamin. Już w połowie minionego tygodnia (czyli trzy dni wcześniej) pojawili się w Dziekanacie z pytaniem, co dalej, skoro egzaminu ewidentnie nie będzie… 

O ile nie kręci Państwa tego typu ryzyko (a jeżeli kręci – radzę pograć w ruletkę, czy poskakać z bungee), radzę dołożyć wszelkich starań, aby je zminimalizować. A można to zrobić bardzo łatwo – po prostu wcześniej zainteresować się swoimi sprawami w SGH. Jeżeli wiedzą Państwo, kiedy rozpoczyna się semestr na uczelni zagranicznej (a nie jest to przecież tajemnica), można zapytać wykładowców już na pierwszych zajęciach, czy zgodzą się na przeprowadzenie wcześniejszego egzaminu. Informacja wcześniejsza na pewno ma większe szanse, niż taka z grudnia (ja również zapytana nagle o taki egzamin nie przeprowadziłabym go, a i pewnie zdenerwowała; zapytana w październiku wzdycham – bo żadna to przyjemność – ale organizuję). Jeżeli by się nie udało – można by zawsze zgłosić się do nas – może nam udałoby się przekonać prowadzącego, a jeżeli nie, można by jeszcze wówczas kombinować zmianę lub wypisanie z przedmiotu. W piątek popołudniu nie ma już specjalnie żadnych ruchów. Co najwyżej ruchy zmierzające do weekendu... A historię specjalnie zostawiam niedokończoną.

10 sty 2016

Procedura wnoszenia zmian do LA - moduły zamiast semestru

Dawno nie pisałyśmy nic na temat wyjazdów zagranicznych. W dużej mierze dlatego, ponieważ wszystko zostało już opisane w cyklu "Student wyjechany" autorstwa dr Magdy Szybiak. Pojawiła się jednak nowa okoliczność, a tym samym i pretekst do napisania kolejnego tekstu. Tym razem opisana została procedura wnoszenia zmian do LA w przypadku, gdy semestr na uczelni przyjmującej podzielony jest na moduły.  Oddaję głos dr Magdzie Szybiak:
 
Poniższa procedura zostaje wprowadzona od semestru letniego 2015/2016 i dotyczy tylko tych z Państwa, których semestr podzielony jest na moduły. Pozostałych Państwa obowiązuje procedura wyjazdowa nr 2 (wersja bez modułów). W związku z kwalifikacją na program wymiany złożyliście państwo w Dziekanacie podania – skierowanie i wniosek LA. Uprzejmie informuję, że w terminie jednego miesiąca od rozpoczęcia semestru na uczelni przyjmującej możecie państwo składać zmiany do oryginalnego LA. 

Zasady składania zmian do LA: 

  1. Jedyny format składania zmian to podanie przez Wirtualny Dziekanat. W WD znajduje się wzór podania, które należy obowiązkowo wypełnić – niezależnie od tego, czy składają Państwo zmiany, czy nie. Ci z Państwa, którzy nie składają zmian, są proszeni o zaznaczenie pola „student nie będzie składał zmian do LA” i przesłanie formularza. Brak zgłoszonych zmian do 1 m-ca od rozpoczęcia zajęć oznacza rozliczenie studenta według pierwotnie złożonej deklaracji 
  2. Jeżeli semestr podzielony jest na moduły, należy w WD wybrać podanie dot. zmian, w polu Oryginalna deklaracja wpisać wszystkie przedmioty w deklaracji pozostawione w SGH, a następnie zaznaczyć kropkę: Jednocześnie informuję, że semestr w Uczelni partnerskiej jest podzielony na dwa moduły. 
  3. Wybranie tej opcji wywoła dwie tabele – służą one do wprowadzania zmian w modułach. W nagłówku pierwszej tabeli należy wpisać datę rozpoczęcia i zakończenia (wybór z kalendarza). Po wpisaniu daty WD nalicza 1 m-c czasu na zmianę w danym module. W kolejnych liniach należy wpisać przedmioty, które są realizowane w pierwszym module (TYLKO te, przedmioty z drugiego modułu pozostają w tabeli Oryginalna deklaracja). 
  4. Tak wypełnione podanie można już wysłać, chyba, że znają Państwo termin rozpoczęcia drugiego modułu. Wtedy można wpisać daty w kalendarzu w nagłówku drugiej tabeli. 
  5. Jeśli zajdzie potrzeba złożenia zmian na przedmioty drugiego modułu, można podanie wysłać ponownie, wypełniając drugą tabelę wyłącznie przedmiotami z drugiego modułu. 
  6. Obowiązkiem każdego studenta jest sprawdzenie decyzji w WD na podanie dotyczące zmian w LA lub podanie dodatkowe. Brak sprawdzenia decyzji nie jest argumentem w rozstrzyganiu późniejszych wątpliwości, w odwołaniach do Rektora itp. W przypadku negatywnej decyzji lub odrzucenia podania z powodów wpisanych w komentarzu, w terminie 1 m-ca można podanie przesłać ponownie. W tym przypadku ponownie obowiązuje sprawdzenie decyzji w WD. 
  7. Pozostała część procedury wprowadzania zmian do LA pozostaje taka sama dla wszystkich studentów (w tym przedłużenie czasu na składanie zmian, zmiana liczby ECTS na mniejsza niż 24 itp.)

8 kwi 2015

Wyjazd a konkurs piękności

http://www.vivaboo.com
Początek kwietnia to ostatni dzwonek, aby rozliczyć wyjazdy zagraniczne. Kilka miesięcy temu dr Magda Szybiak przygotowała dla Państwa obszerny poradnik pod roboczym tytułem „Student wyjechany” publikowany na blogu niczym saga w kilku częściach (przypominam: cz. 1, cz. 2, cz. 3, cz. 4 i cz. 5), jednak nadal nie przebiega to zawsze bezproblemowo. Celowo dodałam duży kwantyfikator, aby skupić się na przypadkach kłopotliwych bez podejrzeń o to, że dotyczą one większości studentów. 

