Pokazywanie postów oznaczonych etykietą należności. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą należności. Pokaż wszystkie posty

15 cze 2013

Ile za II kierunek - zakończenie batalii o zniżki

Nauczyłam się już, że pewnych zmian (szczególnie regulacyjnych) nie da się przeprowadzić szybko. Jednak kolejna poważna przeprawa za nami! (przypomnę, że zmagania zaczęłam jesienią od postulatu maksimum: bez opłat, choć oczywiste było, że jest on nierealny, poprzez 50% zniżkę, po wariant zawarty w dotychczasowych umowach: opłata za II kierunek = wysokość czesnego dla studentów niestacjonarnych)

Ku mojej radości wreszcie ukazało się "Zarządzenie Rektora nr 30/2013 r. w sprawie wysokości opłat za studia pierwszego i drugiego stopnia w roku akademickim 2013/2014". Niby kwestia nieistotna dla aktualnych studentów, bo zasadnicze znaczenie tego zarządzenia zawiera się w serii załączników, czyli tabeli opłat i umów zawieranych między studentem a Szkołą (reprezentowaną przez Dziekana), a przecież aktualni studenci takie umowy już podpisali (zaraz po rekrutacji). Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że owo zarządzenie w korzystny sposób reguluje wysokość opłat za II kierunek studiów.

Temat tych opłat podejmowany był na naszym blogu m.in. tutaj. W art. 170a Ustawy jest mowa, że "student pierwszego kierunku studiów stacjonarnych w uczelni publicznej ma prawo podjąć studia na drugim kierunku studiów stacjonarnych w uczelni publicznej bez wnoszenia opłat", ale "do kontynuowania studiów bez wnoszenia opłat w kolejnym roku studiów, o których mowa w ust. 3, ma prawo student, który w poprzednim roku studiów spełnił kryteria, o których mowa w art. 181 ust. 1, z uwzględnieniem art. 174 ust. 4."

(te kryteria dotyczą przypadku studenta, który:
  • uzyskał wysoką średnią ocen lub posiada osiągnięcia naukowe, artystyczne lub sportowe we współzawodnictwie międzynarodowym lub krajowym,
  • znalazł się w liczbie 10% najlepszych studentów danego kierunku studiów)
Ponieważ niełatwo jest uzyskać takie wyniki, istnieje prawdopodobieństwo, że student otrzymujący zgodę na II kierunek, po I roku studiów będzie jednak musiał za drugie studia płacić. Niektórzy studenci zapewne wówczas zrezygnują z II kierunku, ale na pewno będą i tacy, którzy uznają, że warto kontynuować studia.

Zarządzenie Rektora dotyczy wyłącznie tych studentów, którzy rozpoczną studia w nadchodzącym roku akademickim (2013/14), a jednym z zapisów, jakie udało się zawrzeć w zarządzeniu jest obniżenie czesnego na drugim kierunku dla tych studentów, którzy I kierunek realizują również w SGH. W przypadku studiów mgr opłata wyniesie 80% czesnego, a na studiach licencjackich 70% czesnego (ze względu na to, że są to dłuższe studia i mocniej obciążają finansowo).

Rozwiązanie to udało się przeforsować m.in. dzięki wsparciu Kanclerza SGH, który z pomocą pracowników Kwestury oszacował poziom kosztu studiowania w SGH oraz pomógł ustalić poziom kosztów stałych, które student powinien powinien ponosić tylko raz, niezależnie od liczby kierunków realizowanych w Szkole.

Natychmiast pojawiły się zapytania ze strony aktualnych studentów (objętych starymi umowami), czy "zniżka" dotyczyć będzie także obecnych studentów, planujących podjąć studia (lub już studiujących) na II kierunku w SGH (oczywiście, o ile nie uda im się spełnić kryteriów upoważniających do nieodpłatnego studiowania na II kierunku).

Odpowiedź Prorektora ds studentów i dydaktyki uzyskałam wczoraj: studenci, którzy objęci są starymi umowami, ale zechcą podjąć drugi kierunek w SGH (równolegle z pierwszym) mogą również ubiegać się o obniżenie płatności na II kierunku do poziomu 80% czesnego. Wnioski takie należy adresować na Prorektora ds dydaktyki i studentów, będą rozpatrywane indywidualnie, ale w taki sposób, żeby dotychczasowi studenci nie byli traktowani gorzej niż ci, którzy rozpoczną studia w nadchodzącym roku akademickim.

