18 cze 2013

Nowa Ekonomia Dziekanatowa (czyli prawie Instytucjonalna)

Wczoraj po południu w aktualnościach DSM zamieszczona została informacja o wymianie listy pytań egzaminacyjnych z ekonomii na egzamin magisterski (obrona). Przygotowanie tej listy było konieczne ponieważ obowiązujący dotychczas zestaw pytań funkcjonuje już 4 lata i mocno się zestarzał. Nie uwzględniał np. wielu wątków ekonomii instytucjonalnej, operował starszą literaturą i nie odzwierciedlał współczesnego stanu myśli ekonomicznej.

Opracowanie nowego zestawu zagadnień powierzone zostało zespołowi Katedry Ekonomii II Kolegium Gospodarki Światowej pod kierownictwem prof. Ryszarda Rapackiego. Autorem pytań jest prof. Bogusław Czarny. Pytania zostały zrecenzowane przez członków Katedry oraz wybranych wykładowców ekonomii, którzy uczestniczą w obronach (są członkami komisji) i z tego tytułu mają szczególnie dużą wiedzę na temat stanu wiedzy i jakości przygotowania studentów.

Studenci, którzy przed wakacjami podchodzą do obrony najpewniej są już przygotowani do egzaminu, a ci, którzy będą się bronić we wrześniu zapewne właśnie zorganizowali sobie gotowce z opracowanymi tematami (nawiasem mówiąc w dziekanacie mam dwa takie gotowce - ekonomiści łapią się za głowę widząc, ile głupot tam się mieści...). W związku z tym nowy zestaw pytań (także w języku angielskim) zaczniemy stosować 1 października br. i dotyczyć on będzie zarówno tych osób, dla których nowy semestr będzie regularnym (pierwszym lub drugim) semestrem seminarium magisterskiego, jak i tych, którzy w ostatniej chwili złożą pracę i zostaną dopuszczeni do obrony dopiero w październiku.

Prof. Czarny zamieścił na końcu zestawu pytań spis literatury, w której znajdą Państwo odpowiedź na wszystkie pytania z listy. Ponieważ stworzenie gotowca jest i tak kwestią czasu, a jego jakość zapewne nie będzie odbiegała istotnie od tego, który krąży obecnie po Uczelni, to sądzę, że powinni Państwo podejść do sprawy systemowo.

Ja zastosowałabym narzędzia crowdsourcingu, zebrała tą drogą zespół, podzieliła zadania, ustaliła właściciela procesu odpowiedzialnego za zebranie wyników prac cząstkowych. Każda praca cząstkowa stanowiłaby opracowanie określonej liczby pytań (najlepiej - zweryfikowanej przez życzliwego ekonomistę - oczywiście jeśli ktoś zechce Was wesprzeć w tych działaniach). A następnie w porozumieniu z SamStu udostępniłabym zrecenzowany gotowiec, jako jedyny zweryfikowany, za pośrednictwem portalu studenckiego. Można też pójść  po rozum do głowy i uznać, że najlepszym brykiem jest podręcznik, który został już dawno zweryfikowany i zrecenzowany ;-)

Ale ja nie wykładam ekonomii tylko zarządzanie, więc może mam zbyt duże oczekiwania ;-)

Przy okazji serdecznie gratuluję tegorocznym absolwentom, wśród których znaleźli się także trzej studenci współpracujący od września z DSM. Mam wielką nadzieję, że zostaną jeszcze przez kilka lat w SGH - na trzecim poziomie studiów :-) Pamiętajmy, że tytuł zawodowy magistra nie stanowi współcześnie istotnego wyróżnika na rynku, więc doktorat to niegłupi pomysł...

PS 1: Wyjaśniam (po lekturze Państwa poczynań w sieci), że "dziekanat" nie chce pomóc w stworzeniu gotowca, tylko Dziekanka nie ma złudzeń, że takowy stworzycie. A skoro tak, to zróbcie coś, co będzie stanowiło realną pomoc...

PS 2: Druga plotka to informacja, że opublikowane zostaną także listy pytań kierunkowych. Na razie nic takiego nie przewiduję (uważam, że lista pytań z ekonomii to i tak wyjątkowe fory). Ale być może studenci powinni zwrócić się do SamStu z propozycją, aby wystąpić z taką inicjatywą do opiekunów kierunków...