Pierwsza kategoria przypadków dotyczy sytuacji, gdy student dąży do ponadprogramowego zmniejszenia liczby zadeklarowanych ECTS. Minimum określone w stosownym Regulaminie (przyjętym Zarządzeniem nr 13 z 2008 r.) to 25 ECTS (por. § 5.6), choć startujemy z optimum, czyli 30 ECTS. Nie ma problemu, jeżeli student cały czas studiuje w SGH i zrealizuje np. 111 ECTS w ciągu trzech semestrów a na ostatnim zostanie mu 9 ECTS – nikt nie będzie go zmuszał do zadeklarowania i wyrobienia minimum 25 ECTS. Sprawy wyglądają jednak inaczej, jeżeli na ostatnim semestrze decyduje się na wyjazd zagraniczny. Wyjazd w celu zrealizowania rzeczonych 9 ECTS kojarzy się raczej z wakacjami, aniżeli ze studiowaniem. 

Szczególną sytuację mają tu studenci studiów niestacjonarnych, których obowiązują stosowne płatności za przekroczenie limitu 120 ECTS. Tłumaczenie, że ponadprogramowe ECTS zostały zrobione na uczelni zagranicznej o tyle nie ma sensu, że wyjechali Państwo na studia jako studenci SGH, a nie osoby zewnętrzne. 

Druga powiązana sprawa to struktura wybranych przedmiotów. Z przytaczanego już Regulaminu wyjazdów studenckich wynika, że „Przedmiot studiów na uczelni zagranicznej powinien być związany z programem studiów realizowanych przez studenta w SGH” (por. § 5.1). Takich przedmiotów powinno być według Regulaminu 2/3 na 30 ECTS, czyli za 20 ECTS. Swahili dla średniozaawansowanych, flamenco, kurs orgiami, czy historia flory floriańskiej mogą być ciekawymi przedmiotami, ale nijak nie pasują do oferowanych w SGH kierunków studiów. Wierzymy jednak, że są ciekawe i dlatego przewidziano na nie pozostałe 1/3 puli ECTS. 

I sprawa trzecia – wyjazd trzeba zaplanować (za pomocą Learning Agreement złożonego w stosownym czasie i ewentualnych zmian do tegoż) a następnie rozliczyć. Dzisiaj dr Szybiak wysłała do Państwa ponaglenia w tej sprawie. Wyjazd nierozliczony jest dla nas komunikatem, że student nie zaliczył semestru, w związku z czym uruchamiana jest procedura skreślenia. Jeżeli mają Państwo inny tryb rozliczania przedmiotów na uczelni przyjmującej, proszę stosownie reagować. Obowiązują Państwa bowiem nadal procedury SGH. 

Innymi słowy proszę nas nie stawiać przed faktem dokonanym. Ostatnio nie wyraziłam zgody na wpisanie przedmiotu, który ni stąd ni zowąd pojawił się w wykazie ocen pewnego studenta. Nie był zgłaszany do LA na żadnym etapie. Student go sobie zaliczył, wierząc, że skoro go zaliczył, to zostanie uznany. Wiara niestety okazała się niewystarczająca, aby tak się stało. Przydałaby się jeszcze wola poinformowania nas o zmianach – wówczas dokładamy z dr Szybiak naszą wolę załatwienia sprawy i często znajduje ona szczęśliwe rozwiązanie. 

Jeszcze inna strategia to tytułowy konkurs piękności – student realizuje X+n przedmiotów, gdzie X to liczba ECTS, którą jest zobowiązany zrobić, a n to dodatkowe przedmioty a wszelki wypadek, licząc że wpisane zostaną mu te przedmioty, z których uzyskał najlepsze oceny, a reszta zostanie mu zapomniana. Niestety, w biurokratycznej przyrodzie nic nie ginie. Serdecznie odradzam.

10 lut 2015

Student 'wyjechany' - cz. 5

Poniżej kolejna odsłona cyklu wydawniczego "Student wyjechany". Tym razem kwestia szczególnie istotna, bo dotycząca zaliczenia semestru (a tym samym różnych wariantów jednak jedno niezaliczenia)

Podstawową zasadą dotyczącą zarówno przedmiotów zadeklarowanych w SGH, jak i w uczelniach partnerskich jest wymóg zaliczenia wszystkich zadeklarowanych przedmiotów. Oznacza to, że każdy przedmiot wpisany w deklarację/Learning Agreement („deklarację” na uczelni przyjmującej) musi na zakończenie uzyskać punkty ECTS i ocenę lub zaliczenie. 
  1. Zaliczenie przedmiotu na ocenę – przedmiot, który zakończył się egzaminem lub został w inny sposób oceniony przez prowadzącego opatrywany jest oceną, w różnych systemach ewaluacji może to być litera, punkty procentowe, ocena wyrażona liczbą itp. Każda z tych ocen przeliczana jest na skalę SGH (zajmuje się tym Dział Programów Międzynarodowych i tam proszę wyjaśniać przeliczniki i skale). 
  2. Zaliczenie przedmiotu na „zaliczenie” – część przedmiotów (również w SGH) otrzymuje zaliczenie w formie opisowej (słownej), z użyciem sformułowania pass/fail. Jeśli przedmiot otrzymuje w uczelni zagranicznej adnotację „pass” to odpowiada to ocenie opisowej stosowanej w SGH: „zal.”. tak tez będzie ona widniała w WD po rozliczeniu semestru. 
Jeśli nie uda się zdać egzaminu („fail”) odpowiadającą w skali SGH ocenie 2,0, oznacza to, że egzamin należy bezwzględnie powtórzyć (patrz: pierwsze zdanie). Można to zrobić na dwa sposoby: 
  • podchodząc do egzaminu powtórnie w uczelni przyjmującej. Ta możliwość istnieje tylko wtedy, gdy sesja poprawkowa (lub II termin sesji) następuje niezwłocznie po pierwszym terminie (a nie np. po 6 miesiącach). W takim wypadku student podchodzi do drugiego terminu i dopiero po uzyskaniu pozytywnej oceny na Transkrypcie jest rozliczany w SGH. Uwaga! Jeśli taki egzamin wymaga powrotu na uczelnię, student robi to na własny koszt. 
  • podchodząc do egzaminu w kolejnej sesji na SGH. Oznacza to, że w rozliczeniu wyjazdu wpisana jest ocena 2,0 lub „fail” i stanowi to podstawę rozliczenia Transkrytptu. W WD uzupełniane są oceny i wydawana jest decyzja „semestr zaliczony warunkowo” (jeśli mowa o niezaliczonym semestrze 2 lub 3) lub „semestr powtarzany” (jeżeli mowa o niezaliczonym semestrze 4). Uwaga! Decyzje te są wydawane na wniosek studenta, co oznacza, że należy zgłosić do Dziekana prośbę o wpis warunkowy/powtarzanie semestru. Warunkiem takiego zaliczenia jest wybranie przedmiotu za taką samą (lub wyższą) liczbę ECTS, jak niezaliczony przedmiot na uczelni partnerskiej. 
Przykład: Student zadeklarował 4 przedmioty po 6 ECTS. Zaliczył 3 przedmioty. Za jeden uzyskał ocenę 2,0. Nie decyduje się na zdawanie egzaminu w drugiej sesji na uczelni przyjmującej. Składa rozliczenie do DSM, a następnie trafia ono do Dziekanatu. Za kilka dni sprawdza w WD, ze ma 3 „piątki” i jedną „dwóję”. Zgłasza się do swojej opiekunki toku z podaniem o wpis warunkowy (studiował na 3 semestrze, prosi o wpis na 4 semestr). W podaniu wpisuje dwa przedmioty, każdy za 3 ECTS. Uzyskuje zgodę Dziekana. Takie rozwiązanie wiąże się oczywiście z opłatą – zgodnie z tabelą opłat z umowy, którą podpisywali Państwo ze Szkołą (umowę powinni mieć Państwo w domu, ale można również spytać opiekunkę toku – ma jeden egzemplarz w państwa aktach). O zwolnienie z opłaty można wnioskować do Prorektora ds. dydaktyki i studentów – ale dopiero po przejściu pomyślnie procedury opisanej w przykładzie. 
dr Magda Szybiak