Spodziewam się, że pierwszy rzut takich wniosków pojawi się zaraz po sesji zimowej, ponieważ wtedy minie pierwszy rok studiów tych studentów, którzy wnioskowali o drugi kierunek, a zarazem studiują na nowych zasadach (Ustawa).

Uważam to rozwiązanie za uczciwe i korzystne dla studentów... choć nadal podtrzymuję zdanie, że zamiast rozwijać się wszerz lepiej iść w górę - na studia doktoranckie!

4 cze 2013

Wieści z dyżuru: "Czy mogę się skreślić?"

Dyżur dziekański stanowi znakomitą możliwość rozprawienia się z licznymi mitami, jakie tworzą studenci na forach internetowych. Kiedyś miałyśmy ambicję z Panią Dziekan Górak-Sosnowską rozwalać te mity w zarodku, ale nie sposób ślęczeć bezustannie w necie, śledząc "kąciki porad" tworzone przez studentów. Poza tym jeśli dorosły człowiek uważa, że w grupie na FB uzyska lepszą informację niż na dyżurze dziekańskim - to wypada uszanować tę wolę. 

Kiedy nadarza się jednak sposobność sprostowania studenckich doniesień, to warto z niej skorzystać. Najnowszy przypadek dotyczy skreślenia z listy studentów na wniosek studenta

Podobno nie każdy ma do tego prawo. Podobno trzeba szczegółowo opisać przyczyny rezygnacji i można nie dostać zgody. Podobno dziekan przetrzymuje studentów, którzy sobie nie dają rady z nauką, bo wtedy muszą występować o warunki lub powtarzanie semestru i Szkoła na tym zarobi. Podobno potrzebna jest opinia Samorządu Studentów. Podobno nawet zgoda. Podobno na inne uczelnie trafia - jak wilczy bilet - informacja, że ktoś gdzieś wcześniej studiował i "się skreślił".

Spośród powyższych prawdziwe jest tylko to, że skreślenie na wniosek studenta wymaga... złożenia wniosku przez studenta. Zgodnie z Regulaminem (§ 60, ust. 1 pkt. 2) "Dziekan skreśla studenta z listy studentów w przypadku złożenia pisemnej rezygnacji ze studiów". Wniosek musi mieć formę pisemną, żeby w przypływie amnezji student nie zdziwił się, że utracił prawa studenckie. 

Skreślenie z listy studentów oznacza utratę praw, ale też zwolnienie z licznych obowiązków. Na studiach niestacjonarnych przestaje np. obowiązywać konieczność wniesienia czesnego na poczet dalszych studiów. Na studiach stacjonarnych studenci nie mają - od chwili skreślenia - obowiązku studiowania ani składania deklaracji semestralnych. 

Niby drobiazg, ale wyobraźmy sobie, że student rezygnuje ze studiów nie zgłaszając tego faktu w Dziekanacie, a następnie dziwi się, że na jego koncie w WD (ciągle przecież aktywnym) pojawiają się informacje o niezaliczonych przedmiotach. Oczywiście można uznać, że po jakimś czasie nastąpi wówczas skreślenie z innego paragrafu - ale korespondencja w tej sprawie może się wlec miesiącami (a zgodnie z umową jej koszty w tym przypadku ponosi student). Lepiej więc złożyć wniosek i spokojnie iść dalej swoją drogą.

Czy Dziekan może odmówić skreślenia studenta? 
A po co miałabym to robić? Żeby potem w kajdankach doprowadzać delikwenta na zajęcia i egzaminy?

Czy prawdą jest konieczność uzyskania wcześniejszej akceptacji/opinii Samorządu na wniosku składanym w DSM? 
Pierwsze słyszę. Na pewno nic takiego nie wynika z regulaminu i nie mam pojęcia dlaczego Samorząd miałby ingerować w sprawy, które reguluje umowa zawierana między studentem i Uczelnią (reprezentowaną przez właściwego dziekana). Podobno (dużo tych "podobno") taka informacja pojawiła się na FB. No cóż - ja działam w oparciu o regulamin...

Czy prawdą jest, że trzeba szczegółowo opisać przyczyny takiego wniosku? 
Oczywiście warto uzasadnić wniosek. Być może okaże się, że wskazana przyczyna została wyolbrzymiona przez studenta i problem można rozwiązać w inny sposób. Trafiłam kilka razy na takie przypadki.