17 cze 2013

Badania operacyjne i decyzje

fot. Wikipedia
Inspiracją do utworzenia specjalności Badania operacyjne i decyzje w Kolegium Analiz Ekonomicznych było wskazanie studentom przedmiotów wymagających analitycznego myślenia oraz zastosowania wiedzy zdobytej na innych przedmiotach do rozwiązywania praktycznych zadań – mówi dr Michał Bernardelli z Instytutu Ekonometrii w rozmowie na temat oferty skierowanej do studentów MIESI. Podczas wakacyjnej przerwy warto zastanowić się nad konstrukcją planu zajęć na przyszły rok akademicki i skorzystać z możliwości dostępnych w ramach realizacji specjalności. 

mgr Izabela Czepirska: Kiedy utworzono specjalizację? 

Dr Michał Bernardelli: Przed rokiem 2009 istniała tak zwana ścieżka „Badania operacyjne i decyzje”, która następnie została przekształcona w specjalność międzykierunkową o tej samej nazwie. Ukończenie tej specjalności kierunkowej uprawnia do otrzymania certyfikatu „Metody obliczeniowe i optymalizacyjne wspomagające podejmowanie decyzji”. 

Co było inspiracją do jej utworzenia? 

Wskazanie studentom przedmiotów wymagających analitycznego myślenia oraz zastosowania wiedzy zdobytej na innych przedmiotach do rozwiązywania praktycznych zadań, jak również przygotowanie studenta do szybkiej nauki nowych rzeczy oraz efektywnego poszukiwania i adaptowania gotowych algorytmów do rozwiązywania napotkanych problemów. 

W jaki sposób specjalizacja rozszerza wiedzę z zakresu kierunku? 

Wiele z przedmiotów na tej ścieżce to jednocześnie przedmioty kierunkowe. Stanowią one podstawę do nauki bardziej zaawansowanych zagadnień a jednocześnie przedstawiają przykłady problemów oraz ich rozwiązań spotykanych w rzeczywistości. Kluczową cechą tej specjalizacji jest położenie nacisku na zastosowania, w przeciwieństwie do teoretycznego podejścia na wcześniejszych latach studiów. 

Jakim osobom w sposób szczególny polecałby Pan zrealizowanie specjaizacji? 

Nie da się ukryć, że ta specjalność nie należy do łatwych. Wybierają ją na ogół studenci bardzo zdolni, często studiujący na dwóch uczelniach, jeżdżący na wymiany międzynarodowe, elita studentów SGH. Wielu z nich już pracuje. Trzon tej specjalności stanowią studenci MIESI. Ukończenie tej specjalności wymaga jednak wiele pracy własnej, nadrobienia zaległości z innych przedmiotów. Stąd specjalność polecałbym dla osób, które faktycznie chcą coś ze studiów wynieść, które uczą się nie tylko dla papierka, dla studentów, którzy są gotowi poświęcić czasami lepsze oceny na studiach na rzecz lepszej pracy w przyszłości. 

Ilu absolwentów rocznie kończy specjalizację? 

Nie mam dokładnych danych jeżeli chodzi o liczbę osób kończących specjalność międzykierunkową, mam jednak informacje na temat liczby osób, która zgłosiła się po certyfikat. Przed rokiem 2009 (wtedy zacząłem pracę na SGH) zainteresowanie było znikome – rocznie certyfikat odbierała co najwyżej jedna osoba. Od roku 2009 widać wyraźny wzrost zainteresowania tą specjalnością (21 osób w roku 2009, 18 w roku 2010). W kolejnych latach liczby wydawanych certyfikatów to około kilkunastu sztuk. Ciężko określić dokładny powód takiego wzrostu chętnych, być może w poprzednich latach certyfikaty będące poświadczeniem dodatkowych umiejętności nie były tak pożądane na rynku pracy i absolwenci po prostu ich nie odbierali, a może faktycznie przedmioty wchodzące w skład specjalizacji dają możliwości zdobycia praktycznej wiedzy, która stanowi przewagę nad konkurencją? Czymkolwiek nie byłoby to spowodowane, faktem jest zauważalny wzrost osób korzystających z możliwości stwarzanych poprzez ukończenie specjalności międzykierunkowej „Badania operacyjne i decyzje”. 

