Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncert. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koncert. Pokaż wszystkie posty

13 gru 2013

Będzie muzycznie!

W zasadzie wszyscy wiedzą, że zapowiada się bardzo muzyczny przyszły tydzień, ale czemu nie napisać tego na blogu. W środę odbędzie się coroczny Świąteczny Koncert SGH, a w czwartek - koncertu Chóru SGH w Filharmonii Narodowej. Dobrze, że nie ma potrzeby wyboru między jednym a drugim i można udać się w oba miejsca (choć w drugim przypadku będę się być może musiała urwać z Rady Kolegium, ale bilety kupione - i to aż pięć sztuk - więc to wyższa konieczność).

W zeszłym roku na obu wydarzeniach była silna reprezentacja DSM. O ile na występie Chóru SGH nie wypadało, bo pamiętam, że siedziałam w pierwszym rzędzie, to na balkonie w Palladium rząd zajmowany przez kadrę rozkręcił się w czasie występów w rytm muzyki. I tym razem DSM pojawi się na obu muzycznych wydarzeniach, zwłaszcza że na Świąteczny Koncert wydałam (nie)oficjalną zgodę ;)

24 mar 2013

To był koncert!

Bycie prodziekanem ma ten plus, że wie się o wielu ciekawych wydarzeniach, czy to naukowych czy kulturalnych, jakie mają miejsce na Uczelni. Dzisiaj Dziekan Dorocie Podedwornej-Tarnowskiej i mnie ten plus się spotęgował, bowiem miałyśmy okazję posłuchać koncertu jubileuszowego Chóru SGH. 

Zaczęło się sentymentalnie, i to wcale nie dlatego, że jubileusz był okrągły – dwudziestoletni. W swoim powitaniu prof. dr hab. Marek Bryx, Prorektor ds. zarządzania, wspomniał Malaykę, którą Chór przygotował z okazji wizyty na Uczelni prof. Anny Tibaijuka w 2009 r. Utwór ten wielokrotnie nucił były rzecznik SGH, Tomasz Rusek, i to chyba jeszcze w czasach studenckich – bo znamy się właśnie ze studiów i chodziliśmy razem na niejeden wykład. Stąd ten sentyment. To Tomek wymyślił Malaykę dla Chóru a Chór to wyzwanie podjął. Tym sposobem podczas ceremonii wręczenia prof. Tibaijuka tytułu doktora honoris causa po raz pierwszy, zdałam sobie sprawę, że Chór może dokonać rzeczy niesłychanych. 

Dokonał i tym razem. Wszystko było absolutnie rewelacyjne – i repertuar, i solówki, i aranżacja, i konferansjerka… Gmach główny rozbrzmiał muzyką i nawet małe dzieci (bo najmniejsi widzowie mieli kilkadziesiąt centymetrów wzrostu) słuchały z przejęciem. Z perspektywy pierwszego rzędu miałam dodatkowo możliwość rozpoznać kilku swoich byłych i obecnych studentów (Pani Asiu, Magdo i Panie Pascalu :)) i zobaczyć ich w innym, pozawykładowym wcieleniu. Jest to dodatkowa frajda, choć zdaję sobie sprawę, że ich śpiew nie wynika ani z moich zajęć socjologicznych, ani islamistycznych. Jedna z pań profesor również zobaczyła na scenie swoją byłą studentkę – tyle że studentka zrobiła już habilitację... 

Na koniec odrobina promocji. Przyznam, że szukałam po sieci Malayki, ale zamiast niej znalazłam: 
I na koniec powrót do dzisiejszego/wczorajszego (bo już po północy) wieczoru:

23 gru 2012

Kolędujący renifer

Reprezentacja DSM i Organizatorzy

Działo się 18 grudnia! Z lekkim poślizgiem wieczorową porą rozpoczął się doroczny Koncert Świąteczny organizowany przez studentów SGH. Z perspektywy starego wyjadacza (a raczej wysłuchiwacza) tegoroczna edycja różniła się pod kilkoma względami. 

 Po pierwsze w foyer pojawił się prawie czerwony dywan; prawie, bo ciemnoczerwone płótno wisiało pionowo jako tło do zdjęcia (co widać po lewej). Te duże, białe i rozłożyste z tyłu to rogi renifera. Te mniejsze, iskrzące się na żółto, należą do Dziekan(ki) Kachniewskiej. Trochę w tym mojej zasługi, bo opowiedziałam jej, że w poprzedniej edycji pieniądze do skarbonki zbierały aniołki (o ile nie pomieszały mi się z aniołkami z Diabelskich Otrzęsin, choć jak teraz patrzę na tytuł imprezy, to chyba i tam aniołków nie było). Mnie udało się dopasować kolorystycznie może nie tyle do tła co do tasiemek organizatorów – pozują z nami: p. Dominika Basaj i p. Michał Wrona. 