Jedna studentka wnioskowała o skreślenie z powodu oblanej sesji. Oblana sesja oznaczała dwie oceny niedostateczne na 8 przedmiotów (pozostałe zaliczone pozytywnie) i zasugerowałam raczej wniosek o wpis warunkowy. Przedmioty udało się zdać w kolejnym semestrze - na razie nie zapeszam, bo właśnie zaczęła się kolejna sesja. Ale trzymam mocno kciuki! 

Druga Pani (niestacjonarne) przeraziła się wysokością czesnego powiększonego o koszt warunków. Rozwiązaniem okazało się wnioskowanie o rozłożenie płatności na raty.

(Tu uwaga: w jednym z wcześniejszych wpisów była mowa o możliwości rozłożenia płatności na raty. W przypadku dwóch rat decyzję podejmuje Dziekan. W przypadku większej ich liczby - Rektor ds studentów i dydaktyki. Nowe zarządzenie Rektora, nad którym jeszcze pracujemy, w tym Kwestor i Kanclerz SGH, uprości ten problem i każdy student będzie mógł opłacać czesne w ratach (nawet miesięcznych) z mocy samej umowy. Proste rozwiązane, praktykowane od lat w innych szkołach - aż żal, że wcześniej nie pomyślały o nim ani władze akademickie, ani Samorząd Studentów. Po części działania te sprowokował komentarz Pana Krzysztofa na blogu - co uważam, za dodatkowy argument, żeby jednak zgłaszać problemy "blogerkom", a nie w grupkach i podgrupkach na FB).

W składanych wnioskach najczęściej przytaczany jest argument natury finansowej (np. utrata pracy i możliwości finansowania studiów, szczególnie dotkliwa, kiedy wcześniej pracodawca pokrywał koszt nauki). Czasami wniosek podyktowany jest sprawami zdrowotnymi lub rodzinnymi i tu nic nie potrafię pomóc. Na studiach stacjonarnych często problem dotyczy niemożności poradzenia sobie z nauką. Nie podejrzewam, żeby chodziło o zbyt trudne egzaminy - niektórzy studenci po prostu przeceniają swoje możliwości realizowania kilku kierunków jednocześnie...

Czy skreśleń jest dużo? 
Tych wnioskowanych przez studentów raczej niewiele (od września 34 wnioski). Natomiast z powodu kiepskich wyników w nauce (w tym niezłożenia pracy magisterskiej w terminie) tylko w bieżącym roku akademickim zostało skreślonych 186 studentów. Oczywiście część z nich prawie natychmiast ubiega się o wznowienie (skreślenie bardzo skutecznie zachęca do wzmożonej pracy: wkuwania lub pisania). Jeśli skreślenie nie było wynikiem kary dyscyplinarnej - to bardzo chętnie wznawiam. Tym chętniej jeśli skruszony delikwent nagle przypomina sobie, że pracę w zasadzie napisał, tyko nie miał czasu wgrać do Soladu (SIC!). 

O magisterce po skreśleniu była już mowa, ale warto sobie odświeżyć. Pamiętajmy, że wykładowcy mają prawo do wakacji, toteż z pozostałych do końca września 4 miesięcy należy realnie liczyć na dwa...


28 sty 2013

Wszystko jest dla ludzi - nawet SGH

Lada dzień grono studentów studiów magisterskich powiększy się o kolejną grupę rekrutów. Już teraz sypią się pytania, które dotyczą przede wszystkim systemu deklaracji semestralnych. Faktycznie budzi on wiele obaw - szczególnie tych osób, które studia licencjackie kończyły w innych uczelniach, realizując program studiów według ściśle określonego planu.

Takie rozwiązanie, jakie przyjęto w SGH, ma dać studentom większy wpływ na kształtowanie planu studiów, kolejność realizowania przedmiotów, dobór wykładowców etc. Niektórzy (szczególnie na studiach stacjonarnych) bardzo to sobie cenią. Inni (głównie studenci sobotnio-niedzielni) raczej zgłaszają problemy: zajęcia nie są uruchamiane z powodu zbyt małej liczby chętnych, kolizje powodują, że wbrew pozorom wybór jest ograniczony. "Pierwszaki" czytające takie komentarze na FB wpadają w panikę.