Jakie są plany związane ze specjalizacją? Czy będą jakieś modyfikacje programu? 

Nazwy przedmiotów wchodzących w skład specjalności, m.in. ze względu na proces zgłaszania przedmiotów obowiązujący na SGH, są tylko wytycznymi. Przykładowo Analiza matematyczna II jest czasami uruchamiana pod nazwą Analiza matematyczna z algebrą. Prowadzący zajęcia sami modyfikują program dostosowując go np. do liczby zajęć w danym semestrze, a przede wszystkim wprowadzając informacje na temat najnowszych osiągnięć w danej dziedzinie. Stąd na tę chwilę nie jest planowana modyfikacja związana z przedmiotami wchodzącymi w skład specjalności. Jeżeli jednak znajdą się rozsądne propozycje, zgodne z oczekiwaniami studentów, to jak najbardziej istnieje możliwość rozszerzenia tej specjalności. 

Czy specjalizacja przygotowuje do egzaminów branżowych? 

Sama specjalność nie została stworzona z myślą o przygotowaniu do jakichkolwiek egzaminów, natomiast umiejętności zdobyte podczas jej realizacji z pewnością mogą pomóc w uzyskaniu innych certyfikatów, np. związanych z obsługą specjalistycznych programów komputerowych. 

Jaka jest forma oferowanych zajęć – czy są to wykłady, ćwiczenia, warsztaty? 

Głównie są to wykłady połączone z ćwiczeniami. Część z przedmiotów odbywa się jednak na zasadzie laboratoriów komputerowych, na których stworzona jest możliwość indywidualnej pracy każdego ze studentów. Aby porównać między sobą poszczególne przedmioty warto skorzystać z możliwości wglądu do ocen uzyskanych z ankiet wypełnianych przez studentów z ubiegłych lat. W jaki sposób program ścieżki wychodzi naprzeciw potrzebom rynku pracy? 

Jakie możliwości zawodowe daje? 

W specjalności nie chodzi o wyuczenie się kilku schematów czy procedur rozwiązywania problemów. We współczesnym świecie istotna jest umiejętność ciągłego i szybkiego przyswajania nowej wiedzy. Liczą się osoby z otwartymi umysłami, z rozległą i przekrojową wiedzą, potrafiące się znaleźć na rynku nowatorskich rozwiązań i technologii. Stąd specjalność ta kształci i kreuje umysły nie rzemieślników, a raczej elastycznej i przebojowej kadry analitycznej, badawczej i kierowniczej. 

Co chciałby Pan przekazać studentom SM, aby zachęcić ich do wybrania tej specjalizacji? 

Przede wszystkim chciałbym zwrócić uwagę na fakt, iż studia magisterskie są taką ostatnią realną szansą na dokonanie właściwych wyborów, które na ogół wpływają na dalsze życie. Dlatego warto jest popatrzeć z szerszej perspektywy na to co można wynieść ze studiów. Nikt potem nie pamięta i nie będzie pytany, jaką miał ocenę na maturze – w ostatecznym rozrachunku liczyć się będą nabyte umiejętności i posiadana wiedza. Rynek pracy łatwo zweryfikuje przydatność i jakość tego czego nauczyliśmy się na studiach. Dlatego wielu studentów przychodzi na zajęcia i uczestniczy w nich bez zapisania się na nie. Nie mają już oni czasu na ukończenie wszystkich przedmiotów wchodzących w skład specjalności, ale chcą wyciągnąć jak najwięcej w trakcie ostatniego semestru czy roku studiów. Sądzę, iż jest to wystarczająca rekomendacja. 

Czy śledzi Pan losy absolwentów? Jak potoczyły się ich kariery? Czy specjalizacja pomogła im odnaleźć się na rynku pracy? 

Nie jestem w stanie monitorować losów absolwentów. Wielu z nich miało pracę już na studiach. Ze względu na swoje – bardzo pożądane w dzisiejszych czasach – umiejętności analityczne oraz zdolność szybkiego przyswajania wiedzy, są oni bardzo poszukiwanymi pracownikami na rynku pracy. Wielu z nich spotykam np. na prowadzonych szkoleniach w dużych firmach, urzędach czy instytucjach i za każdym razem są bardzo chwaleni przez pracodawców. 