6 lut 2015

Student 'wyjechany', cz. 4

Tymczasem publikujemy kolejny element cyklu. Sprawa stosunkowo skomplikowana, bowiem dotyczy rozliczenia wyjazdu zagranicznego - oczywiście nie finansowego, bo to nie z nami, ale merytorycznego. Znowuż mamy aż nadto przypadków z życia wziętych - jeden z ostatnich dotyczy studenta, który musi przedłużyć studia, ponieważ źle oszacował ryzyko związane z uznaniem zrealizowanych na uczelni zagranicznej przedmiotów jako zamienniki...

Realizując przedmioty za granicą macie państwo możliwość skorzystania z dwu wersji rozliczenia uzyskanych tam efektów kształcenia: 

1. Wersja podstawowa – bez zamienników W przypadku, kiedy uniwersytet oferuje przedmiot nie mające odpowiednika w ofercie SGH (nie tylko dosłownie brzmiącego tak, jak ten zagraniczny, ale również o tym samym zakresie tematyczno-merytorycznym) lub decydują się Państwo pozostawić oryginalne brzmienie przedmiotu, w rozliczeniu nie wpisują Państwo zamiennika. W takim wypadku w rozliczeniu zostają przedmioty w brzmieniu oryginalnym (w jęz. angielskim), z liczbą ECTS przyznaną w uczelni partnerskiej i z oceną. Nie trzeba składać dodatkowych dokumentów, poza drukiem rozliczenia. 

2. Wersja rozszerzona – zamienniki Procedura uzyskania zamiennika do przedmiotu opisana jest na stronie DSM; tu znajdą Państwo również formularz propozycji zamienników. Każdorazowo podanie o zamienniki opiniuje Koordynator danego kierunku (na którym student studiuje w SGH, nie do którego przypisany jest przedmiot). Podstawą jest sylabus do przedmiotu. Nie musi on być tłumaczony, o ile jest oryginalnie zapisany w języku angielskim a Koordynator kierunku o to wyraźnie nie poprosi. 

Istnieje również możliwość połączenia obu wersji w jednym rozliczeniu – niektóre przedmioty mogą mieć zamienniki, pozostałe nie. Wtedy należy na jednym formularzu ująć obie grupy przedmiotów, a dodatkowo (jak w przypadku 2.) należy przynieść do DSM formularz zamienników. Od semestru letniego 2014/2015, wzorem uczelni partnerskich, na stronie SGH poświęconej wyjazdom (link powyżej) będziemy publikować listę przedmiotów i uzyskanych do tej pory ich zamienników. 

Przedmioty wymienione w tabeli, wraz z ich zamiennikami, stanowią zbiór dotychczasowych przypadków. Podanie o uznanie zamiennika jest każdorazowo indywidualnie rozpatrywane przez Koordynatora/Opiekuna kierunku. W uzasadnionych przypadkach decyzje ww. instancji mogą się różnić, od przypadku ujętego w tej tabeli.

30 sty 2015

Student 'wyjechany', cz. 3

Publikujemy ciąg dalszy serii wydawniczej „Student ‘wyjechany’”. Tym razem impulsem do podjęcia tematu okazała się sytuacja z życia wzięta. Przebywający obecnie w egzotycznym państwie student zorientował się (a właściwie został zorientowany), że nie ma zadeklarowanego seminarium magisterskiego, a tym samym może nie zaliczyć semestru. Aby takich przypadków uniknąć (choć pewnie się i tak nie da) publikujemy poniższy wpis: 

 Poniższa informacja dotyczy zwłaszcza tych z Państwa, którzy wyjeżdżają na swoim IV (czyli ostatnim) semestrze w SGH. Procedura składania pracy magisterskiej wygląda zasadniczo tak samo, jak w przypadku studentów studiujących w SGH. Podstawowe informacje o trybie składania pracy, przysługującym przedłużeniu i składaniu pracy z pozycji osoby skreślonej opisana jest na blogu.