Zachowajmy olimpijski spokój. Z puli przedmiotów kierunkowych, obowiązujących na wybranym przez Państwa kierunku, wyłonione zostały zajęcia, które zablokowano tylko dla I semestru. Nie ma obaw, że zabraknie tam miejsc. Pozostanie dokonać wyboru innych przedmiotów (specjalnościowych lub falkultatywnych) i w tym celu system zostanie dla Państwa otwarty po nadaniu numerów albumów i utworzeniu kont w Wirtualnym Dziekanacie (WD). Przez 3 dni każdy będzie mógł wybierać przedmioty, które zechce zrealizować poza wykładami kierunkowymi, tak aby uzyskana suma punktów ECTS w I semestrze wyniosła minimum 30.

Można wybrać większą liczbę przedmiotów (nadwyżka ECTS zostanie zaliczona na poczet kolejnego semestru), proszę jednak nie przeholować! Trzy ECTS odpowiadają zazwyczaj jednemu wykładowi, który najpewniej zakończy się egzaminem. Ile egzaminów są Państwo w stanie zdać w trakcie sesji? Brak choćby jednego zaliczenia może skończyć się skreśleniem z listy studentów (regulamin studiów SGH nie przewiduje warunków po I semestrze). Jest to w pewnym sensie odpowiedź na Państwa zarzuty, że nie da się nie skończyć SGH, jeśli już ktoś się tu dostanie. No cóż - nie chciałabym, żeby Państwo testowali prawdziwość tego stwierdzenia...

Szczęśliwcy, którzy dostali się na studia w zimowym naborze lada dzień otrzymają powiadomienia, numery albumów, indywidualne konta w WD i własne subkonta do wpłat bankowych. Tu kolejna ważna informacja: wszelkie opłaty powinny być wnoszone właśnie na takie subkonto - jeśli ktoś przez pomyłkę wpłaci pieniądze na konto główne SGH - proszony jest o błyskawiczny kontakt z dziekanatem. W przeciwnym razie będą Państwo przekonani, że wszystko jest w porządku, a za kilka miesięcy zaskoczy nas wszystkich pokaźna kwota karnych odsetek.

Proszę śmiało pisać, jeśli pojawią się w tych pierwszych dniach jakiekolwiek wątpliwości. Wszystko jest dla ludzi - nawet SGH ;-)

A głosowanie na nasz blog nadal trwa i ma się nieźle - co nie znaczy, że możemy przespać kolejne dni!

11 sty 2013

Ekonomia macierzyństwa

Mogłoby się wydawać, że szczenięta nijak się mają do bloga dziekanatu. Podobnie myślałam jeszcze kilka dni temu, ale druga strona okienka obfituje w przeróżne doświadczenia...

Te słodkie szczenięta - a ściślej mówiąc ich zdjęcie - zostały mi przedstawione w mailu oraz na poniedziałkowym dyżurze (każde z osobna - dowiedziałam się nawet, jakie są ich imiona rodowe) tytułem usprawiedliwienia. Usprawiedliwienie nie dotyczyło szczęśliwej mamy rzeczonych szczeniąt, ale właściciela labradorki, który w styczniu przypomniał sobie o niezaliczonej sesji letniej.

Rzecz dotyczyła jednego tylko egzaminu, którego przed wakacjami "jakoś tak nie udało się zdać". W czasie kampanii wrześniowej, która normalnie powinna służyć uzupełnieniu wszelkich braków w WD, student był "przejęty oczekiwaniem na oszczenienie się labradorki", co - jak uznał - "powinnam zrozumieć". Gorączkowo zastanawiałam się, czy może chodzi o to, że ja też mam dzieci (choć przyznam, że nie aż tak słodkie). Tak czy owak - nie zrozumiałam - toteż student przedstawił mi aktualne ceny szczeniąt labradora (mama championka!) oraz wagę takiego wydarzenia, jak narodziny pieniędzy. Kiedy już zrozumiałam, że odwoływał się do mojej świadomości ekonomicznej, a nie macierzyństwa, pozostało ustalić, kiedy szczenięta pojawiły się na świecie i dlaczego przez kolejne 3 miesiące nadal nie udało się zdać egzaminu. Wzruszyła mnie odpowiedź, że "one są tak słodkie i bezbronne, że trzeba było zadbać o jak najlepsze domy". Dowiedziałam się przy okazji, że "szczenięta sprzedawane są w zasadzie zanim dorosną do adopcji", a niektóre "były zakontraktowane jeszcze przed narodzeniem".

Z ulgą przyjęłam wiadomość, że lada dzień wszystkie maluchy trafią do docelowych domów, dzięki czemu ich właściciel zajmie się całkiem niedochodową działalnością, jaką jest studiowanie. Co prawda nie osiągnęliśmy porozumienia w kwestii kluczowej (zwolnienie z opłaty za powtarzanie semestru), a moja sugestia, że wdzięczne labradory powinny sfinansować studia została skwitowana pełnym oburzenia prychnięciem - ale zapadła decyzja, że jeśli kiedykolwiek zechcę kupić psa - to będzie to właśnie labrador.