Z kim powinien się skontaktować student zainteresowany specjalizacją, który chce uzyskać dodatkowe informacje? 

Część informacji znajduje się w Internecie.  W zależności od pytania polecam osobisty kontakt z prowadzącymi poszczególne przedmioty bądź bezpośrednio z koordynatorem (mój e-mail: michal.bernardelli@sgh.waw.pl). Warto też zasięgnąć opinii starszych koleżanek i kolegów.

15 cze 2013

Ile za II kierunek - zakończenie batalii o zniżki

Nauczyłam się już, że pewnych zmian (szczególnie regulacyjnych) nie da się przeprowadzić szybko. Jednak kolejna poważna przeprawa za nami! (przypomnę, że zmagania zaczęłam jesienią od postulatu maksimum: bez opłat, choć oczywiste było, że jest on nierealny, poprzez 50% zniżkę, po wariant zawarty w dotychczasowych umowach: opłata za II kierunek = wysokość czesnego dla studentów niestacjonarnych)

Ku mojej radości wreszcie ukazało się "Zarządzenie Rektora nr 30/2013 r. w sprawie wysokości opłat za studia pierwszego i drugiego stopnia w roku akademickim 2013/2014". Niby kwestia nieistotna dla aktualnych studentów, bo zasadnicze znaczenie tego zarządzenia zawiera się w serii załączników, czyli tabeli opłat i umów zawieranych między studentem a Szkołą (reprezentowaną przez Dziekana), a przecież aktualni studenci takie umowy już podpisali (zaraz po rekrutacji). Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że owo zarządzenie w korzystny sposób reguluje wysokość opłat za II kierunek studiów.

Temat tych opłat podejmowany był na naszym blogu m.in. tutaj. W art. 170a Ustawy jest mowa, że "student pierwszego kierunku studiów stacjonarnych w uczelni publicznej ma prawo podjąć studia na drugim kierunku studiów stacjonarnych w uczelni publicznej bez wnoszenia opłat", ale "do kontynuowania studiów bez wnoszenia opłat w kolejnym roku studiów, o których mowa w ust. 3, ma prawo student, który w poprzednim roku studiów spełnił kryteria, o których mowa w art. 181 ust. 1, z uwzględnieniem art. 174 ust. 4."

(te kryteria dotyczą przypadku studenta, który:
  • uzyskał wysoką średnią ocen lub posiada osiągnięcia naukowe, artystyczne lub sportowe we współzawodnictwie międzynarodowym lub krajowym,
  • znalazł się w liczbie 10% najlepszych studentów danego kierunku studiów)
Ponieważ niełatwo jest uzyskać takie wyniki, istnieje prawdopodobieństwo, że student otrzymujący zgodę na II kierunek, po I roku studiów będzie jednak musiał za drugie studia płacić. Niektórzy studenci zapewne wówczas zrezygnują z II kierunku, ale na pewno będą i tacy, którzy uznają, że warto kontynuować studia.

Zarządzenie Rektora dotyczy wyłącznie tych studentów, którzy rozpoczną studia w nadchodzącym roku akademickim (2013/14), a jednym z zapisów, jakie udało się zawrzeć w zarządzeniu jest obniżenie czesnego na drugim kierunku dla tych studentów, którzy I kierunek realizują również w SGH. W przypadku studiów mgr opłata wyniesie 80% czesnego, a na studiach licencjackich 70% czesnego (ze względu na to, że są to dłuższe studia i mocniej obciążają finansowo).

Rozwiązanie to udało się przeforsować m.in. dzięki wsparciu Kanclerza SGH, który z pomocą pracowników Kwestury oszacował poziom kosztu studiowania w SGH oraz pomógł ustalić poziom kosztów stałych, które student powinien powinien ponosić tylko raz, niezależnie od liczby kierunków realizowanych w Szkole.

Natychmiast pojawiły się zapytania ze strony aktualnych studentów (objętych starymi umowami), czy "zniżka" dotyczyć będzie także obecnych studentów, planujących podjąć studia (lub już studiujących) na II kierunku w SGH (oczywiście, o ile nie uda im się spełnić kryteriów upoważniających do nieodpłatnego studiowania na II kierunku).