Studenci, realizujący semestr wymiany podlegają tym samym procedurom. Jedynym wyjątkiem jest to, że Państwa rozliczenie może dotrzeć do SGH z opóźnieniem – tzn. już po terminie (nawet przedłużonym) składania pracy magisterskiej. Nie oznacza to jednak, że są Państwo zwolnieni z tego obowiązku! Pracę należy złożyć w terminie, a po uzyskaniu rozliczenia z uczelni partnerskiej i sprawdzeniu Państwa absolutorium – praca zostanie skierowana do recenzji. 

Wyjątek stanowią studenci programu CEMS w SGH. Do tej pory studentom tym przysługiwało nieodpłatne przedłużenie terminu składania pracy mgr o 3 miesiące (do grudnia). Działo się to jednak na wniosek studenta, poparty przez opiekuna administracyjnego programu, p. Grzegorza Augustyniaka. Wnioski, kierowane do Prorektora ds. Dydaktyki i Studentów, były opiniowane pozytywnie. Jak jednak będzie w tym roku i kolejnych latach – nie wiem i ewentualnie proszę pytać o wykładnię p. Augustyniaka. 

Przypominam również o konieczności poinformowania Promotora, że będą Państwo na wymianie i uzgodnienie z Nim trybu zaliczenia oraz sposobu kontaktowania się. 

 dr Magda Szybiak

23 sty 2015

Student 'wyjechany', cz. 2

fot. wikipedia
Kolejny wpis z naszej serii dla podróżników. Tym razem dotyczy zmian do Learning Agreement.

Jedyny format składania zmian to podanie przez Wirtualny Dziekanat. W WD znajduje się wzór podania, które należy obowiązkowo wypełnić – niezależnie od tego, czy składają Państwo zmiany, czy nie. Ci z Państwa, którzy nie składają zmian są proszeni o zaznaczenie pola „student nie będzie składał zmian do LA” i przesłanie formularza. Brak zgłoszonych zmian do 1 m-ca od rozpoczęcia zajęć oznacza rozliczenie studenta według pierwotnie złożonej deklaracji.

W przypadku uzasadnionej potrzeby przedłużenia terminu na składanie zmian, proszę wypełnić podanie w WD, zatytułowane „Podanie w czasie wymiany zagranicznej – dodatkowe” i zaznaczyć w nim odpowiednie pole (+wpisać termin, o jaki Państwo wnioskują). Do podania należy obowiązkowo załączyć organizację roku na uczelni przyjmującej, lub podział przedmiotu na moduły itp. 

W przypadku uzasadnionej potrzeby składania podania o zmiany w LA po raz drugi – proszę na podaniu w WD zaznaczyć opcję (pod tabelą) – „student będzie ponownie zgłaszał zmiany do LA”. 

W przypadku potrzeby zmienienia liczby ECTS na mniejszą niż wymagane minimum (24 ECTS) uprzejmie proszę wypełnić podanie w WD, zatytułowane „Podanie w czasie wymiany zagranicznej – dodatkowe” i zaznaczyć w nim odpowiednie pole (+wpisać liczbę ECTS, wraz z uzasadnieniem swojej prośby). UWAGA seminarium magisterskie nie wlicza się do puli przedmiotów realizowanych za granicą, dlatego też nie wlicza się do ECTS deklarowanych w czasie wymiany. Dolicza się natomiast do ECTS uzyskanych w toku całych studiów. 

W przypadku potrzeby wnioskowania o dodatkową kwestię – nie opisaną wyżej – również proszę ją zgłaszać przez formularz „Podanie w czasie wymiany zagranicznej – dodatkowe” – zaznaczając okienko „Inne”. Formularz – podobnie, jak inne podania w WD, ma możliwość dołączenia pliku – proszę z niego korzystać w razie potrzeby. W tej kategorii można np. wnioskować o przedmioty z poziomu licencjackiego (takie wnioski są oczywiście rozpatrywane pozytywnie WYŁĄCZNIE w wyjątkowych sytuacjach). 

dr Magda Szybiak

21 sty 2015

Student 'wyjechany' - cz. 1

Coraz większa liczba studentów decyduje się na spędzenie semestru, czy dwóch na uczelni zagranicznej. Dr Magda Szybiak zajmująca się tymi właśnie studentami zdecydowała się opracować kompendium, które nazwałam na potrzeby bloga "Student wyjechany". Zainteresowani otrzymają je mailowo, a dla kolejnych pokoleń sukcesywnie zamieszczamy je na blogu. Dziś część 1 o procedurach związanych z wyjazdem. 

W czasie odbywania wymiany zagranicznej utrzymują Państwo status studenta SGH, co oznacza korzystanie z przywilejów, lecz również wypełnianie obowiązków studenta: 

Studentowi na wymianie przysługuje przedłużenie legitymacji studenckiej. Ze względów wynikających z regulaminu studiów i z faktu, że hologramy dostarczane są z Mennicy SP, legitymacje są przedłużane wyłącznie osobom, które mają zaliczony semestr i uregulowane (ewentualne) opłaty. Jeśli przed wyjazdem nie udało się Państwu uzyskać hologramu – proszę się zgłosić w przerwie (np. świątecznej) lub po powrocie z wymiany – ważność legitymacji będzie przedłużona. 

Student 3 i 4 semestru studiów magisterskich ma obowiązek zadeklarowania seminarium (student 4 semestru nie ma obowiązku składania druku ponownie, o ile nie zmienia promotora). Proszę druk złożyć przed wyjazdem, lub poprosić kolegę/koleżankę, aby druk dostarczyli za Państwa do Dziekanatu. 

W trakcie semestru za granicą nie można realizować przedmiotów z oferty SGH. Dlatego też Państwa obowiązkiem jest „oczyszczenie” deklaracji semestralnej przed wyjazdem. Deklaracja na semestr wyjazdowy musi pozostać pusta. Jeśli nie zdążyli Państwo zrobić tego w deklaracji i w korekcie, proszę zgłosić tę informację do DSM. 