Na razie mam dwa koty, które niewątpliwie byłyby zniesmaczone takim pomysłem, ale kto wie...

15 gru 2012

Jeszcze się taki nie narodził...

...co by każdemu dogodził. Już raz to stwierdzenie padło na blogu w jednym z komentarzy. Tym razem jak ulał pasuje do jednego z przypadków. 

Otóż, jak Wam wiadomo, nowy regulamin daje dziekanowi możliwość skreślenia studenta z powodu niewniesienia w terminie opłat związanych z odbywaniem studiów (cz. VII Regulaminu, § 60, ust. 2). W praktyce zwlekam z taką decyzją, ponieważ opóźnienia wynikają z różnych przyczyn i szkoda uruchamiać dość skomplikowaną procedurę skreśleń i wznowień, skoro większość studentów zamierza jednak kontynuować studia i uporać się z płatnościami. System naliczania odsetek jest poza tym bardzo skutecznym bodźcem - przypominam dłużnikom, że stan konta można sprawdzać na swoim koncie w WD.

Tym razem zaskoczyła mnie studentka, która cierpliwie obserwowała swoje konto i narastające odsetki aż w końcu oburzona zwróciła się do mnie z pouczeniem, że już dawno powinnam była ją skreślić i że nie zamierza dalej studiować ani płacić (w tym nie zamierza płacić naliczonych odsetek). W uzasadnieniu podała, że zgodnie z regulaminem powinna już od miesiąca być skreślona, więc odsetki naliczane są nieprawnie.

Ponieważ spodziewam się, że podobne nieporozumienie może mieć miejsce w przyszłości, powinnam chyba zwrócić Waszą uwagę na różnicę między § 60 ust. 1 i § 60 ust. 2 Regulaminu. Pierwszy dotyczy przypadków, w których dziekan po prostu skreśla. Drugi - przypadków, kiedy może skreślić. Zapewne wykazuję się niesłychaną naiwnością pokładając nadzieje w studentach zwlekających z uzyskaniem zaliczenia semestru lub z opłatami - ale jednak przekonanie dziekana, że student jednak podejmie naukę/rozliczy się z uczelnią, daje mu prawo zwlekać z decyzją o skreśleniu. Oznacza to, że przez cały ten czas wiąże nas (studenta i Uczelnię) umowa, zgodnie z którą SGH zapewnia studentowi prawo do uczestniczenia w zajęciach, a student reguluje swoje zobowiązania wobec Szkoły.

Dlatego jeśli ktoś z Was podejmuje decyzję, że nie zamierza dalej studiować (a tym samym opłacać czesnego ani innych należności) musi skierować do dziekana wniosek o skreślenie z listy studentów. Z przykrością rozpatruję takie wnioski, bo często stoją za nimi smutne okoliczności: utrata pracy lub rezygnacja z pracy, w której pracodawca ponosił koszt studiów danej osoby, strata jednego z rodziców albo przekonanie, że wybór Uczelni był pomyłką i lepiej będzie podjąć studia w innej szkole.

Tu dodatkowa uwaga: jeśli student złoży wniosek o skreślenie w trakcie trwania semestru, a opłacony został cały semestr lub nawet rok zajęć, student ma prawo do zwrotu nadwyżki. Ponownie: nie jest to automat i trzeba o to wnioskować do dziekana. Oczywiście takie wnioski zawsze rozpatrywane są pozytywnie, ale nie wynika to z Regulaminu studiów tylko z "Umowy o warunkach odpłatności za studia" (dla różnych toków studiów umowy te mają nieco inny kształt, ale w umowie dla studentów niestacjonarnych mamy § 4: "Uczelnia dokona zwrotu opłaty za miesiące kalendarzowe następujące po miesiącu, w którym została rozwiązana umowa, do końca okresu, za który Student wniósł opłatę z góry, przy uwzględnieniu zasady, że każdy semestr liczy 5 miesięcy").

Podsumowując: jeśli mogę skreślać (a nie "muszę") to zazwyczaj z tym zwlekam. A jeśli zwłoka jest Wam nie na rękę - poproście o skreślenie. Jeśli "się skreślacie" na własne życzenie - to pamiętajcie o przysługującym Wam prawie do zwrotu niewykorzystanej nadwyżki opłaty za studia.