Odpowiedź Prorektora ds studentów i dydaktyki uzyskałam wczoraj: studenci, którzy objęci są starymi umowami, ale zechcą podjąć drugi kierunek w SGH (równolegle z pierwszym) mogą również ubiegać się o obniżenie płatności na II kierunku do poziomu 80% czesnego. Wnioski takie należy adresować na Prorektora ds dydaktyki i studentów, będą rozpatrywane indywidualnie, ale w taki sposób, żeby dotychczasowi studenci nie byli traktowani gorzej niż ci, którzy rozpoczną studia w nadchodzącym roku akademickim.

Spodziewam się, że pierwszy rzut takich wniosków pojawi się zaraz po sesji zimowej, ponieważ wtedy minie pierwszy rok studiów tych studentów, którzy wnioskowali o drugi kierunek, a zarazem studiują na nowych zasadach (Ustawa).

Uważam to rozwiązanie za uczciwe i korzystne dla studentów... choć nadal podtrzymuję zdanie, że zamiast rozwijać się wszerz lepiej iść w górę - na studia doktoranckie!

13 cze 2013

A może studia doktoranckie?

Rozpoczynamy kolejny mini-cykl. Tym razem głosu na łamach naszego bloga użyczamy doktorantom z kolegiów SGH, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami na tym kolejnym etapie studiów. Może zainspirują studentów DSM? Pierwsza o studiach doktoranckich opowiada mgr Marta Pachocka, doktorantka III roku w Kolegium Ekonomiczno-Społecznym. 

Drogi dojścia do decyzji o podjęciu studiów doktoranckich układają się różnie. Nie inaczej było ze mną. W zasadzie od I roku 5-letnich jednolitych studiów magisterskich w SGH planowałam pracę w polskiej służbie zagranicznej w jednym z państw francuskojęzycznych lub w organizacji międzynarodowej, odbywając w tym celu kolejne staże w Polsce, we Francji i w Belgii; działając w Forum Młodych Dyplomatów; prowadząc Strefę Wiedzy w Portalu Spraw Zagranicznych PSZ.pl oraz studiując dwukrotnie we Francji. 

Na ostatnim roku studiów, w związku z realizacją rocznego programu menedżerskiego CEMS MIM, zaczęłam rozważać pracę w sektorze prywatnym w środowisku międzynarodowym. Wówczas jeden z profesorów w SGH uświadomił mnie, iż mając tak zróżnicowany profil wykształcenia (podwójny magister ekonomii, kierunki: stosunki międzynarodowe oraz zarządzanie i marketing, a także Master in International Management), zainteresowań naukowych i doświadczeń oraz ze względu na dużą aktywność w organizacjach studenckich przez całe studia, powinnam zastanowić się nad pracą naukową…To był punkt zwrotny. Zagrałam va banque i podjęłam decyzję o udziale w rekrutacji na stacjonarne studia doktoranckie w Kolegium Ekonomiczno-Społecznym, która zakończyła się pomyślnie. 

W czerwcu 2013 r. mijają prawie trzy lata od tego dnia i stoję na stanowisku, że była to właściwa decyzja. Mam poczucie, że jestem na swoim miejscu. Po pierwsze, w KES spotkałam doktorantów, którzy stali się – nie boję się tego powiedzieć – moimi przyjaciółmi. Łączą nas nie tylko wspólne zainteresowania naukowe, inicjatywy (por. konferencje doktorantów „Młodzi KES”) i motywacja, lecz również podobne systemy wartości oraz zrozumienie dla podejmowanego wysiłku i stylu życia. Po drugie, znowu czynnik ludzki – tym razem mam na myśli pracowników naukowych w roli wykładowców, opiekunów naukowych, promotorów, kierowników zespołów projektowych, inspiratorów oraz pracowników administracji, którzy zawsze służą wsparciem i są cennym źródłem informacji na temat złożonego systemu funkcjonowania Uczelni. Po trzecie, ogromne doświadczenie dydaktyczne (prowadzenie ćwiczeń, zastępstwa, Uniwersytet Trzeciego Wieku), organizacyjne (m.in. działalność w Samorządzie Doktorantów i jego organach, Komisjach uczelnianych, inicjowanie i koordynowanie projektów) i naukowo-badawcze (publikacje, projekty), które można zdobyć w ramach studiów doktoranckich w KES, z zastrzeżeniem, że w mojej ocenie jest ono proporcjonalne do włożonego wysiłku. 