Ci z Państwa, którzy wyjechali przed zakończeniem 1 lub 2 terminu sesji w SGH są proszeni o sprawdzanie swojego konta w WD. Jest to bardzo ważne, gdyż zgodnie ze skierowaniem, mają Państwo możliwość odbycia wymiany zagranicznej wyłącznie pod warunkiem zaliczenia semestru poprzedzającego. Jeśli w WD nie ma ocen lub są wystawione niepoprawnie – proszę skontaktować się z wykładowcą, tak aby nie było wątpliwości, że mogą Państwo korzystać z semestru na wymianie oraz, że przysługuje Państwu stypendium! Dane dotyczące zaliczenia semestru są przekazywane z DSM do Działu Programów i brak ocen może spowodować niewypłacenie stypendium. UWAGA! Nie ma możliwości realizowania wyjazdu z semestrem zaliczonym warunkowo! 

W przypadku potrzeby uzyskania potwierdzenia statusu studenta w SGH w czasie wymiany należy skontaktować się z dr Magda Szybiak pisząc do niej maila z prośbą o wysłanie zaświadczenia skanem. Zaświadczenia są wysyłane w terminie 1-2 dni od otrzymania maila. 

dr Magda Szybiak

10 lis 2014

Co naprawdę kryje się pod skrótem CEMS MIM?

Jedynym z licznych programów podwójnego dyplomu, znajdujących się w ofercie naszej Alma Mater, jest program CEMS MIM. Już studenci pierwszego roku na SGH zainteresowani są ofertą programu CEMS MIM. Często podchodząc do standu CEMS Clubu pytają o rekrutację na program, nie wiedząc, że muszą poczekać na to jeszcze dobre trzy lata! Widać wysiłki promocyjne przyniosły zamierzony efekt - w ostatnim czasie zainteresowanie CEMS MIM wśród studentów widocznie rośnie. Paradoksalnie, nie rośnie wiedza studentów na temat samej wymiany, czemu wspierający program CEMS Club próbuje usilnie zaradzić. Przykładowo raz w semestrze organizowane jest specjalne spotkanie, na którym zainteresowani mogą poznać szczegóły tego prestiżowego programu. Poniżej przedstawiono najważniejsze informacje dla zainteresowanych. 

CEMS MIM oficjalnie 

CEMS MIM (Master’s in International Management) to roczny program menedżerski, oferujący ukończenie studiów ze wspólnym dyplomem 29 najbardziej prestiżowych szkół biznesowych na świecie, co jest możliwe dzięki ujednoliconej ofercie we wszystkich szkołach partnerskich. Jeden program, te same kryteria. Oferta programowa jest efektem wieloletniej współpracy zintegrowanego środowiska akademickiego, wiodących uczelni i szkół biznesowych razem z przedstawicielami międzynarodowych firm, które dzielą się swoją wiedzą teoretyczną i doświadczeniem - najbardziej wartościowymi aktywami z perspektywy studenta. 

 Jednak CEMS MIM to nie tylko przyspieszony tryb nauki na najwyższym poziomie - sam program nie kończy się wraz z otrzymaniem dyplomu, jak w innych przypadkach. Zgodnie z założeniami programu Jeden (nie koniecznie pierwszy) semestr student spędza na macierzystej uczelni, na drugi wyjeżdża do jednej z partnerskich uczelni. Ukończenie programu jest sfinalizowane po odbyciu przez studenta praktyk za granicą, jednak w innym kraju niż ten, w którym realizowane były oba semestry. Praktyki te są obowiązkowe, muszą trwać minimum 10 tygodni, automatycznie motywując uczestnika programu do pracy w międzynarodowym środowisku. Ten wymóg podkreśla wyjątkowość CEMS MIM, którą jest łączenie kształcenia wraz ze zdobywaniem praktycznego doświadczenia w branży. Z tego też względu program doceniają korporacje zainteresowane rekrutacją najlepszych potencjalnych pracowników. Dodatkowo wymóg odbycia praktyk sprzyja poszerzaniu nie tylko horyzontów, ale również sieci kontaktów (zarówno zawodowo, jak i prywatnie). 

Rekrutacja? 

Jako że nic, co dobre, łatwo nie przychodzi, do CEMS MIM prowadzi wieloetapowy proces rekrutacyjny. Złożony jest on z trzech etapów, motywuje aplikujących do wykazania się zaangażowaniem oraz determinacją, wybierając tym samym najlepszych z najlepszych. Tym sposobem poziom programu nie obniża się i nie rozczarowuje. Do najważniejszych czynników, które wpływają na liczbę punktów rekrutacyjnych, należą nie tylko średnia ocen, certyfikat z angielskiego, poziom znajomości drugiego języka obcego, działalność studencka, ale także Assessment Center i rozmowa rekrutacyjna z udziałem przedstawiciela firmy partnerskiej (od wielu lat rekrutacja przebiega pod okiem Deloitte), co podkreśla dualny (akademicko-biznesowy) charakter wymiany. Doświadczenie zawodowe nie jest wymagane do aplikacji, tak samo nie jest określony wymagany wiek aplikanta, ważne jedynie, aby osoba aplikująca realizowała w momencie rekrutacji pierwszy semestr studiów magisterskich na SGH lub odbywała urlop dziekański – student musi rozpocząć program CEMS MIM na 3. semestrze Studiów Magisterskich. 

Każdy z uczestników programu docenia zapewne różne jego korzyści i zalety. Warto jednak wspomnieć o możliwości realizacji międzynarodowego kursu na najlepszych uczelniach, poszerzenie sieci kontaktów prywatnych i zawodowych, zdobycie praktycznej wiedzy dzięki współpracy z firmami, znalezienie nowych perspektyw realizowania kariery w kraju i za granicą, a nawet możliwość poznania innych kultur.

Zalety te można wyliczać bez końca, a ja, gdy sobie myślę, że już w przyszłym semestrze będę miała moich znajomych na uczelniach w m. in. Rosji, Kanadzie, Belgii, Francji, Portugalii, Hong Kongu, Brazylii, Chile, Singapurze czy nawet Australii, do głowy przychodzi mi tylko jedno - że naprawdę warto! 

Szczegółowe informacji zamieszczone są na stronie. Informacji udziela także CEMS Club Warsaw.