Dobranoc :-)

12 lis 2012

Koniec i kropka... do marca

System oświadczeń zamknięty i... zaraz zaczęły wpływać maile od kolejnych studentów, którzy jednak chcieliby złożyć oświadczenia. Przyjdzie poczekać do marca...

Informacja o otwarciu systemu oświadczeń trafiła na Wasze konta dwukrotnie (za pierwszym razem, kiedy system był otwarty planowo, a za drugim, kiedy okazało się, że ponad 200 osób nie dopełniło tego obowiązku). Nie wiem, czy było warto otwierać go powtórnie. Z jednej strony około 100 osób uzupełniło swoje oświadczenia (+). Z drugiej strony wyrabiamy w Was odruch oczekiwania na pomoc w każdej sytuacji, kiedy dopuszczacie się kolejnych zaniedbań (-).

Pada pytanie: "Co mi teraz grozi, Pani Dziekan?!". Ministerstwo na podstawie oświadczeń ustala listę osób uprawnionych do nieodpłatnego studiowania, za które poszczególne uczelnie mogą uzyskać dotacje. Brak nazwiska na liście oznacza ryzyko utraty dotacji. Z tym wiąże się konieczność samodzielnego ponoszenia kosztu studiów. 

Zasada wydaje się fair: jeśli oczekujesz, że podatnicy zapłacą za Twoje studia - dopilnuj terminowego złożenia oświadczenia. Liczę, że dopóki obowiązują przepisy przejściowe, Ministerstwo nie będzie zbyt rygorystyczne i zbiera oświadczenia po to, że by nas oswoić z nowym obowiązkiem. W przyszłości (czyli już w marcu) proszę się jednak lepiej pilnować.

Przypominam o regulaminowym (§ 11) obowiązku sprawdzania poczty. Zagorzali wrogowie skrzynki w domenie sgh.waw.pl mogą przekierować maile na inny adres (Samorząd opracował instrukcję, o której już wspominałam). Oświadczenia składać należy w każdym semestrze (baza Ministerstwa zasilana jest do 15.11 i do 15.03), co  oznacza, że co roku na początku listopada i na początku marca, czeka nas ta sama zabawa.

I trochę optymistyczniej na koniec: na 2 tys. studentów tylko nieco ponad 100 nie złożyło oświadczenia. W tamtym roku proporcje były znacznie gorsze, więc:
  • dziękuję wszystkim solidnym, 
  • dziękuję za przypominanie obiegiem pantoflowo-fejsbukowym 
  • i wreszcie dziękuję pracownikom dziekanatu, którzy dwukrotnie ślęczeli nad wysyłką informacji, godzinami odznaczali w systemie złożone "papierowe" oświadczenia i analizowali, kogo nam jeszcze brakuje.

10 paź 2012

Ponownie dobre wieści

Tabela opłat dla pierwszej wpłaty czesnego nie definiuje konkretnej daty, lecz mówi o konieczności wpłaty "najpóźniej w dniu rozpoczęcia zajęć". Dla studentów studiów sobotnio-niedzielnych jest to mylące określenie, ponieważ pierwszy dzień zajęć to dla nich w tym roku akademickim dopiero najbliższy wknd.

Tymczasem system naliczania odsetek identyfikuje 1. października, jako pierwszy dzień zajęć. Ponieważ taka dezinformacja jest skutkiem błędnego zapisu w tabeli opłat, decyzją rektora odsetki będą naliczane "od dnia rozpoczęcia zajęć" (w przypadku studentów studiów sobotni-niedzielnych jest to pierwszy dzień pierwszego zjazdu). Żeby oszczędzić Wam (i sobie ;-) kolejek w dziekanacie ustalę z pracownikami dziekanatu, jakie zmiany powinni wprowadzić na waszych kontach. Dam znać, kiedy operacja się zakończy i wtedy sprawdzicie stan swoich kont. Gdybyśmy kogoś pominęli - będzie czas na interwencje.

Dodam jeszcze - bo to temat pokrewny - że w przypadku, kiedy student uzyska zgodę na rozłożenia płatności na raty, odsetki naliczane są wyłącznie od należnej raty. Jeśli obserwują Państwo jakieś błędy w tym zakresie, to proszę zgłaszać swoim asystentkom toku, bo to oznacza, że na Waszym koncie widnieje cała kwota (i ona jest obciążana odsetkami) zamiast pojedynczej raty.