Doktorant musi chcieć się rozwijać i być aktywnym. Istna sielanka? Nie! Raczej efekt pasji, ciężkiej pracy, determinacji i spotkań z inspirującymi ludźmi. Co dalej? To zależy w dużej mierze od nas samych – w wielu przypadkach uzyskanie stopnia doktora nie przekłada się na "czystą" karierę naukową, lecz aktywność na pograniczu – między tą sferą i praktyką zawodową w biznesie czy administracji publicznej.

Na koniec kilka słów o finansach. Doktoranci stacjonarni mogą starać się o stypendia doktoranckie i ich zwiększenia. Mogą także zabiegać o włączanie ich w różne projekty badawcze, wnioskować o środki własne w ramach Badań Młodych Naukowców i składać projekty do Narodowego Centrum Nauki. Ponadto, pamiętajmy, że studia nie wykluczają pracy zawodowej w różnej formie i zróżnicowanym czasie pracy. Własny przykład – współpraca z Francuską Izbą Przemysłowo-Handlową w Polsce…Zostawiam pod rozwagę i zachęcam do studiowania w KES!

9 cze 2013

Co nas czeka w nowym semestrze

fot. SGH Memes
Studenci (i my również) dopiero co zaczęli przeżywać koniec bieżącego semestru, tymczasem warto zastanowić się nad tym, co przyniesie nowy rok akademicki. Okazją do tego jest pismo okólne Rektora SGH, a konkretniej załącznik do niego.

Nowy semestr zimowy zaczynamy już we wrześniu. Dla tych, których informacja ta przeraziła, gdyż kojarzy się z krótszymi wakacjami pocieszenie: jest to 28 września, który wypada w sobotę (w moich czasach studenckich był to niekiedy i 20-któryś września, czyli w zasadzie pół miesiąca mniej). Innymi słowy studenci studiów niestacjonarnych sobotnio-niedzielnych "tracą" (choć w zasadzie to zyskują) jeden weekend wrześniowy, a pozostali - jeden poniedziałek. To ostatnie powinno być o tyle mniej bolesne, że dwa inne poniedziałki będą w semestrze zimowym wolne od zajęć dydaktycznych. 

Nowością w nadchodzącym roku akademickim jest dłuższa niż zazwyczaj przerwa międzysemestralna. Same ferie trwają 11 dni. Do tego można dodać prawie 2 tygodnie sesji w I terminie i tydzień w II terminie - jeżeli ktoś się szybko uwinie z egzaminami, może liczyć na naprawdę długi wyjazd na narty (albo nad morze, jak kto woli). Dłuższa przerwa międzysemestralna podyktowana była względami praktycznymi: dłuższym czasem sesji ( = możliwością rozłożenia egzaminów w czasie, lepszymi możliwościami terminowego dostarczania protokołów), ale również feriami szkolnymi, które w nadchodzącym roku wypadają w naszym województwie najpóźniej. To z kolei ukłon głównie w stronę wykładowców, którzy wcześniej często musieli wybierać - ferie, albo pierwszy tydzień zajęć, ale może i przyda się niektórym studentom. 

Do zobaczenia na inauguracji nowego roku akademickiego (2 października o 11:00, według tego samego pisma), choć pewnie i w wakacje zdarzy się nam coś na blogu napisać.