Ewa Narbutt,
CEMS Club Warsaw

28 paź 2014

Zapisy: Intensive week in Brussels with EU economic policies

W ramach projektu współpracy pomiędzy SGH i Leuven University z Brukseli ogłaszamy zapisy na udział w pięciodniowym programie naukowym „Intensive week in Brussels with EU economic policies”. Intensive week odbędzie się w dniach 2–6 lutego 2015 r. 

Program przeznaczony jest dla wszystkich studentów Studium Magisterskiego niezależnie od kierunku studiów (z wyjątkiem osób, które obecnie są na ostatnim semestrze). Tematy wykładów oraz informacja o wizytach w instytucjach są zawarte w załączonym pliku. Dojazd do Brukseli we własnym zakresie (samolot, autokar itp.). Na miejscu studentami zaopiekuje się pracownik Uniwersytetu w Leuven. Grupie studentów będzie także towarzyszył pracownik SGH. Orientacyjny koszt udziału w programie, zawierający zakwaterowanie w Brukseli i częściowe wyżywienie (organizowane przez SGH i Uniwersytet w Leuven) wynosi 300–400 euro (płatne na konto SGH przed wyjazdem; dokładny koszt oraz termin płatności zostaną określone po ustaleniu liczebności grupy). Za uczestnictwo w programie i spełnienie warunków zaliczenia studenci otrzymują 3 punkty ECTS. 

Osoby zainteresowane proszone są o wysłanie wstępnych zgłoszeń do Pani Anny ZABOŁOTNEJ, pracownika DPM. W przypadku zebrania odpowiedniej liczby chętnych zostanie zorganizowane spotkanie informacyjne. Osoby, które wyślą zgłoszenie, zostaną o nim poinformowane.

dr Mariusz Próchniak

31 lip 2014

Kiedy wolność nie popłaca

Podróże niewątpliwie kształcą, o czym świadczy rosnące zainteresowanie studentów wyjazdami zagranicznymi. Większość decyduje się na tę czy inną formę Erasmusa, nieliczni idą o krok dalej wybierając opcję tzw. free mover. Sformułowanie „krok dalej” może być w tym kontekście rozumiane na dwa sposoby – krok dalej = poza standardową ofertę, ale i krok dalej = ku większym problemom natury administracyjnej. 

W ramach „free mover” student wyjeżdża na uczelnię zagraniczną we własnym zakresie i na własne ryzyko. My kierujemy go na wyjazd na podstawie Learning Agreement, gdzie wpisane są przedmioty, jakie student zamierza realizować. I dobrze. Problem pojawia się na poziomie uczelni zagranicznej, która niekoniecznie musi się w tej dokumentacji odnaleźć. Nie wiążą jej przecież żadne zobowiązania – ani umowa bilateralna, ani porozumienia erasmusowe. Uczelnia może zatem LA podpisać, ale nie musi. 

I teraz co dalej? Student z uczelni zagranicznej dostaje jakąś formę zaświadczenia, że studiował. LA podpisać nie musi, a czasami wręcz nie chce. W jednym z przypadków, z jakimi się teraz zmagamy student przyniósł z uczelni zagranicznej wydruk w PDF. Jak na tej podstawie go rozliczyć? 

W standardowej procedurze po zrealizowanym stypendium zagranicznym student otrzymuje Transcript of Records (zwany popularnie ToRem). Na podstawie tego dokumentu, wystawionego przez uczelnię zagraniczną i podpisaną przez lokalnego Koordynatora, pracownik Działu Programów Międzynarodowych dokonuje wstępnego rozliczenia. Sprawdza zgodność przedmiotów na ToRze z deklaracją, przepisuje punkty ECTS (luba zamienia punkty kredytowe na ECTS), przepisuje oceny na skalę ocen obowiązująca w SGH. Takie rozliczenie trafia do Dziekanatu i przechodzi dalszą drogę, której końcem jest wpisanie wyników kształcenia osiągniętych za granicą do wirtualnego dziekanatu. 

Jeśli jednak uczelnia przyjmująca naszego free movera nie zechce wystawić oficjalnego ToRu, a poleca studentowi wydrukować sobie oceny z ichniego WD, albo odmawia podpisu wystawionego (w bólach) zaświadczenia, wówczas Dział Programów a następnie Dziekanat mają związane ręce. I nie chodzi tu o brak zaufania do studenta – dokumenty po wyjeździe muszą spełniać minimum wymogów administracyjnych, w tym posiadać podpis i pieczęć osoby go wystawiającej. W ten sposób znajdujemy się w impasie – uczelnia przyjmująca twierdzi, że poszła na tak dalekie ustępstwa (wystawiając niepodpisany ToR), że już nic więcej dla studenta zrobić nie może, administracja SGH nie przyjmuje rozliczenia, które nie spełnia wspomnianych wymogów, a student oczekuje zamknięcia semestru oraz wpisania do WD efektów ciężkiej pracy, za którą dodatkowo zapłacił z własnych środków. 

Czy w związku z tym odradzamy wyjazdy free moverom? Oczywiście nie. Prosimy tylko, aby we własnym interesie i dla spokoju ducha (a właściwie wielu duchów, bo i naszych i DPM), studenci dmuchali na zimne i wybierali uczelnie, które program free mover znają i stosują. Takie, które wystawią niezbędne zaświadczenia lub (idealnie) podpiszą przywieziony Learning Agreement. Nie jest to nota bene niczym niezwykłym – SGH również przyjmuje studentów-free moverów. Nikt nie odmawia im podpisu na LA, które obowiązuje w kraju, z którego student przyjechał. Jeśli nie da się tych informacji uzyskać samodzielnie, zawsze można zwrócić się o pomoc do pracowników Działu Programów Międzynarodowych. Ale przed wyjazdem, a nie po powrocie z nieważnym kwitkiem. 

Współautor: dr Magda Szybiak

15 lip 2014

Wyjazd z warunkiem i granice stawania na głowie

Niewiele spraw przetacza się przez Dziekanat o tej porze roku. Wyjątkiem są smutne, bo w zasadzie nierozwiązywalne, przypadki, kiedy student zakwalifikował się na uczelnię zagraniczną, a poległ na jednym z egzaminów. Zasada żelazna brzmi, że nie można wyjechać zagranicę z wpisem warunkowym, czyli z niezaliczonym przedmiotem. To, że termin poprawkowy nieraz wypada po rozpoczęciu semestru na uczelni zagranicznej nie jest furtką do negocjacji. Wiąże się raczej z dużym ryzykiem – jeżeli ktoś chce je jednak podjąć – i niemałymi kosztami. Takie są warunki brzegowe. 