Drugim wyróżnikiem była frekwencja kadry – chyba dotychczas niespotykana. W porównaniu do poprzedniej edycji wzrosła czterokrotnie (a nawet ponad 4x jeżeli liczyć naszych towarzyszy: jednego byłego pracownika SGH i jednego pracownika innej uczelni). Na koncert przyszedł Rektor SGH, który dokonał uroczystego otwarcia. Przybyła ponad połowa ekipy DSM – oprócz nas był jeszcze Dziekan Matusewicz z Małżonką a DSL reprezentowała Dziekan Olga Mikołajczak również z Małżonkiem. Kadrę pozadziekańską reprezentowała dr Andżelika Kuźnar – kierownik Biura ds. Absolwentów, która na przerwie wyznała nam, że skusiła się na koncert po naszym wpisie na blogu :) 

Niesamowici artyści
Trzecim wyróżnikiem nie była fantastyczna atmosfera, bo ta zawsze samoistnie wytwarza się na Koncertach Świątecznych. Obserwowaliśmy wszystko tradycyjnie z loży VIP, a z góry było widać nie tylko scenę, ale i całą salę. Z plotek z loży VIP mogę zdradzić, że szczególny entuzjazm w pierwszym rzędzie wzbudził występ dr Pawła Lesiaka, który pracuje w tym samym kolegium co Dziekan(ka) i dr Kuźnar. Mnie bardzo podobały się utwory z chórkami. „All I want…” pod koniec koncertu na dobre rozkręciło nasz rząd.

Do rzeczywistości wróciłyśmy chyba dopiero w gigantycznej kolejce do szatni (oczywiście ta do szatni drugiej była znacznie mniejsza). To jest ten moment, kiedy część z Was ukradkiem się nam przygląda a czasami nawet sobie pokazuje i potem zerka. Cóż, za ponad 2 godziny dobrej zabawy, jesteśmy w stanie to zdzierżyć.

A na koniec słowo od Organizatorów, czyli o materialnym i niematerialnym efekcie tegorocznego Koncertu: 
Chcielibyśmy bardzo podziękować za przybycie na koncert i za wsparcie przekazane fundacji Mam Marzenie. Na chwilę obecną wiemy, że zebraliśmy ponad 13 tysięcy złotych. Frekwencja była niesamowita, byliśmy zmuszeni rozpocząć koncert później, bo szatnia nie nadążała z wydawaniem numerków. Jako organizatorzy, pragniemy również podziękować kadrze akademickiej, która w tym roku przyjęła nasze zaproszenie. Mamy nadzieję, że podczas przyszłorocznego koncertu znowu się zobaczymy.
I my mamy nadzieję!

12 gru 2012

Świątecznie i koncertowo!

Pod świątecznym tytułem nie kryje się co prawda sprawozdanie z Choinki, która odbyła się w Dziekanacie, ale mamy inny świąteczny element - otóż zbliża się doroczny Świąteczny Koncert SGH. Już drugi raz odbędzie się w gościnnych progach klubu Palladium, chociaż jest to już bodaj ósma edycja. Piszę bodaj, bo sama biorę udział w tym wydarzeniu od czterech edycji. Biorę udział - czyli oglądam i słucham. Choć raz prawie wystąpiłam - gdy w 2009 r. podczas koncertu odbyła się premiera SGHowego LipDuba. Z kolei rok temu licytowałam Rzecznika SGH, jednak oddałam go w końcu pewnemu członkowi Samorządu.

Świąteczny Koncert to bardzo fajna i pożyteczna impreza. Można posłuchać niemainstreamowych kolęd, popatrzeć na zdolną młodzież śpiewającą (jest także jeden reprezentant kadry naukowo-dydaktycznej) oraz zadowoloną młodzież kołyszącą się w rytm muzyki przed sceną. Rok temu obserwowałam wszystko z prof. Katarzyną Żukrowską z balkonu, gdzie była loża VIP (czyt. dla osób, które nie byłyby w stanie tyle wystać z przyczyn najpewniej generacyjnych). Siedziałyśmy więc i przebierałyśmy nogami również w takt. Sporo miejsc na górze było niezapełnionych - a szkoda! Studenci wiedzą, że koncert to fajna rzecz - wykładowcy chyba niekoniecznie. A można się przekonać wchodząc na stronę koncertu. A jak się przekona - można się na niego wybrać: 18.12.2012 r. o 19:30. A jeżeli się spodoba - można zalajkować koncertowy fanpage na FB.

Świąteczny koncert jest też okazją do zobaczenia autorek bloga w wersji audio+wideo (bo samo audio było w audycjach radiowych o blogu). Jako że nie zamierzamy przejść na wideoblog może to być jedyna i niepowtarzalna szansa:
Oczywiście zawsze można przyjść do nas na dyżur, ale lepiej nie mieć ku temu powodów. Można też część dziekankowego zespołu spotkać na koncercie 18 grudnia.