5 cze 2013

Wspaniali Studenci DSM

fot. SGH Memes
Stało się! Pod koniec II semestru pracy Dziekanka Kachniewska wyznała na naszym fejsbukowym profilu, że studenci SM są wspaniali. Ci, którzy przedkładają regularne zaglądanie na FB nad sesję (choć wierzę, że i jedno i drugie można pogodzić), wiedzą, że chodzi o masowy udział w I turze deklaracji. Dziekanka Kachniewska obiecała też szczegóły. Oto one:
  • na studiach stacjonarnych w I turze deklaracji wzięło udział 1650 osób, co daje frekwencję 88,5%,
  • na studiach popołudniowych – 123 osoby, czyli 84,8%
  • a na sobotnio-niedzielnych – 692, czyli 86,1%
Oznacza to, że w ciągu jednego semestru udział w I turze zwiększył się o ponad 20 punktów procentowych, a w porównaniu do lat ubiegłych – o ponad 50 punktów procentowych. Nieśmiało zakładamy, że mamy pewien udział w Państwa mobilizacji. Być może zadziałała nieustająca kampania informacyjna prowadzona wszelkimi możliwymi kanałami komunikacyjnymi; a może jest to zasługa samego systemu kaskadowego deklaracji semestralnych, który wyraźnie premiuje udział w I turze. Nie pomijamy jednak czynników od nas niezależnych, w tym spiskowej teorii dziejów, że oto studenci specjalnie masowo biorą udział w I turze deklaracji, aby nasz system kaskadowy rozwalić.

Najważniejszy jest chyba sam efekt, zwłaszcza że osiągnięty uniwersalnie, tj. niezależnie od trybu studiów; no i zadowolenie Dziekanki ;)

Zapraszamy do II tury wyborów we wrześniu!

PS: Obrazka nie mogłam odpuścić, gdy tylko go zobaczyłam na SGH Memes. W końcu górna część zdjęcia pochodzi z wnętrza naszego Dziekanatu. Kto niedowidzi napisu – zawsze może zapuścić żurawia na drugą stronę okienka.

4 cze 2013

Wieści z dyżuru: "Czy mogę się skreślić?"

Dyżur dziekański stanowi znakomitą możliwość rozprawienia się z licznymi mitami, jakie tworzą studenci na forach internetowych. Kiedyś miałyśmy ambicję z Panią Dziekan Górak-Sosnowską rozwalać te mity w zarodku, ale nie sposób ślęczeć bezustannie w necie, śledząc "kąciki porad" tworzone przez studentów. Poza tym jeśli dorosły człowiek uważa, że w grupie na FB uzyska lepszą informację niż na dyżurze dziekańskim - to wypada uszanować tę wolę. 

Kiedy nadarza się jednak sposobność sprostowania studenckich doniesień, to warto z niej skorzystać. Najnowszy przypadek dotyczy skreślenia z listy studentów na wniosek studenta

Podobno nie każdy ma do tego prawo. Podobno trzeba szczegółowo opisać przyczyny rezygnacji i można nie dostać zgody. Podobno dziekan przetrzymuje studentów, którzy sobie nie dają rady z nauką, bo wtedy muszą występować o warunki lub powtarzanie semestru i Szkoła na tym zarobi. Podobno potrzebna jest opinia Samorządu Studentów. Podobno nawet zgoda. Podobno na inne uczelnie trafia - jak wilczy bilet - informacja, że ktoś gdzieś wcześniej studiował i "się skreślił".

Spośród powyższych prawdziwe jest tylko to, że skreślenie na wniosek studenta wymaga... złożenia wniosku przez studenta. Zgodnie z Regulaminem (§ 60, ust. 1 pkt. 2) "Dziekan skreśla studenta z listy studentów w przypadku złożenia pisemnej rezygnacji ze studiów". Wniosek musi mieć formę pisemną, żeby w przypływie amnezji student nie zdziwił się, że utracił prawa studenckie. 

Skreślenie z listy studentów oznacza utratę praw, ale też zwolnienie z licznych obowiązków. Na studiach niestacjonarnych przestaje np. obowiązywać konieczność wniesienia czesnego na poczet dalszych studiów. Na studiach stacjonarnych studenci nie mają - od chwili skreślenia - obowiązku studiowania ani składania deklaracji semestralnych. 

Niby drobiazg, ale wyobraźmy sobie, że student rezygnuje ze studiów nie zgłaszając tego faktu w Dziekanacie, a następnie dziwi się, że na jego koncie w WD (ciągle przecież aktywnym) pojawiają się informacje o niezaliczonych przedmiotach. Oczywiście można uznać, że po jakimś czasie nastąpi wówczas skreślenie z innego paragrafu - ale korespondencja w tej sprawie może się wlec miesiącami (a zgodnie z umową jej koszty w tym przypadku ponosi student). Lepiej więc złożyć wniosek i spokojnie iść dalej swoją drogą.