Studentami studiów anglojęzycznych, jak i tymi, którzy wybierają się zagranicę zajmuję się od roku. Przez ten czas ani razu nie zmieniłam tych zasad – zwłaszcza że niby jak, skoro są one odgórne – poza jednym półprzypadkiem, który zresztą wszystkim zaangażowanym strom (studentowi również) nie wyszedł na dobre. Tym razem zamierzałam stanąć na głowie. Bo oto dni temu kilka otrzymałam następującego maila, z którego zacytuję fragment: 
Dostałem się na wymianę zagraniczną do (...), jednak w związku z kolizją egzaminów, mam niezaliczony jeden przedmiot (...) Wykładowca niestety nie zgodził się na przeprowadzenie drugiego terminu egzaminu wcześniej niż we wrześniu. 
Ogłaszam konkurs (bez nagród), dlaczego autor maila nie ma zaliczonego jednego przedmiotu: 
  • A) w związku z kolizją egzaminów (domyślnie: były dwa egzaminy o tej samej porze i nie mógł się bilokować)
  • B) z innych powodów 
Dramatyzmu dodaje fakt, że semestr zaczyna się w sierpniu, czyli przed poprawką, której efekt nie może być przecież znany.

Zakładam opcję A. Student dopełnił wszelkich formalności – zgłosił kolizję, ma nawet nadwyżkę punktów ECTS. Brak umiejętności bilokacyjnych nie jest ewidentnie jego winą. Zaczynam kombinować, jak tu stanąć na głowie – badam Dziekan(kę) Kachniewską, co ona na takie akrobację, a ponieważ sprawa jest „bardzo pilna” umawiam się tuż po powrocie z delegacji służbowej ze studentem w Dziekanacie. Wspólnymi siłami stajemy na głowie. A tu wyskakuje (dosłownie, bo w WD) opcja B. Kluczowa okazała się informacja o niezaliczonym przedmiocie, którą należy rozumieć dosłownie, czyli 2.0. 

Nie za bardzo rozumiem co ma do tego kolizja i chyba nie chcę rozumieć. Szkoda, i to nawet nie mojego przyjazdu do SGH, co raczej przyszłych studentów. Na dalsze akrobacje póki co nie mam ochoty. Nadwyrężył mi się kręgosłup.

13 lip 2014

Podwójny dyplom? Czemu tak?!

Kiedy zostałam zaproszona do napisania o programach podwójnego dyplomu na blog DSM od razu zaczęłam zastanawiać się nad tytułem. Pierwszy, jaki przyszedł mi do głowy „Jak nie ‘wyłożyć’ się na rozmowie kwalifikacyjnej?” miał zbyt szeroki zasięg, bo mógł odnosić się do jakiejkolwiek rozmowy kwalifikacyjnej. Był on poza tym spowodowany zmęczeniem mózgu po przeprowadzeniu 7 intensywnych rozmów kwalifikacyjnych do programu z Kolonią. Przez kilka następnych dni chodził za mną tytuł „Podwójny dyplom? Dlaczego nie?”. On jednak również nie wydaje się adekwatny, ponieważ patrząc z perspektywy 4 lat koordynowania tych programów i – niestety – ciągle małego nimi zainteresowania wśród naszych studentów, powinno się raczej zadać pytanie „Dlaczego tak?”. 

Idea programów podwójnego dyplomu istnieje już od wielu lat, choć w Polsce, ze względu na obowiązującą do 2011 roku ustawę o szkolnictwie wyższym trudno było je tworzyć, co sprawia, że jesteśmy sporo „do tyłu” w porównaniu z innymi krajami. Niemniej w SGH działały programy umożliwiające uzyskanie nie tylko dyplomu naszej uczelni, ale również dyplomu, lub przynajmniej certyfikatu realizacji ścieżki w kooperacji z uczelnią zagraniczną. Świetnym tego przykładem jest nasz flagowy program – CEMS MIM (dający wspólny dyplom 29 najbardziej prestiżowych szkół biznesu na świecie, w którym SGH uczestniczy od 1998 r.) czy działające od 20 lat Polsko-Niemieckie Forum Akademickie, lub – niestety już nieistniejące – program podwójnego dyplomu ze SciencesPo Paris oraz Program Studiów Europejskich (PSE). Z dumą mogłabym powiedzieć, że pod względem tworzenia i realizacji tego typu projektów, SGH należy do czołówki na polskim rynku. Mogłabym, ponieważ fakt „posiadania” programów, a co za tym idzie ogromna praca wykonywana przez pełnomocnika rektora ds. programów podwójnego dyplomu, pracowników akademickich doradzających w kwestiach merytorycznych oraz mojej skromnej osoby niestety nie idzie w parze z liczbą realizujących je studentów. 

Programy podwójnego dyplomu (PPD), dają szansę bardzo dobrym, ambitnym i wiedzącym, czego chcą studentom na uzyskanie dyplomu dwóch uczelni w ciągu zaledwie jednego toku studiów. Oprócz walorów naukowych dochodzi m.in. możliwość sprawdzenia się w środowisku wielokulturowym, nawiązania kontaktów osobistych i zawodowych, znalezienie ciekawej pracy. W chwili obecnej oferujemy programy zarówno na poziomie magisterskim, jak i licencjackim (właśnie podpisaliśmy umowę o utworzeniu programu z uczelnią z Korei, który ruszy już od najbliższego roku akademickiego) we współpracy ze starannie dobranymi uczelniami partnerskimi. Oprócz tego rozszerzyliśmy zakres niektórych programów, aby dać szansę większej ilości studentów (np. dodanie ścieżki niemieckojęzycznej z zakresu zarządzania w PPD z Johannes Gutenberg University Mainz, która jest dostępna dla studentów FiR i Zarządzania). Wydawałoby się, że w naszej uczelni nie powinno być problemu ze znalezieniem kandydatów odpowiadających takiemu profilowi. Jednakże albo z winy polityki informacyjnej, być może błędnego przekonania, że te programy to przyszłość edukacji, a może jednak z faktu, iż nie ma w naszej uczelni aż tylu świetnych i ambitnych studentów, którzy chcieliby podjąć wyzwanie, niestety nie udaje nam się zapełnić wszystkich dostępnych miejsc. 

Ciekawe jest to, że spore zainteresowanie naszymi programami jest wśród studentów, którzy planują przyjść do SGH na studia magisterskie z innych uczelni polskich; nasza bardzo szeroka współpraca z zagranicą jest dla nich jednym z ważniejszych powodów wyboru naszej uczelni. Jeszcze ciekawsze jest to, że znacznie większy popyt na PPD jest wśród studentów w uczelniach partnerskich, z którymi je realizujemy. We wspomnianym wyżej programie z Kolonią, rozmowy odbyły się jednostronnie – mieliśmy 7 kandydatów (na 5 dostępnych miejsc) z Kolonii i ani jednego z SGH, i to już drugi rok z rzędu. Czy to możliwe, że wymagany przez Kolonię GMAT jest jedynym powodem takiego stanu rzeczy? 

Jeszcze ciekawszy jest przykład naszego nowego programu magisterskiego z Technische Universität Berlin (TUB), którego pierwszą edycję właśnie zaczynamy. TUB jest jedną z najlepszych uczelni wyższych w Niemczech szczególnie wyspecjalizowaną w zakresie zarządzania innowacjami. TUB jest współzałożycielem i głównym filarem Europejskiego Instytutu Innowacji i Technologii (European Institute of Innovation and Technology – EIT), nowej inicjatywy Unii Europejskiej zmierzającej do stworzenia europejskiej organizacji naukowej na wzór amerykańskiego MIT. Oferowany przez TUB program „Master in Innovation Management and Entrepreneurship (IME)” plasuje się wśród najlepszych programów magisterskich z zakresu zarządzania w niemieckojęzycznych krajach według prestiżowego rankingu CHE (Centre for Higher Education Development). Dotychczas studenci IME mogli uzyskać podwójny dyplom University of Twente (Holandia), jednak podpisanie umowy z SGH spowodowało, iż więcej studentów zaaplikowało o kierunek – Warszawa niż Twente, i przyjeżdżają do nas już w październiku, choć zgodnie z planem powinniśmy zacząć ich przyjmowanie dopiero w 2015 r. Ponadto informacja o podpisaniu umowy z Warszawą spowodowała, że w tym roku o 40 miejsc w ramach IME walczyło ok. 430 kandydatów! Pierwotnie umowa o podwójnym dyplomie przewidywała po 5 miejsc dla studentów z TUB i SGH, jednakże w wyniku ogromnego zainteresowania wśród studentów z TUB zwiększyliśmy liczbę miejsc do 10, mając nadzieję, że zainteresowanie będzie obustronne biorąc pod uwagę prestiż partnera jak i niesamowicie ciekawą tematykę. Zadziwiające jest to, że o ile z TUB mieliśmy kilkanaście zgłoszeń od rewelacyjnych kandydatów i zmuszeni byliśmy stworzyć listę rezerwową, o tyle ze strony SGH aplikacje złożyły zaledwie 4 (!) osoby, w tym 2, które dyplom licencjata uzyskały na innych uczelniach. Ponadto, kandydaci, którzy nie dostali się do programu IME z przyczyn formalnych, byli zainteresowani rekrutacją na studia do SGH i aplikowaniem do PPD z naszej strony. Przeszkodą jednak był fakt, iż program jest oferowany na kierunku zarządzanie, a kandydaci niestety nie spełniali warunku znajomości języka polskiego, co podsunęło nam pomysł rozszerzenia umowy o kierunek International Business od 2015 r. Może to pozwoli nam, choć w tym programie, doprowadzić do równowagi wymiany… 

Być może zarzucicie mi, że próbuję Wam „wejść na ambicję” i nie będę zaprzeczać, że taki jest częściowo mój zamiar. Jako osoba, która w trakcie swoich studiów niestety nie miała takich możliwości wyjazdowych jak obecni studenci, po prostu nie mogę zrozumieć, że marnowany jest tak niesamowity potencjał. Pracuję w SGH od wielu lat (pracę zaczęłam sama będąc jeszcze studentką innej uczelni), więc mam naprawdę ogromny materiał porównawczy i ze smutkiem stwierdzam, że coraz mniej studentów zainteresowanych jest zdobyciem doświadczenia międzynarodowego. Powodów jest wiele, m.in. kariera zawodowa, brak przeszkód w podróżowaniu po świecie czy sytuacja materialna, ale czemu nie połączyć wszystkich tych rzeczy, aby zdobyć w przyśpieszonym tempie 2 dyplomy, które świetnie będą wyglądać w CV? Na dowód mogę podać przykłady naszych absolwentów, którzy zaraz po studiach znaleźli pracę np. w Google, Europejskim Banku Centralnym, firmach konsultingowych, reklamowych lub otworzyli własne firmy (czasem już w trakcie studiów), o których napisali swoje prace magisterskie. Może więc zatem, zamiast od pierwszego roku studiów licencjackich, uczestniczyć w wyścigu szczurów i wspinać się powoli po szczebelkach kariery, aby na koniec studiów być już zupełnie wypalonym zawodowo, warto zainwestować w niezapomniane i procentujące doświadczenie jakim jest program podwójnego dyplomu? W tym roku jest jeszcze szansa skorzystania z takiej możliwości, ponieważ we wrześniu odbędzie się kwalifikacja do PPD z European University Viadrina (zarządzanie, finanse i rachunkowość oraz International Business) oraz z Universidade Nova de Lisboa (zarządzanie), w ramach których wyjazdy realizowane są na drugim roku studiów. 

W imieniu dr Izabeli Bergel, pełnomocnik Rektora ds. programów podwójnego dyplomu i swoim serdecznie zapraszam!