Czy Dziekan może odmówić skreślenia studenta? 
A po co miałabym to robić? Żeby potem w kajdankach doprowadzać delikwenta na zajęcia i egzaminy?

Czy prawdą jest konieczność uzyskania wcześniejszej akceptacji/opinii Samorządu na wniosku składanym w DSM? 
Pierwsze słyszę. Na pewno nic takiego nie wynika z regulaminu i nie mam pojęcia dlaczego Samorząd miałby ingerować w sprawy, które reguluje umowa zawierana między studentem i Uczelnią (reprezentowaną przez właściwego dziekana). Podobno (dużo tych "podobno") taka informacja pojawiła się na FB. No cóż - ja działam w oparciu o regulamin...

Czy prawdą jest, że trzeba szczegółowo opisać przyczyny takiego wniosku? 
Oczywiście warto uzasadnić wniosek. Być może okaże się, że wskazana przyczyna została wyolbrzymiona przez studenta i problem można rozwiązać w inny sposób. Trafiłam kilka razy na takie przypadki.

Jedna studentka wnioskowała o skreślenie z powodu oblanej sesji. Oblana sesja oznaczała dwie oceny niedostateczne na 8 przedmiotów (pozostałe zaliczone pozytywnie) i zasugerowałam raczej wniosek o wpis warunkowy. Przedmioty udało się zdać w kolejnym semestrze - na razie nie zapeszam, bo właśnie zaczęła się kolejna sesja. Ale trzymam mocno kciuki! 

Druga Pani (niestacjonarne) przeraziła się wysokością czesnego powiększonego o koszt warunków. Rozwiązaniem okazało się wnioskowanie o rozłożenie płatności na raty.

(Tu uwaga: w jednym z wcześniejszych wpisów była mowa o możliwości rozłożenia płatności na raty. W przypadku dwóch rat decyzję podejmuje Dziekan. W przypadku większej ich liczby - Rektor ds studentów i dydaktyki. Nowe zarządzenie Rektora, nad którym jeszcze pracujemy, w tym Kwestor i Kanclerz SGH, uprości ten problem i każdy student będzie mógł opłacać czesne w ratach (nawet miesięcznych) z mocy samej umowy. Proste rozwiązane, praktykowane od lat w innych szkołach - aż żal, że wcześniej nie pomyślały o nim ani władze akademickie, ani Samorząd Studentów. Po części działania te sprowokował komentarz Pana Krzysztofa na blogu - co uważam, za dodatkowy argument, żeby jednak zgłaszać problemy "blogerkom", a nie w grupkach i podgrupkach na FB).

W składanych wnioskach najczęściej przytaczany jest argument natury finansowej (np. utrata pracy i możliwości finansowania studiów, szczególnie dotkliwa, kiedy wcześniej pracodawca pokrywał koszt nauki). Czasami wniosek podyktowany jest sprawami zdrowotnymi lub rodzinnymi i tu nic nie potrafię pomóc. Na studiach stacjonarnych często problem dotyczy niemożności poradzenia sobie z nauką. Nie podejrzewam, żeby chodziło o zbyt trudne egzaminy - niektórzy studenci po prostu przeceniają swoje możliwości realizowania kilku kierunków jednocześnie...

Czy skreśleń jest dużo? 
Tych wnioskowanych przez studentów raczej niewiele (od września 34 wnioski). Natomiast z powodu kiepskich wyników w nauce (w tym niezłożenia pracy magisterskiej w terminie) tylko w bieżącym roku akademickim zostało skreślonych 186 studentów. Oczywiście część z nich prawie natychmiast ubiega się o wznowienie (skreślenie bardzo skutecznie zachęca do wzmożonej pracy: wkuwania lub pisania). Jeśli skreślenie nie było wynikiem kary dyscyplinarnej - to bardzo chętnie wznawiam. Tym chętniej jeśli skruszony delikwent nagle przypomina sobie, że pracę w zasadzie napisał, tyko nie miał czasu wgrać do Soladu (SIC!). 

O magisterce po skreśleniu była już mowa, ale warto sobie odświeżyć. Pamiętajmy, że wykładowcy mają prawo do wakacji, toteż z pozostałych do końca września 4 miesięcy należy realnie liczyć na dwa...